Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Budowanie defensywy

Zarówno dobry, jak i marny architekt, zaczyna planowanie bryły budynku od wytyczenia jego fundamentów. Solidne, wkopane w ziemię na głębokość kilku metrów, uzbrojone stalowymi prętami, mają osadzać konstrukcję na niepewnym gruncie. W każdym menedżerze jest pierwiastek takiego architekta. My także musimy skonstruować jakąś formę i osadzić ją na pewnym podłożu. Stara maksyma głosi, że budowanie zespołu zaczyna się od tyłów. Dlaczego? Bo to są właśnie owe fundamenty, na których stawiamy resztę naszej konstrukcji.

Ich kształt jest różny, bo jak każdy czynnik ulega pewnym dominującym trendom. Każdy w jakimś tam stopniu natomiast chce być „trendy” i „jazzy”, inaczej czeka go smutny los odludka. A poszerzyć to zacne grono może każdy - Królowa Elżbieta, która dopiero niedawno założyła swój profil na Facebooku; nasi ministrowie, którzy dopiero co zaczęli ćwierkać na Twitterze; a do niedawna nawet sir Alex Ferguson, który dopiero z nadejściem ery „CR7” starł ze swego czarnego płaszcza resztki przywiązania do firmowego niegdyś 4-4-2. Dziś reliktu przeszłości, bo wszystko kręci się wokół prób naśladowania na wskroś ofensywnego ustawienia Barcelony. Gra piłką, sztuczki techniczne, wymienność pozycji, szybka gra na jeden kontakt, pół pozycje, rotacja, odpowiednie wrzucenie drugiego tempa. Innymi słowy katalońska „tiki-taka”. Niewprawne oko łatwo może stracić rachubę, kto jest obrońcą, a kto pomocnikiem. Bo jak młodemu wytłumaczyć, że Dani Alves, który co i rusz szturmuje bramkę rywala nie jest napastnikiem lecz obrońcą. „No ale przecież on atakuje...”

Klasyczne zadania defensywy zasadzały się na sztywnym podziale zawodników z pola na linie. Pierwsza miała za zadanie bronić dostępu do bramki, trzecia atakować. Siłą rzeczy druga linia miała wspierać – i tych z przodu i tych z tyłu. Nic więc dziwnego, że jeszcze kilka lat temu w klasycznej taktyce 4-4-2 środek drugiej linii zestrojony był z zawodnika bardziej ukierunkowanego na odbiór i towarzyszącego mu playmakera. Świetnym przykładem będzie tu Stara Dama, która przecież jeszcze za kadencji Ciro Ferrary godziła w jednej linii zarówno Diego jak i Mohammeda Sissoko. Jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia było zaburzanie struktury czteroosobowego bloku defensywnego. A dziś? Dziś boczni obrońcy zawsze stoją o kilka metrów wyżej od swych środkowych kolegów, mając gdzieś gloryfikowany do niedawna czteroosobowy blok defensywny i sztywny podział na linie, bo przecież jakby nie patrzeć w jakiejś być muszą – może linia jeden i pół?

Trudno mówić więc o sztywnym podziale na linie i z góry przypisanych do nich zadań. Trenerzy balansują bowiem na cienkiej linii łączącej destrukcję i ofensywę, rozrzucając zadania z obydwu gatunków pomiędzy dziesięciu zawodników z pola, niektórzy nie oszczędzają przy tym nawet i bramkarza. I tak pojawiają się priorytety – boczny ma odbierać piłkę, ale też włączać się do akcji. Środkowy ma stać w jeden linii z partnerem z formacji, ale też dobrze jakby potrafił wprowadzić piłkę na połowę rywala. Recepty na udaną konstrukcję naszych fundamentów musimy upatrywać więc w osobach bramkarza, środkowych obrońców, bocznych, defensywnego pomocnika i środkowego pomocnika. To właśnie z mozaiki tych zawodników musimy poskładać twardy fundament, na którym oprzemy resztę konstrukcji.

Wydaje się skomplikowane, nieprawdaż? Cóż, architekt z krwi i kości, z łokciami opartymi o arkusz kreślarski, musi brać pod uwagę całą skomplikowaną matematykę i kwestie wytrzymałości materiałów. W przypadku każdego wirtualnego menedżera matematyką jest Football Manager, a materiałem zawodnicy – każdy z osobna i wszyscy jako drużyna.

Formacja

Konstruując daną taktykę, pierwszym wyborem, z którym musimy się zmierzyć jest obranie wyjściowego ustawienia zawodników. To na tym etapie tworzą się pierwsze zręby naszej taktyki, tutaj też czynimy pierwsze rozgraniczenia pomiędzy defensywą i ofensywą. Angielskie teorie taktyczne wprowadzały proporcje 50:50, co oznacza, iż powinniśmy tak ustawiać swoich piłkarzy z pola, aby pięciu z nich związanych było walką w defensywie, a reszta kreowała akcje.

Pierwsza linia

Czteroosobowy blok defensywny

Pierwszym modelem godnym rozważenia, jest czteroosobowy blok defensywny. Do niedawna element nie do podważenia, wyznacznik dobrego ustawienia i kunsztu trenerskiego. W dalszym ciągu jest to najbardziej popularna forma zestrojenia pierwszej linii, choć rola bocznych obrońców wyewoluowała w zasadzie do klasycznych wingbacków. Wprowadzenie czteroosobowego bloku defensywnego daje możliwość pokrycia całej szerokości boiska. Na jego skrajach, gdzie gra toczy się rzadziej i zagęszczenie zawodników jest mniejsze, otwiera się możliwość podwajania skrzydeł – częstych rajdów bocznymi sektorami boiska.

Zasadniczo możemy wyróżnić dwie jego wersje. Pierwszą z nich śmiało można określić mianem klasycznej, w której boczni obrońcy zachowują swoją pozycję i nie podłączają się do akcji ofensywnych. Jak wspomniałem, obecnie jest to relikt przeszłości i niewiele zespołów decyduje się na taki wariant gry.

Znacznie częściej będziemy mieli do czynienia z wersją bardziej ofensywną, w której boczni obrońcy będą musieli godzić obowiązki defensywne i ofensywne. Jest to ze wszech miar słuszna droga, bo wraz z wyborem klasycznej wersji, zrzekamy się tak naprawdę możliwości gry na skrzydłach. Tam natomiast zagęszczenie zawodników jest najmniejsze, w efekcie łatwo jest przeprowadzić błyskawiczny atak, w którym wymiana już dwóch, trzech podań wystarcza, aby przetransportować piłkę od bramkarza do napastników.

Pozycja wyjściowa dla naszych bocznych obrońców, w dalszym ciągu będzie zbieżna z wariantem klasycznym czteroosobowego bloku (OP, OL). Różnica ogniskuje się w ramach poleceń indywidualnych – bardziej ofensywnej mentalności, częstszych rajdów bez piłki albo nawet z futbolówką przy nodze. Nowoczesny boczny obrońca w istocie jest quasi-wingbackiem usytuowanym nieco bliżej bramkarza.


Powyższy screen pokazuje średnią pozycję wszystkich piłkarzy wchodzących w skład naszej pierwszej linii. Odnotować należy, iż Football Manager wykazuje, iż jeden z zawodników z czteroosobowego bloku (prawy obrońca) zapuszczał się głęboko na połowę rywala, stwarzając przewagę w ataku. Tego typu efekt można osiągnąć, albo w ramach poleceń indywidualnych, albo też wystawiając na danej pozycji zawodnika, który ma w swojej puli ulubionych zagrań opcję ataku prawym / lewym skrzydłem. To właśnie te elementy pozwalają „oderwać” bocznego obrońcę z jego naturalnego ustawienia i pozwolić mu na wspieranie ataku. Zachowanie bocznego obrońcy jest wyznacznikiem nowej jakości w ramach klasycznego ustawienia, bo otwiera bardzo dużo możliwości. Poczynając od samego uruchomienia skrzydeł bez konieczności przegrywania piłki przez zatłoczony zwykle środek boiska, a kończąc na sterowaniu głębią ataku, co umożliwia pokrycie całej szerokości bocznego sektora. W końcowym efekcie stricte defensywne założenia będzie miała tylko i wyłącznie para środkowych obrońców, która poza stałymi fragmentami gry w ofensywie, nie powinna zapuszczać się pod bramkę rywala.

Trzyosobowy blok defensywny

Sporą innowacją jest wprowadzenie do zamysłu taktycznego ustawień z trzema klasycznymi obrońcami w ramach pierwszej linii. Jeszcze do niedawna, tego typu rozwiązanie trącało istnym samobójem i zaproszeniem przeciwnika do ataków z wykorzystaniem skrzydeł. Nie ma bowiem w jego ramach zawodników, którzy naturalnie pokrywaliby prawy i lewy skraj boiska. Tak czy inaczej, już teraz szereg zespołów (z Interem Mediolan na czele) próbuje tego typu ustawienia. Magia 3-4-3 owszem przyciąga, a nawet historia taktyk jeszcze w ramach Championschip Managera podpowiada, że tego typu ustawienia mają w sobie ogromny potencjał. Dziś jednak blask typowego, trzyosobowego muru defensywnego, pozbawionego zabezpieczeń w postaci innych zawodników, mija się nieco z celem. Bo jak już wspomniałem jest to wariant bardziej ryzykowny, a chociażby czteroosobowy mur wydaje się być rozwiązaniem lepszym – bardziej zachowawczym i dzięki temu bardziej stabilnym i sprawdzonym.


Istnieje jednak przypadek, kiedy to obecność zawodników z innych linii, niweluje zagrożenia powstałe na skutek odkrycia skrzydeł. Przebłysk takiego ustawienia zainicjowały ekipy z Azji podczas Mistrzostw Świata w Korei i Japonii. W efekcie trzyosobowy mur złożony ze środkowych obrońców został wsparty bocznymi wysuniętymi obrońcami. W wielu przypadkach, ci ostatni byli jedynymi piłkarzami swoich ekip operującymi przy linii bocznej boiska. Przy tak skonstruowanym ustawieniu musieli oni wypełniać całą przestrzeń na boku, a kluczowe znaczenie miało przygotowanie motoryczne. To właśnie takie ustawienie Guusa Hiddinga odkryło dla świata dwóch południowokoreańskich piłkarzy - Lee Young-Pyo i Song Chong-Guga, którzy szybko zawędrowali na Stary Kontynent.


Linia „jeden i pół”

Defensywny pomocnik

Pewnie odłożyliście już do lamusa teorię połówkową, o której niegdyś pisał Profesor, a o której wspomniałem nieco w ramach wstępu do niniejszego artykułu. Jeśli tak, to szkoda. Teoria ta bowiem nabiera szczególnego znaczenia właśnie w odniesieniu do osoby defensywnego pomocnika. Przypomnijmy zatem, że odpowiednio zbalansowana taktyka, to 50 % sił rzuconych na obronę własnej bramki i tyle samo koncentracji na tworzeniu akcji. Przekłada się to na zawodników z pola – pięciu z nich powinno wspierać linię obrony, a pięciu pozostałych konstrukcję ataku. Defensywny pomocnik, głównie z racji swego ustawienia, to idealny kandydat do pełnienia roli piątego defensora. Piątego i najważniejszego dodajmy, bo wraz z dwoma środkowymi obrońcami tworzy żelazny trójkąt odpowiedzialny za destrukcję. A najważniejszy, bo to do jego zadań należy zbieranie wszystkich długich piłek kierowanych od bramkarza rywali i obrońców do napastnika (zagrania z pominięciem drugiej linii), a dodatkowo operuje na tym skrawku boiska, gdzie zagęszczenie jest zwykle największe. Jeśli szukamy defensywnego pomocnika, który ma za zadanie czyścić środek pola, to spośród ról decydujmy się albo na rygiel defensywy, albo na rolę zwykłego defensywnego pomocnika. Swoich scoutów śmiało ślijcie w kierunku Francji, Norwegii i Afryki Zachodniej (Senegalu, Wybrzeża Kości Słoniowej, Mali, Togo).

Trzecia opcja, tj. cofnięty rozgrywający, stanowi zupełnie inne podejście do koncepcji defensywnego pomocnika. W dwóch poprzednich rolach priorytetem był odbiór piłki i jej oddanie do przednich formacji. Rola cofniętego rozgrywającego polega natomiast na inicjowaniu akcji ofensywnych. To on właśnie jest osobą, która swoimi poczynaniami na boisku organizuje strukturę ataku i kierunek jego przeprowadzenia. Doprawdy, poszukiwania tego rodzaju zawodnika mogą być niezwykle czasochłonne, bo i piłka nożna zna niewielu takich graczy - Andrea Pirlo, Gokhan Inler, Clarence Seedorf, być może jeszcze Sergio Bussquets i Yann M'Vila.

Wingback

Angielskie określenie pozycji wingbacka, jest niezwykle trafne i lepiej oddaje naturę tego zawodnika aniżeli nasz polski boczny wysunięty obrońca. Nie jest to wszak obrońca pokroju środkowego w formacji 4-4-2, nie jest to także boczny (np. OP i OL), który został wysunięty do przodu jedyne poprzez wydane mu odpowiednich poleceń indywidualnych. Klasyczny wingback, to postać zajmująca w istocie pozycję WOP / L, ale wypełniająca swoją osobą całą długość boiska w bocznych jego sektorach. Nie bez przyczyny większość zawodników zajmujących tę pozycję na boisku, ma niejako automatycznie zaszczepiony uniwersalizm, jeśli chodzi o wysokość swego ustawienia (np. kombinacje: OP + WO P; WOP – PP – OPP).

Uniwersalny zawodnik (OP i WOP) to już prawdziwy skarb, którego za nic nie powinno się wypuszczać z własnych szeregów, bo może on swoją osobą wypełnić swobodnie co najmniej dwie pozycje na boisku. Obunożny wingback, który dodatkowo przyswaja więcej niż jedna pozycja na danej stronie boiska (O P/L, WO P/L) to skarb, który dodatkowo powinien pobierać od nas pensję co najmniej czterech innych zawodników, bo jego obecność redukuje konieczność zatrudniania osobno prawego, lewego obrońcy i ich wysuniętych odpowiedników.

Takich zawodników Football Manager zna i generuje niewielu, podobnie jak wingbacków, którzy swym zakresem obejmują całą wysokość jednej strony boiska (zakres OP – WOP – PP - OPP). Tego typu uniwersalizm jest predysponowany obecnością piłkarza na skrajach boiska, które nie jest szczególnie zagęszczone i umożliwia zawodnikom zajmowanie pod swoją kontrolę większych obszarów boiska. Co ciekawe, takie ustawienie bocznych obrońców bardzo często jest ujmowane w ramach prób rekonstrukcji taktyki Barcelony. Wiąże się to oczywiście z osobą Daniego Alvesa, który faktycznie pokrywa całą prawą stronę boiska, a wraz z przesunięciem ofensywnego trójkąta (OPP, OPL, NŚ) nieco bliżej bramki przeciwnika (NŚL, NŚP, NŚ), jego ofensywne zadania są jeszcze bardziej uwydatnione.

Strony:

1 2 3 4

O artykule
Kategoria: Porady
Podkategoria: FM 2012
Dodano: 26.12.2011

Liczba wyświetleń: 11600

Średnia ocen: 5.33



Komentarze
kazador
szczerze mówiąc mi sie ten tekst nie za bardzo spodobał może dlatego że 95% z tych wiadomości znam i stosuje ale dla kogoś nowego może to być wspaniały początek murowania bramek na całym świecie
26 grudnia 2011 18:47
stefan84
Przy tradycyjnych obrońcach oraz przy DPŚ - ryglu defensywy pisałeś o atrybucie gry głową, jako o kluczowym dla przecinania podań rywala. Tymczasem według mnie w walce o górne piłki dla obrońcy ważna jest przede wszystkim skoczność, którą już wszyscy środkowi obrońcy mają wśród kluczowych atrybutów. Gra głową to chyba umiejętność celnego odegrania piłki uderzanej tą częścią ciała, tak aby poszybowała w odpowiednim kierunku =) Za samo wygrywanie pojedynków w powietrzu odpowiadają skoczność, i jeszcze siła. Dla OŚ ustawianego jako tradycyjny obrońca gra głową nie jest kluczowym atrybutem, i to nawet fajnie, mówi nam to mniej więcej tyle, że koleś ma przerwać akcję rywala, i wybić piłkę w diabły, a o resztę będzie się martwił później on, albo kto inny =) Rygiel defensywy operuje bliżej środka pola, więc tam może już wskazana jest większa dokładność, więc ma grę głową wśród kluczowych atrybutów w grze.

Brakowało mi jeszcze wzmianki o roli defensywnych skrzydłowych, a jeśli ustawimy zawodnika na pozycji PP/PL albo OPP/OPL, w obojętnie jakiej roli, również jako schodzący napastnicy, skrzydłowi, albo boczni pomocnicy, w instrukcjach szczegółowych mają oni zaznaczony jako domyślny intensywny odbiór piłki, i w trakcie meczu wykonują mniej więcej tyle samo wślizgów, co partnerzy ze środka pola. Poza tym tekst naprawdę dobry, wszystko wytłumaczone wprost łopatologicznie, aż zachęca do gry =)
27 grudnia 2011 8:44
Alimon
Całkiem przyjemny tekst. Osoba grzebiąca dużo w taksie sporo z niego nie wyniesie. Co innego taktyczny laik.
I mała uwaga:
Cytat:

Tweeterze

Raczej Twitterze :)
27 grudnia 2011 9:36
Lukaszp
Alimon napisał:

Raczej Twitterze :)


Dzięki za zwrócenie uwagi ;)

stefan84 napisał:

Tymczasem według mnie w walce o górne piłki dla obrońcy ważna jest przede wszystkim skoczność, którą już wszyscy środkowi obrońcy mają wśród kluczowych atrybutów


Heading - This is a player’s competence in aerial situations. Heading applies to all situations and is only about the player’s ability to head the ball well.

Gra głową w połączeniu ze skocznością i siłą to są atrybuty odpowiedzialne za dobrą grę o górną piłkę. Do tego dochodzi oczywiście jeszcze wzrost - im zawodnik wyższy, tym skoczność może być niższa. Mówiąc inaczej, co z tego, że zawodnik z odpowiednią skocznością potrafi się wybić, skoro nie jest w stanie dobrze uderzyć piłki głową? A mi chodzi właśnie o uderzanie piłki głową i przecinanie w ten sposób akcji. Skoczność owszem ma znaczenie, ale w mojej ocenie nie jest ona kluczowa. Raczej rekompensuje braki wzrostu ;]
27 grudnia 2011 10:45
stefan84
Właśnie tak myślałem prawie całe życie, a jakiś czes temu zacząłem mieć wątpliwości =) Właśnie przez to, że tradycyjny obrońca nie ma zaznaczonego jako jednego z kluczowych atrybutów gry głową, czyli "po mojemu" najprostszymi środkami ma wygrać pojedynek o górną piłkę... Jakby to powiedzieć, niski i drobny zawodniki może dobrze grać głową, celnie uderzać nią piłkę, np. taki Tomasz Frankowski, który technikę strzału głową ma nienaganną, ale pojedynku z jakąś dwumetrową Godzillą o górną piłkę nie wygra, choćby się wściekł. Co do wzrostu, to zazwyczaj wysocy zawodnicy i skoczność mają na odpowiednim poziomie, zdarzają się co prawda wyjątki, ale najczęściej wielcy zawodnicy atrybut skoczności mają też w granicach 17-20 jako dar od Bozi, a ci nieco niżsi albo musieli ją wypracować, albo mają mniej =) Czyli de facto rekompensuje im ta skoczność braki wzrostu =) A gdy mamy dylemat, który zawodnik lepiej spisuje się w powietrzu, np przy ustawianiu ról przy stałych fragmentach gry, najlepiej sprawdzić to, porównując te paskudne, ośmioboczne diagramy obok twarzy piłkarza, według mnie rzecz bardzo pożyteczną =)
27 grudnia 2011 11:44
Seba07
Witam panowie, pewnie ten temat już się przewijał setki razy, ale chciałem tutaj go zamieścić i liczę na waszą pomoc, otóż posiadam laptopa Windows 7 z niezła kartą graficzną Radeon HD 6370M 1GB , procesorem Inter Core 4-rdzeniowym i3 i pamięcią 3GB ram DDR3. Gdy odpalam managera i np.wybieram 3 dowolne panstwa to szybkość rozgrywki mam w granicach 4-5 gwiazdek wszystko śmiga bardzo szybko na poczatku, ale jak przejde do meczu to tryb 3d bardzo mi sie zacina, a w ustawieniach wydajność trybu 3d mam tylko 1 gwiazdkę!:( Bardzo proszę o szybką pomoc:) z góry Dziękuję i Pozdrawiam Wszystkich FM-maniaków:)
27 grudnia 2011 19:30
chwal96
Seba07 napisał:

Witam panowie, pewnie ten temat już się przewijał setki razy, ale chciałem tutaj go zamieścić i liczę na waszą pomoc, otóż posiadam laptopa Windows 7 z niezła kartą graficzną Radeon HD 6370M 1GB , procesorem Inter Core 4-rdzeniowym i3 i pamięcią 3GB ram DDR3. Gdy odpalam managera i np.wybieram 3 dowolne panstwa to szybkość rozgrywki mam w granicach 4-5 gwiazdek wszystko śmiga bardzo szybko na poczatku, ale jak przejde do meczu to tryb 3d bardzo mi sie zacina, a w ustawieniach wydajność trybu 3d mam tylko 1 gwiazdkę!:( Bardzo proszę o szybką pomoc:) z góry Dziękuję i Pozdrawiam Wszystkich FM-maniaków:)



tez mam laptopa o podobnych palametrach tylko ze karta ge force i smiga bez problemu
27 grudnia 2011 19:47
Seba07
nie wiecie jaka moze byc tego przyczyna ?:/ directX jest sterowniki od karty sa
27 grudnia 2011 20:05
cinek1013
Poradnik jak najbardziej świetny :)
Można wiedziec o czym teraz będziesz pisał ?
Proponuje zwiekszanie skuteczności zespołu albo wyławianie newgenów :)
Czyli moje dwa najwieksze problemy w tej grze ...
Pozdrowienia :)
28 grudnia 2011 17:18
AlLa
Mam pytanie dotyczace wypozyczania mlodych zawodnikow. Czy nielepiej dawac im sie ogrywac w druzynie rezerw i szkolic lepszymi trenerami i lepsza baza treningowa niz ich wypozyczac do slabych klubow?
30 grudnia 2011 13:51
chwal96
AlLa napisał:

Mam pytanie dotyczace wypozyczania mlodych zawodnikow. Czy nielepiej dawac im sie ogrywac w druzynie rezerw i szkolic lepszymi trenerami i lepsza baza treningowa niz ich wypozyczac do slabych klubow?



ja tam daje czasami na lawke i wprowadzam ich na 10 minut albo jak wysoko wygrywam daje wiecej czasu na boisku
30 grudnia 2011 14:21
stefan84
Zazwyczaj kilku najbardziej obiecujących juniorów trzymam u siebie, i daję im od czasu do czasy pograć w pierwszym składzie, a tych słabiej zapowiadających się wypożyczam. Ale też nie jestem pewien na sto procent, co lepsze... W sumie czasami po wypożyczeniu zawodnik powraca wkurzony, i twierdzi, że nie mógł się nauczyć niczego nowego w drużynie prezentującej tak słaby poziom =) Więc może tych lepszych trzymać jednak u siebie, pod warunkiem dawania im okazji do gry w pierwszym zespole.
30 grudnia 2011 17:28
AlLa
Ja tam to mam wszystkich z potencjalem w wysokosci czterech gwiazdek... (:

(Manchester City - rok 2015)

30 grudnia 2011 20:22
stefan84
Hehe, no to rzeczywiście jest plaga =) Może przystopuj z transferami, to najwięcej potrafiących już teraz zawodników uda się upchnąć gdzieś w pierwszej drużynie =)
31 grudnia 2011 8:32
contramaestre
Seba07 napisał:

Witam panowie, pewnie ten temat już się przewijał setki razy, ale chciałem tutaj go zamieścić i liczę na waszą pomoc, otóż posiadam laptopa Windows 7 z niezła kartą graficzną Radeon HD 6370M 1GB , procesorem Inter Core 4-rdzeniowym i3 i pamięcią 3GB ram DDR3. Gdy odpalam managera i np.wybieram 3 dowolne panstwa to szybkość rozgrywki mam w granicach 4-5 gwiazdek wszystko śmiga bardzo szybko na poczatku, ale jak przejde do meczu to tryb 3d bardzo mi sie zacina, a w ustawieniach wydajność trybu 3d mam tylko 1 gwiazdkę!:( Bardzo proszę o szybką pomoc:) z góry Dziękuję i Pozdrawiam Wszystkich FM-maniaków:)


NIe jestem kolego jakims specem, ja mam procka i7, Radeona HD5870 1 Gb i 8 giga Ram-u i tez smiga spoko, czasami tylko jak najezdza kamera na trybuny to przycina lekko. W ustawieniach FM-a obraz i dzwiek wylacz moze glebie pola, sprobuj tez zaktualizowac Catalyst Control Center do grafy ze strony AMD, ostatnio wyszla nowa wersja 11.12 do mojej karty. No i w tym Center ustaw bardziej na wydajnosc niz jakosc. Moze to pomoze... Pzdr
4 stycznia 2012 20:03
jack_rackham
Seba07,
Obawiam się, że po prostu twoja karta jest za słaba. Zerknij:
http://www.notebookcheck.net/Mobile-Graphics-Cards-Benchmark-List.844.0.html

Ma dużo pamięci - 1 GB, ale niską wydajność, na poziomie obecnie zintegrowanych z procesorem kart graficznych, np. HD3000 . Wyłącz wszystkie bajery - trybuny, pogoda itp., ustaw niską jakość grafiki i powinno wszystko działać w miarę OK :)

To tyle OT. Sam artykuł bardzo dobry, chociaż myślę, że osoby z jakimś doświadczeniem w CM/FM nie dowiedzą sie niczego nowego :) niemniej czyta się bardzo dobrze!
23 stycznia 2012 12:35


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu