


Wzruszyłem się i to jak. Dzisiejszy zawodnik przypomniał mi o klubie, którym fascynowałem się w przeszłości. Sturm Graz. Pamiętam jak dziś FIFĘ 2004 i mecze jakie rozgrywałem Sturmem Graz. W ataku grał bramkostrzelny Mario Haas. Piękne chwilę. Potem dostałem od kuzyna CM-a 2003/04 i jakoś przeszło. Chociaż naszła mnie ochota na ponowną grę klubem ze Styrii. Florian Kainz, podobnie jak mój ulubieniec Hass, jest Austriakiem. Gra w środku pola lub na skrzydle. Ma 18 lat i wielką przyszłość przed sobą. Podobnie jak Mario całą juniorską karierą spędził w Grazu. Grał już w młodzieżowych reprezentacjach Austrii. Występy w kadrze seniorów wydają się kwestią czasu.
Mogę śmiało stwierdzić, że wszystkie umiejętności Floriana są na zbliżonym, bardzo dobrym poziomie. Jest bardzo wysportowany. Niezła szybkość współgra z dobrym przyśpieszeniem. Zwinność ze sprawnością. Nie czeka aż piłka trafi mu pod nogi. Na treningach jest pracowity, skutecznie współpracuje z kolegami z drużyny. Niesamowicie kreatywny i błyskotliwy potrafi wypracować sobie sytuację, czy to biegnąc z piłką, czy też bez niej. Technika to także jego mocna strona. Bardzo mocna. Świetnie podaje. Równie dobrze gra z pierwszej piłki. Doskonale drybluje, ośmieszając obrońców próbujących odebrać mu futbolówkę. Dośrodkowania to kolejna mocna strona Floriana.
Austriak ma niesamowity potencjał, który musi wykorzystać. Jego dynamiczny rozwój to tylko kwestia czasu. Warto na niego postawić.