Black Destructor to idealna taktyka dla tych, którzy kochają ofensywny, pełen finezji futbol. Mimo, iż myślą przewodnią ustawienia jest ciągłe nękanie obrony rywala, zawodnicy nie zapominają o defensywie i bramkarz w czasie meczu ma niewiele okazji do wykazania się swoimi umiejętnościami. Kluczową postacią jest defensywny pomocnik, który często bierze na własne barki ciężar rozgrywania akcji zaczepnych, ale również w typowy dla swojej pozycji sposób tworzy szczelną zaporę nie pozwalającą przeciwnikom na stwarzanie dogodnych sytuacji. Taktyka została stworzona pod silnik łatki 9.3.0, ale niewykluczone, że da sobie radę również w innych wersjach. Zapraszam do testowania, a także wyrażania opinii i dzielenia się spostrzeżeniami.
Wbrew ofensywnemu ustawieniu drużyny taktyka jest umiarkowanie defensywna, z tendencją do osiągania zrównoważenia pomiędzy wszystkimi formacjami. Wynika to zapewne z indywidualnych poleceń dla zawodników, którym autor taktyki, Głosik, dał więcej zadań defensywnych ograniczając ich swobodę i starając się przede wszystkim chronić tyły.
We wszystkie akcje ofensywne angażuje się zaledwie 5 zawodników, którzy mogą liczyć na pomoc bocznych obrońców i defensywnego pomocnika tylko w przypadku ataku pozycyjnego.
Gra prowadzona jest w dość wolnym tempie przy użyciu wielu podań, więc atrybuty techniczne zawodników nie będą bez znaczenia.
Defensywa wygląda rzeczywiście imponująco: broni w zasadzie cała drużyna. Podczas ataku rywali tylko nasz środkowy pomocnik i napastnicy mają nieco mniej roboty na boisku.
Wbrew temu co pisze autor kluczową pozycją w taktyce są skrzydłowi. To oni stanowią o sile taktyki w ofensywie oraz skutecznej asekuracji podczas obrony. Defensywny pomocnik pełni tutaj klasyczną rolę destrukcyjną, jego zadania w ofensywie są bardzo ograniczone. Dopiero jeżeli na tej pozycji będziemy mieli zawodnika europejskiej czołówki, potrafi on błysnąć na boisku i wspomóc drużynę. Nie martwmy się jednak brakiem solidnego zawodnika na tej pozycji. Przeciętni zawodnicy radzą sobie całkiem dobrze. Od skrzydłowych wymagać jednak należy dużej wytrzymałości oraz atrybutów gry bez piłki i ustawiania się. Pracują oni na całej długości boiska i w przypadku braku klasowych skrzydłowych, możemy zapomnieć o dobrych efektach.
Uwagę zwraca też polecenie przetrzymywania piłki wydane bramkarzowi. W zasadzie eliminuje to z gry na tej pozycji mało doświadczonych zawodników, którzy słabo czują się z piłką przy nodze. Zwracajcie uwagę na umiejętność gry w polu bramkarza oraz jego ekscentryczność, bo przy tym poleceniu warto mieć pewność, że nie mamy między słupkami Chilaverta.
Nie spodziewajcie się gradu strzelonych bramek grając Black Destructorem, ale bądźcie też pewni, że Wasi rywale będą mieli poważne kłopoty z przedostawaniem się pod Wasze pole karne.
W defensywnie praktycznie nie dostrzegam błędów, za wyjątkiem zbyt dużej luki pomiędzy drugą linią i napastnikami. To dlatego taktyka gorzej sobie radzi grając przeciwko rywalom korzystającym z klasycznego 4-4-2 - pomocnicy rywali notują zawsze dużo przechwytów, a my tym samym sporo strat w ataku. Formacja 4-4-2 przechodząc do obrony, będize miała wszystkich czterech pomocników ustawionych dokładnie pomiędzy naszą druga linią a napastnikami. Trudno wtedy o miejsce na celne podanie.
Taktyka też niezbyt płynnie przechodzi z obrony do ataku, ale to już jest wynikiem wydanych poleceń indywidualnych. Autor przedkłada cierpliwe budowanie ataków nad gwałtowne zrywy, czy odważne kontrataki.
Słaba dyspozycja w meczach na wyjeździe wynika głównie z małej siły rażenia taktyki w ofensywie. Niewielka ilość szans przekłada się na jeszcze mniejszą liczbę bramek. Tym niemniej nie zauważyłem wysokich przegranych, jak i na palcach jednej ręki można policzyć mecze bez strzelonych goli.
Podsumowując:
- dobra gra w defensywie
- ważna rola skrzydeł
- zbyt duża luka pomiędzy pomocnikami i napastnikami podczas akcji ofensywnych
Autorem analizy jest Piotr Sebastian