


To był listopada, pachniała Szmulowizna, węglem, koksem i podkładami kolejowymi. Tymczasem Adolf znowu siedział przed komputerze i myślał. Od wielu lat zajmował się tylko amatorskim spawaniem i kolekcjonowaniem ptasich piór. Postanowił zrobić coś ze swoim życiem i zakupił Football Managera 2012. Żałosne i smutne, prawda? Gorzej nie mógł wybrać.
Adolf był jednak człowiekiem inteligentnym i ciekawskim. Swoją przygodę z Football Managerem zaczął od wyszukiwania utalentowanych zawodników. Według mnie jest to objaw ciężkiej choroby psychicznej, ale niewątpliwie może być to także interesujące. Pierwszym piłkarzem na którego trafił Adolf był Ezenwa Otorogu. Nigeryjczyk jest wysokim, utalentowanym i względnie młodym piłkarzem. W trakcie kariery występował w El-Kanemi Warriors, Enyimba International FC, Club Africain i Orlando Pirates. Aktualnie przebywa w Bloemfontein Celtic, ale w FM-ie jest wolnym zawodnikiem. Tyle tytułem notki biograficznej.
Ezenwa to klasyczny napastnik. Pod względem fizycznym i psychicznym wygląda rewelacyjnie. Jest piekielnie silny, mocno trzyma się na nogach, imponuje skocznością. Do tego nie ma problemów z szybkością. U tak dobrze zbudowanych piłkarzy to rzadkość. Jeśli chodzi o psychikę przyczepić się można jedynie do słabej błyskotliwości i ustawiania. Reszta wygląda ślicznie. Szczególnie agresja, decyzje, opanowanie, pracowitość i przewidywanie. Myślicie, że z techniką jest gorzej? Absolutnie nie. Otorogu świetnie gra głową, strzela z dystansu i wykańcza akcje. Gość może być jednym z najlepszych napastników w polskiej ekstraklasie.
Przechodzi do niej bez najmniejszego problemu. Wymagań kontraktowych nie ma wysokich – 1,3 tysiąca euro tygodniowo plus premie. Naprawdę warto w niego zainwestować.