


Niegdyś afrykański futbol w ogóle nie liczył się na świecie. Każde państwo dostawało srogie lanie od ekip czy to z Europy czy Ameryki Południowej. Jednak świat rozwija się w zastraszającym tempie. Teraz każdy modli się, aby nie trafić w MŚ lub innych rozgrywkach na kraj z Afryki. Nie rozumiem tylko niektórych młodych zawodników. Wolą próbować gry dla reprezentacji obcego kraju niż dla państwa własnych ojców. Ja tak bym nie potrafił. Dzisiaj mam dla Was kolejnego gracza pochodzącego z Afryki, który wybrał reprezentację Francji.
Christopher Missilou urodził się 18 lipca 1992 roku w Beaumont. Od początku kariery Chris związany jest z AJ Auxerre. Jeśli chodzi o same mecze to nie miał jeszcze okazji wystąpić w ani jednym oficjalnym spotkaniu. W sumie ma jeszcze na to czas, bo skończył dopiero 17 lat.
Nominalną pozycją Krzysia jest defensywny pomocnik. Może także zagrać jako środkowy pomocnik. Jeśli mam być obiektywny to właśnie na tej drugiej pozycji będzie się lepiej spisywał. Co wyróżnia tego gracza? Pod względem technicznym na pewno technika użytkowa, podania, gra z pierwszej piłki i drybling. Z kolei od strony mentalnej interesująco wyglądają takie cechy jak: determinacja, pracowitość, kreatywność, błyskotliwość, przewidywanie, waleczność i współpraca. Aspekt fizyczny ogólnie rzecz ujmując prezentuje się dobrze, kuleje jedynie skoczność. Nie ma co się dziwić, Chris jest niewysokim zawodnikiem.
Reasumując: Christopher jest silny psychicznie i fizycznie, ale kiepski technicznie. Jego cena wyjściowa jest taka sobie. Potencjał ma spory i w dodatku jest młody. Brać czy nie brać? Oto jest pytanie.