Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

The Blues in blood (cz.3)

W drodze na boisko zastanawiałem się nad ewentualnymi wzmocnieniami drużyny. W głowie świtało mi kilka nazwisk, ale ze składaniem oficjalnych ofert zaczekam do jutra. Na gwałt potrzebuję środkowego pomocnika, prawego obrońcę i prawoskrzydłowego. Boję się, że nie podołam zadaniu, ze względu na małe możliwości finansowe. Wprawdzie Roman, jest bogatym człowiekiem, ale widać było, że na początku nie chce szastać za bardzo gotówką i do końca mi nie ufa. Wszystkie sprawy transferowe musiałem ustalać z dyrektorem sportowym. Z tego co słyszałem od Roberta, Michael Emenalo jest strasznym dusigroszem, co więcej jest bardzo asertywnym człowiekiem i będzie to ciężki orzech do zgryzienia. Już nie raz zaczepiał mnie na korytarzu wypytując o potencjalne wzmocnienia. Pewnie w myślach już przeliczał ogromne prowizje agentów piłkarskich i liczył kolejne zera ubywające z klubowej kasy. A już pazernych agentów piłkarskich nienawidził wściekle, więc negocjacje mogły potoczyć się różnie.

Kłęby czarnych myśli rozdarł nagle ostry dźwięk samochodowego klaksonu. Jakiś facet na polskich blachach i z kierownicą po lewej stronie, najwyraźniej próbował wytłumaczyć mojemu szoferowi, że skoro cały Stary Kontynent przemierza rondo kierując się w prawo, Anglicy powinni postępować podobnie. Mimo małych komplikacji udało nam się bezpiecznie dojechać do siedziby. Teraz muszę się skupić na treningu - pomyślałem. Pięć minut później byłem już na boisku i zagłębiłem chłopaków w tajniki mojego systemu gry. Wytłumaczyłem na czym polega strategia wybranej przeze mnie formacji oraz przedstawiłem oczekiwania zarządu na najbliższy sezon. Spojrzałem na Torresa. Wodził wzrokiem po pustych trybunach i żuł gumę niczym sam sir Alex Ferguson. Ewidentnie miał mnie w dupie. Aby upewnić się, że wszystko będzie jasne, jeszcze raz powtórzyłem:

- Także widzicie, że mierzymy w najwyższe cele. Pamiętajcie jednak, żeby osiągnąć sukces, trzeba pracować ciężko przez cały sezon. Nie będę tolerować obijania się ani jakichkolwiek kłótni. Ten, kto nie będzie przestrzegać zasad, wyląduje w rezerwach. U mnie jest krótka piłka. Dobra panowie, nie ma co marnować czasu. Na początek pięć kółek truchtem wokół boiska. Każdy, kto ukończy okrążenia niech stanie na środku boiska.

W czasie gdy chłopaki robili kółka, podszedł do mnie asystent i zagadał:

- Damian, mogę Cię prosić na słówko? – zapytał się Robert.
- Tak oczywiście. O co chodzi?
- Zastanawiałeś się może kogo kupić na brakujące pozycje?
- Szczerze mówiąc, to mam kilku kandydatów, ale na razie wolę to zatrzymać dla siebie, żeby nie zapeszyć. Dyrektor już mnie powoli zaczyna męczyć. Pewnie już martwi się ile to milionów upłynie z konta klubowego.
- Aha, no ok. Jest jeszcze jedna sprawa, musimy zorganizować jakieś mecze sparingowe.
- Jeśli nie masz nic przeciwko, to chciałbym, abyś to Ty zajął się tą sprawą. Ja skupię się na treningach i poszukiwaniach odpowiednich graczy.
- Dobrze zajmę się sparingami. Postaram się jutro podzwonić po klubach i zakontraktować jakieś spotkania. My tu gadu gadu, a tymczasem wszyscy już skończyli okrążenia i czekają na nas.

- Widzę, że każdy z was jest w dobrej kondycji, co mnie bardzo cieszy - krzyknąłem, powoli zmierzając w kierunku piłkarzy - Wiecie, że każdy z Was ma równe szanse na znalezienie się w pierwszej jedenastce zespołu. Będę się Wam bacznie przyglądać i wybiorę najlepszych na daną pozycję. Coś na zasadzie – kto się stara, ten gra. Ale nie martwcie się, będą też roszady w zespole. Każdy będzie miał okazję rozegrania meczu i pokazania swoich umiejętności. Dziś będziemy trenować zarówno atak jak i obronę. Podzielę Was na dwie małe grupy, jedna będzie bronić bramki, druga atakować. Po piętnastu minutach odwrócimy role.

Dwie godziny później trening dobiegł końca. Chłopaki pojechali do siebie do domu, ja tymczasem udałem się na małą przechadzkę po Londynie, by na chwilę oderwać się od świata piłki. Pojechałem z bliska zobaczyć Big Bena, zwodzony most Tower Bridge oraz Katedrę św. Pawła.

Po dwugodzinnej wycieczce wróciłem do swojego mieszkania. Zrobiłem sobie ciepłą herbatę, zjadłem co nie co i położyłem się spać. W klubie miałem być dopiero o dwunastej, także mogłem się w końcu wyspać. Obudziłem się o dziesiątej rano. Wziąłem poranny prysznic, zjadłem śniadanie i wypiłem sok pomarańczowy. Pół godziny później włączyłem swojego laptopa, by rozeznać się nieco na rynku transferowym.

Przez kilka ostatnich dni po mojej głowie tułały się różne nazwiska. Z czasem musiałem zacząć je wszystkie notować. Wyciągnąłem więc listę i rozpocząłem szczegółową analizę wszystkich znajdujących się na niej zawodników. Po sprawdzeniu ich kartoteki i dłuższym zastanowieniu, liczba nazwisk na mojej liście szybko topniała. Po prostu nie pasowali do mojej taktyki. Doszło do tego, że poszukiwania odpowiednich zawodników musiałem zacząć praktycznie od zera. Zważywszy na to, że za niecałe półtorej godziny miałem stawić się w siedzibie klubu, przejrzałem same czołowe kluby z europejskich lig. A co mi tam, szef kazał wydawać, to postaram się to zrobić. Szukając prawego defensora starałem się znaleźć piłkarza, który potrafi dobrze bronić dostępu do własnej bramki, ale też umie włączyć się do ataku. Znalazłem kilku potencjalnych kandydatów – Darijo Srnę z ukraińskiego Szachtara Donieck i Gregora van der Wiel’a z Ajaxu Amsterdam.

Najtrudniejsze zadanie było jednak dopiero przede mną, czekały mnie bowiem poszukiwania środkowego pomocnika. Rozglądałem się za zawodnikiem z dobrym odbiorem, który jest silny, a zarazem potrafi włączyć się do ataku i strzelić z dystansu. Po półgodzinnej męczarni i przejrzeniu kilkudziesięciu klubów w końcu natrafiłem na trzech świetnych zawodników, którzy idealnie będą pasować do mojej koncepcji gry. Angelo Palombo z włoskiej Sampdorii, Mousse Sissoko z Tuluzy i Daniele De Rossi z Romy.

Został jeszcze prawoskrzydłowy... Ze znalezieniem odpowiedniego zawodnika nie powinno być najmniejszych problemów. Drążyłem, drążyłem i wydobyłem aż czterech prawoskrzydłowych. Pierwszy z nich to Chinedu Obasi z niemieckiego Hoffenheimu. Na mojej liście znaleźli się także: Pablo Hernandez z Valencii, David Hoilett z Blackburn Rovers oraz Xherdan Shaqiri z Bazylei. Wszyscy ci gracze są szybcy, mają genialny drybling i potrafią dograć znakomite piłki. Poszukiwania zakończone. Teraz pozostało napisać odpowiednią wiadomość do dyrektora Michaela Emenalo, który miał reprezentować Chelsea podczas negocjacji transferowych. Wiadomości była krótka, ale konkretna. ENTER i poszło.

Na cyferblacie widniała 11:25, czas więc jechać do siedziby klubu. Na miejsce dojechałem w niecałe piętnaście minut. Korzystając z wolnych dwudziestu minut, poszedłem do klubowej kawiarni coś przekąsić. Przy jednym ze stolików siedział prezes zajadając się ciastkiem. Podszedłem do kasy, zamówiłem dwa kawałki jabłecznika i ruszyłem w stronę stolika, gdzie siedział szef.

- Witam szefie. Mogę się przysiąść?
- Cześć. Naturalnie, że możesz. Co tam u Ciebie? Jak idą przygotowania do nadchodzącego sezonu?
- U mnie nic nowego, a przygotowania idą bardzo dobrze. Za niecałe piętnaście minut mamy popołudniowy trening. Dzisiaj nasi chłopcy dostaną nieźle w kość.
- Tylko nie przesadzaj z intensywnością treningu. Nie chcemy, aby ktoś wypadł nam ze składu tuż przed początkiem sezonu. O co to ja miałem jeszcze zapytać… A właśnie. Rozglądałeś się już za wzmocnieniami drużyny?
- Tak. Poszperałem trochę i wysłałem maila do Michaela Emenalo. Jeszcze dzisiaj powinienem otrzymać wstępne odpowiedzi. Tylko boję się, że te 16 milionów, którymi mogę dysponować, może nie wystarczyć. Chętnie bym jeszcze z Tobą Roman pogadał, ale muszę iść na trening. Do zobaczenia.

Tak dobrze mi się rozmawiało z prezesem, że nieomal zapomniałbym o treningu. Nie mogę się spóźnić po raz kolejny, bo zawodnicy mogą uznać, że nie podchodzę profesjonalnie do swoich obowiązków. Czym prędzej pobiegłem do szatni, aby się przebrać i wyjść do chłopaków, którzy pewnie już na mnie czekają. Biegnąc w stronę środka boiska zastanawiałem się co tym razem powiedzieć i jak się usprawiedliwić.
- Przepraszam za spóźnienie, ale prezes mnie zagadał. Dobra panowie, od dnia dzisiejszego do końca następnego tygodnia będziemy trenować kondycję. Na początek sześć kółek na około boiska. Do roboty, a nie się patrzycie na mnie jakbyście ducha zobaczyli.

Pierwszy na środku boiska zameldował się Ryan Bertrand. Inni zawodnicy mieli jeszcze do przebiegnięcia jedno kółko.

- Torres! Rusz dupę. Co Ty na spacerniaku jesteś?! To, że w ubiegłym sezonie dołączyłeś do drużyny i masz świetną renomę na świecie, to nie znaczy, że możesz sobie lekceważyć trening. Przy ustalaniu składu nie patrzę na nazwisko, tylko na zaangażowanie i ambicję. U ciebie jej na razie nie widzę. Mam nadzieje, że to było ostatni raz. Wielka gwiazda się znalazła.

Po dwugodzinnym morderczym treningu przyszedł czas na odpoczynek. Wszyscy piłkarze udali się do masażystów na chwilę relaksu, po czym pojechali do swoich domów. W czasie, gdy przebierałem się w szatni podszedł do mnie asystent i zagadał:

- Damian słuchaj. Załatwiłem sprawę sparingów tak jak prosiłeś.
- No to fajnie. Gadaj z kim mamy grać w etapie przygotowawczym.
- To tak, na sam początek gramy z meksykańską Americą. Potem Vitesse, Columbus, Sporting Kansas City, Portland, HSV i na sam koniec Queen of Sth. Wszystkie te spotkania w ciągu jednego miesiąca. Może być?
- Super. Myślę, że to będą dobre sprawdziany dla naszych zawodników. Na poniedziałkowym treningu ogłoszę im tą wiadomość. Jeszcze coś? Bo chciałem się ubrać do końca i jechać do domu odpocząć.
- Z mojej strony to wszystko. Tylko szef kazał przekazać, że po treningu masz się zgłosić do niego do biura.
- Aha. Jak mus, to mus.

Ubieranie do końca zajęło mi pięć minut. Idąc w stronę biura prezesa zastanawiałem się czego on może ode mnie znowu chcieć, chyba raczej nic nie przeskrobałem. A może chce, abym jutro przyszedł do pracy na nadgodziny? Oby nie... Bijąc się z myślami zapukałem do drzwi.

- Wejdź Damian.
- Skąd szef wiedział, że to ja?
- Nikt poza Tobą nie puka trzema różnymi palcami. Usiądź proszę. Może chcesz trochę koniaku?
- Nie dziękuję. Od dziesięciu lat jestem abstynentem, po za tym prowadzę samochód.
- O, nie wiedziałem. A to pechowo się składa, robię jutro małą imprezę u siebie w domu i chciałbym, żebyś też przyszedł. Mają być wszyscy ze sztabu szkoleniowego. Wiesz, taka integracja na początek sezonu.
- Bardzo dziękuję za zaproszenie i chętnie przyjdę. To, że jestem abstynentem nie przeszkadza mi w dobrej zabawie. To o której mam się zjawić, a... i pod jakim adresem?
- Impreza zaczyna się o 19:00, przyjedź na Chester Square SW1.
- Będę na pewno. To wszystko?
- Tak to tyle. Cześć i do jutra.

Po wyjściu z biura w głowie przeszła mnie pewna myśl - czyżbym stał się pupilkiem prezesa? Bądź co bądź nie ma co narzekać. Zawsze starałem się utrzymywać dobre stosunki koleżeńskie w pracy. Wprawdzie w poprzednim klubie jaki prowadziłem, były one kupione przez większość zarządu, ale tutejsza piłka i atmosfera klubowa są zupełnie inne. Roman wydaje się sympatyczny, podobnie Roberto.

Dzisiejszy dzień mnie wykończył. Mam ochotę na ciepły prysznic, popcorn i zmieniarkę do telewizora. W domu byłem po czterdziestu minutach z uwagi na duże korki w mieście. Umyłem się, położyłem i zajadałem się popcornem oglądając przy tym wiadomości sportowe. Ciekawe co tam w sporcie słychać? Niestety nie dowiedziałem się niczego, bo usnąłem jak dziecko. Minęło kilkanaście godzin. Przewracając się na prawy bok spojrzałem na budzik stojący na szafce. O kurde! Już jest 14:30, nigdy tak długo nie spałem. Za niecałe pięć godzin jest impreza u szefa, a ja nie mam w co się ubrać. Przecież nie pójdę w stroju treningowym?! Ubrałem się i pojechałem na małe zakupy.




Komentarze
AlLa
Tylko tyle??? I to niby ma byc dlugi tekst???
I ja na to czekalam tak dlugo... Szkoda...

8 stycznia 2012 17:53
Gustaw100
Pod względem jakości i pisania to dałbym 6 ale zapowiadałeś taki długi tekst... 5. A wracając do tekstu to ciekawe nazwiska... Już wiesz kogo konkretnie kupisz czy jeszcze nie? Ja bym postawił na van Der Wiel'a i Sissoko bo jest młody i obiecujący. Na prawe skrzydło? Nie wiem...
8 stycznia 2012 18:21
AlLa
A tak pozatym to za te 16 mln to tylko na jednego gracza starczy. Oprocz Sissoko i De Rossi, za nich to wiecej pojdzie. Chyba ze klauzule na 48 miesiecy... Wtedy to kazdego kupisz...
8 stycznia 2012 18:28
czeriis
Mistrz,uwielbiam czytać twoją karierę:D
Gdybyś napisał taką książkę byłbym jej pierwszym kupcem!
Super, z niecierpliwością czekam na następną część.
8 stycznia 2012 18:32
Gustaw100
Ale czuję, że pójdziesz do prezesa na imprezkę i dostaniesz dodatkowe fundusze :D
8 stycznia 2012 18:41
czeriis
Może nie powinienem tego tutaj pisać ale zna ktoś może książkę, typu kariera z tej strony? :)
Te teksty zrobiły mi ''smaka" na tego typu książkę.
8 stycznia 2012 18:46
Jarek Kuchar
Bardzo fajny tekscik.Jeśli mogę coś poradzić to dodam że mam Van der Wiela w Romie i sprawuje się dobrze ale rewelacji nie ma, myślę że Srna bedzie lepszym wyborem.Środkowi pomocnicy - wybór jest jeden - M.Sissoko (wysoki, silny, dobry odbior i gra ofensywna), także mam go w Romie i tam własnie z De Rossim świetnie grają w środeczku, a skrzydłowi raczej P.Hernandez.
8 stycznia 2012 19:29
draugluindl
AlLa napisał:

Tylko tyle??? I to niby ma byc dlugi tekst???
I ja na to czekalam tak dlugo... Szkoda...



Na każdy dobry tekst warto czekać. Co do długości, to staram się pisać każdy odcinek od trzech do czterech stron A4.

Gustaw100 napisał:

Już wiesz kogo konkretnie kupisz czy jeszcze nie? Ja bym postawił na van Der Wiel'a i Sissoko bo jest młody i obiecujący. Na prawe skrzydło? Nie wiem...



Tak, wiem już kogo kupiłem. Niestety, nie zdradzę Wam kogo kupiłem, musicie poczekać do kolejnych odcinków:).

czeriis napisał:

Mistrz,uwielbiam czytać twoją karierę:D
Gdybyś napisał taką książkę byłbym jej pierwszym kupcem!
Super, z niecierpliwością czekam na następną część.



Dziękuję za pochwałę. Wiesz, że tak po cichu myślałem, żeby dla siebie samego oprawić tą całą karierę w twardą okładkę:). Tak, dla upamiętnienia mojej pracy tutaj na CFM i żeby moje dzieci miały co czytać w przyszłości:).

Gustaw100 napisał:

Ale czuję, że pójdziesz do prezesa na imprezkę i dostaniesz dodatkowe fundusze :D



Poczekaj, a się przekonasz:).

Jarek Kuchar napisał:

Bardzo fajny tekscik.



Dziękuję. Staram się trzymać poziom:)

PS. Co do transferu, to kupiłem takiego prawoskrzydłowego(którego wymieniłem w tekście), który wymiata w każdej lidze. Ciekawe kto będzie potrafił zgadnąć który to:)
8 stycznia 2012 22:16
chwal96
niech zgadne: pablo hernandez? jeden z najlepszych zawodnikow valenci moim zdaniem
8 stycznia 2012 22:27
Mr.Who
Dobry tekst!
Strzelam, że to impreza pożegnalna a klub kupił szejk i będziesz miał mrowie talarów... tfu dolarów... tzn eurosów :)
8 stycznia 2012 22:27
sebak6663
sprzedaj Anelke, Maloude, Ferreire to na pewno ci starczy na tych graczy :)
8 stycznia 2012 22:27
Jarek Kuchar
No z tych skrzydłowych można sie wahać pomiedzy Hernandezem a Shaqirim ale raczej chodzi o Hernandeza ;D
8 stycznia 2012 22:57
Bolson
draugluindl napisał:

Poszperałem trochę i wysłałem maila do Michael Emenalo


Michaela.
draugluindl napisał:

Pierwszy na środku boiska zameldował się Rayan Bertrand


Ryan.
draugluindl napisał:

Nikt po za Tobą nie puka trzema różnymi palcami (...) po za tym prowadzę samochód.


Poza.
Coś nie wszystko się udało wyłapać w tej długiej korekcie... :)
9 stycznia 2012 0:09
stefan84
Cholera, w takim tempie to jeden sezon skończyta, gdy wszyscy będą grać w FMa o kilka wydań nowszego =) Miesiąc czekania żeby dowiedzieć się, że Torres nie do końca wierzy w umiejętności menedżera, i poznać parę nazwisk z shortlisty... Styl pisania fajny, tylko że treści jakby mało.
9 stycznia 2012 7:58
sebak6663
to kolejna część za miesiąc ?
9 stycznia 2012 11:37
draugluindl
sebak6663 napisał:

to kolejna część za miesiąc ?



Myślę, że za dwa tygodnie będzie. Z tą częścią były małe problemy, dlatego tak długo.

stefan84 napisał:

Cholera, w takim tempie to jeden sezon skończyta, gdy wszyscy będą grać w FMa o kilka wydań nowszego =) Miesiąc czekania żeby dowiedzieć się, że Torres nie do końca wierzy w umiejętności menedżera, i poznać parę nazwisk z shortlisty... Styl pisania fajny, tylko że treści jakby mało.



Nie no bez przesady:). Akcja dopiero się rozkręca i na pewno do wydania nowego FM owa kariera dobiegnie końca:)
9 stycznia 2012 12:18
mattis7
Pewnie Torres pójdzie na sprzedaż ;]
9 stycznia 2012 13:48
draugluindl
Tego akurat nie zrobiłem:).
9 stycznia 2012 17:04
Piotr0506
jeśli mogę mogę ci polecić świetnego piłkarza może nie tani ale u mnie w porto był królem asyst w poprzednim sezonie może grać na skrzydle i na środku nazywa się RENATO AUGUSTO
kupiłem go z Bayern Leverkusen za ok12mln
screen
http://img854.imageshack.us/img854/2020/renatoi.jpg
10 stycznia 2012 18:05
draugluindl
No Renato Augusto jest świetny. Pamiętam jak grałem w poprzedniej wersji Aptekarzami i był cały czas najlepszym zawodnikiem. Asystuje, że aż miło:). Jednak ja już kupiłem zawodnika na prawe skrzydło:).
10 stycznia 2012 19:17
Hamish
Obasi jest wszechstronny. Od biedy to zawsze dodatkowy napastnik...
10 stycznia 2012 20:15
maciek_ja1
"...najwyraźniej próbował wytłumaczyć mojemu szoferowi..."

"...po za tym prowadzę samochód."

Chyba wkradł się błąd rzeczowy
11 stycznia 2012 11:48
draugluindl
Nie wkradł się:). Tam jeszcze jeździłem z szoferem. Potem dostałem własny samochód i już sam go prowadziłem.
11 stycznia 2012 11:51
maciek_ja1
draugluindl napisał:

Nie wkradł się:). Tam jeszcze jeździłem z szoferem. Potem dostałem własny samochód i już sam go prowadziłem.



a to już inna sprawa ;)
11 stycznia 2012 15:42
marles3
witam, moze nie pisze w dobrym miejscu ale widze, ze tu ktos zaglada wiec moze uda mi sie uzyskac odpowiedz. mam pewien problem, a mianowicie chodzi o to rozegralem jeden sezon ta sama taktyka przez wszystkie mecze, taktyka byla wytrenowana do maximum we wszystkich aspektach, po sezonie podczas urlopu znajomosc pospadala do mniej wiecej 50-70 % w zaleznosci od aspektu (np. formacja - 50%, mentalmość - 70% i.i.p.), w meczach towarszykich ustawilem oprzygotowania do mecze na bardzo wysokim poziomie i na zgranie i wszystko bylo oki, znow wzroslo do 100% wszytsko, a kiedy zmienilem w polityce zespolu na przygotowania do meczu na asystenta i ten zmienil wariant i obciazenie przygotowan znajomosc formacji spadla do 65%, a reszta pozostala na 100%. czy to normalne? aha dodam jeszcze, że zmienilem to przed powolaniami na mecze eliminacyjne i towaszyskie i przerwa miedzy dwoma meczami w lidze byla az 15-sto dniowa? czy to mialo jakies znaczenie?
11 stycznia 2012 20:17
Piotr0506
czołem koledzy sympatyczni -)
mam pytanko chciałem przesłać skroty z fm12 na facebooka i nie wiem jak na youtube wiem pomożecie -)
15 stycznia 2012 11:31
skrzypek08
15 stycznia 2012 11:52
czeriis
Kiedy możemy spodziewac się pojawienia cz. 4 ?
19 stycznia 2012 20:47
draugluindl
Trudno mi powiedzieć. Nie chce mówić jakiegoś konkretnego dnia. Możliwe, że pojawi się pod koniec stycznia, najpóźniej na początku lutego.
19 stycznia 2012 23:15
sebak6663
co miesiąc jedno opowiadanie ? kpina
20 stycznia 2012 14:50
draugluindl
Kpina? Nie to nie jest kpina. Wejdź sobie w stopkę redakcji i zobacz ilu mamy tekściarzy, a potem mów, że to jest kpina. Po za tym, jak wstawiamy tekst to wyłapujemy ponad 99% błędów. I korekta wymaga czasu, a korektora mamy tylko jednego.
20 stycznia 2012 15:20
Hamish
Warto by nająć ich więcej, skoro brakuje.
20 stycznia 2012 18:23
draugluindl
Łatwo powiedzieć, trudniej już wykonać:).
Szukamy wzmocnień w tym dziale, ale w dzisiejszych czasach trudno znaleźć kogoś, kto by pisał teksty, porady czy kariery.
20 stycznia 2012 18:49
Jarek Kuchar
Ja jakiś czas temu wysyłałem karierę do was i już było praktycznie wszystko uzgodnione, wysłałem chyba 3 odcinki z góry ale jakoś potem kontakt się urwał, nikt nie odpowiadał zero odezwu..Ale cóż lepiej teraz mowic że nie ma ludzi do pisania porad czy karier.
21 stycznia 2012 13:35
Dapsz
Lukaszp ostatnio nieco zaniemógł, przepraszamy za opóźnienie.
23 stycznia 2012 20:23
sebak6663
jeszcze trochę i minie miesiąc a tu znowu pustka !
27 stycznia 2012 21:28
draugluindl
Długo musieliście czekać na wiadomość ode mnie, ale już znam odpowiedź na Wasze pytania.

Tekst jest w korekcie i w ten week się pojawi na CFM:). Zaglądajcie.
27 stycznia 2012 22:00
sebak6663
weekend się kończy i jakoś nic sie nie pojawiło
29 stycznia 2012 19:41
czeriis
Chłopaki mam jedno pytanie, czy znacie jakieś książki o tego typu tematyce. Nie ukrywam, że ta kariera narobiły mi ''smaka''.
29 stycznia 2012 20:00
draugluindl
sebak6663 napisał:

weekend się kończy i jakoś nic sie nie pojawiło



Zostały jeszcze trzy godziny do końca weekendu.

czeriis napisał:

Chłopaki mam jedno pytanie, czy znacie jakieś książki o tego typu tematyce. Nie ukrywam, że ta kariera narobiły mi ''smaka''.



Raczej nie ma. Ja wydaję, ale tylko i wyłącznie dla swojego użytku, tak na pamiątkę:)
29 stycznia 2012 20:52
czeriis
To szkoda, jednakże gdybyś był kiedyś skłonny przenieść swoją opowieść na papier, to skontaktuj się ze mną :)
Jeszcze jedno pytanie, posiadacie książkę wartą polecenia :) ?
29 stycznia 2012 20:57
draugluindl
Ale ja mam zamiar swoją opowieść przenieść na papier:). Właściwie już prawie ją skończyłem i tylko wymaga poprawy stylistycznej.

To zależy co kto lubi. Ja jestem zwolennikiem wszystkiego co zwiazane z Templariuszami i ostatnio czytałem Ostatniego Templariusza. Ale myślę, że nie jest to odpowiednie miejsce na tego typu rozmowy:)
29 stycznia 2012 21:16
chwal96
czyli juz dzisiaj nie bedzie nowej czesci :(
29 stycznia 2012 23:37
sebak6663
w hu..j..a zalecieli
30 stycznia 2012 14:17
Dapsz
To nie są wyścigi. Rozumiemy, że chcecie czytać kolejną część i na pewno taka się pojawi, ale my również mamy swoje sprawy i problemy, dlatego nie zawsze wszystko jest 'na zawołanie'. Mogę zapewnić, że w najbliższych dniach opowiadanie pojawi się na naszych łamach.
30 stycznia 2012 15:11
Hamish
Tak to jest, jak się rzuci jakiś konkretny termin. Przychodzi pora, obywatele zbierają się, czekając na nowy odcinek, a tu dupa. Lud ostatnio w nastrojach do rewolucji, więc lepiej nie dawać kolejnych obietnic bez pokrycia. ;)
30 stycznia 2012 22:11
Gustaw100
I co? Macie jakiś nowy termin?
2 lutego 2012 12:27
sebak6663
w tym roku się chyba pojawi ?
2 lutego 2012 20:39
draugluindl
Rozumiem Wasze rozgoryczenie faktem, że na następną część musicie tyle czekać. Sam w tamtym tygodniu obiecałem Wam, że nowy odcinek pojawi się na Centrum już w tamten week. Jednak siła wyższa nie pozwoliła na to, co zresztą napisał Dapsz kilka postów wyżej. Musicie zrozumieć, że my rekaktorzy, nie żyjemy tylko Centrum i też mamy własne życie prywatne, a nie tylko wirtualne. Niedawno ogłosiliśmy nabór do redakcji, bo brakuje nam już rąk do pracy. Musicie jeszcze trochę poczekać na kolejną część. Nie będę mówić kiedy to dokładnie będzie, bo nie chce znowu Was okłamać.
2 lutego 2012 22:45
Gustaw100
Ja rozumiem, tylko spytałem czy coś już wiadomo ;) Ja i tak codziennie wchodzę, sprawdzać jakieś nowe pliki, czy wiadomości.
3 lutego 2012 10:43
Zokeljr
Wiecie cos już może na temat cz.4 ??
8 lutego 2012 0:17
sebak6663
jaja sobie z nas chyba robią !!
9 lutego 2012 17:49
draugluindl
Nie robimy sobie z Was jaj, to po pierwsze. Po drugie, tekst zanim ląduje na stronę musi, powtarzam musi przejść korektę. Obecnie nie mamy żadnego korektora od tekstów, więc nie dziwcie się, że nie ma tekstu na stronie. Nie chcemy wrzucać chłamu, gdzie będzie pełno błędów, bo niektórym się to nie podoba. Ja rozumiem, że już chcecie czytać kolejną część mojego opowiadania, ale to nie są wyścigi konne. Tutaj nie liczy się szybkość, a jakość.
9 lutego 2012 18:53
onehandedkiller
fajne
12 lutego 2012 14:08


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu