2.03.2011
Jutro rewanż w Madrycie z Castillą. Zaliczka z pierwszego spotkania niewielka, ale wiem doskonale, że lepiej sobie radzimy na wyjazdach, kiedy rywal zmuszony jest się otworzyć. Uważnie analizuję ostatnie mecze rezerw Realu, tym bardziej, że ich menedżer Nene Montero to stary lis. Z pewnością będzie chciał nas zaskoczyć. Pomimo jednak skrupulatnych analiz nie odnajduję powodów do niepokoju. Zagramy standardowo i poczekamy na rozwój sytuacji. Najważniejsze to co coś strzelić. Na naszą bramkę będą musieli odpowiedzieć trzema, jeżeli chcą awansować do finału, a myśmy stracili ostatnio trzy bramki... wow... niemal rok temu. W zeszłym sezonie na wyjeździe z Roquetas. To najlepszy dowód, że do defensywy nie mogę mieć zastrzeżeń. Śpię spokojnie.
3.03.2011
Co za mecz! Wiedziałem, że nas zaatakują, ale nie spodziewałem się, że rzucą się nam do gardeł. W ciągu pierwszych pięciu minut praktycznie zamknęli nas we własnym polu karnym, a co gorsza co chwilę dochodzili do jakiejś pozycji strzeleckiej. Nie było wyjścia. Zareagowałem natychmiast wysuwając do przodu linię obronną i nakazując zawodnikom grać skrzydłami bezpośrednio do napastników. Lepiej nie mogłem tego wymyślić. Już druga kontra przyniosła nam bramkę. Poczułem ulgę. O dziwo, Castilla zamiast się załamać rzuciła się na nas jeszcze bardziej. Już kilka minut później mogłem w zasadzie podziękować menedżerowi rywali i pójść do szatni. Wspaniałe przejęcie piłki i podanie Gustavo na skrzydło do Carletesa, ten odgrywa na dwudziesty metr do nadbiegającego w wolne pole Tejery i mamy 2:0! Wtedy dopiero z przeciwnika uszło powietrze. W drugiej połowie jeszcze poderwali się do jakiś szaleńczych ataków, ale chyba sami nie wierzyli w ich powodzenie.
Zagramy w finale Pucharu Federacji z Eibar, które niespodziewanie zremisowało na wyjeździe z Murcią! Sezon zaczyna mi się zamykać w zgrabną całość. Nie ulega wszak wątpliwości, że celem nadrzędnym jest awans do drugiej ligi, więc szybko ochłonąłem i powróciłem myślami do najbliższego rywala ligowego.
Prosto z Madrytu udaliśmy się do Estepony, gdzie już za trzy dni zagramy z przeciętnie się spisującym w tym roku Union.
6.03.2011
Trudno uwierzyć, że ta sama drużyna wbiła nam w zeszłym sezonie siedem bramek. Owszem walka trwała od pierwszej do ostatniej minuty, ale to my wypracowaliśmy sobie bardziej klarowne sytuacje do zdobycia gola. Wspaniały mecz Toledo.
Teraz chwila oddechu. Za tydzień gościmy u siebie Villę Santa Brigida, która na wyjeździe strzeliła do tej pory tylko dwie bramki (sic!) i jest już od dawna spakowana, bo spadek z trzeciej ligi ma gwarantowany. Bóg mi świadkiem, że wystawię w tym meczu wszystkich z pierwszej jedenastki. Zobaczę czy jesteśmy w stanie bramkami udowodnić swoją przewagę nad outsiderem rozgrywek. I przekonać się na co nas tak naprawdę stać i w którym momencie budowy się znajdujemy. Cztery dni później gramy pierwszy finałowy mecz w Pucharze Federacji z Eibarem. I to na wyjeździe.
13.03.2011
Jeżeli mogłem mieć jeszcze jakieś wątpliwości przed tym meczem to zostały rozwiane. Dystans jaki dzieli nas obecnie od najsłabszej drużyny naszej grupy to przepaść. Toledo jest w takiej formie, że zaczynam się martwić czy mi go nie będzie chciał jakiś Lyon wykupić. Strzelił już 16 bramek w tym sezonie, a jeszcze parę meczów do końca zostało.
O naszej dominacji w tym spotkaniu niech świadczy fakt, ile przechwytów i w której strefie boiska wykonał nasz defensywny pomocnik.
Szkoda tylko tych wciąż pustych trybun. Wracają do mnie słowa Estébana. Póki co jednak przede mną pierwszy wyjazdowy mecz finału Pucharu Federacji. Operacja Eibar rozpoczęta.
14.03.2011
Przez ostatnie dziesięć lat Eibar więcej czasu spędził w Liga Adelante niż w Segunda División. W sumie siedem sezonów! To mniej więcej daje obraz siły oraz możliwości rywala. Pocieszającą informacją jest to, że w tym roku czołową postacią drużyny jest Mikel Arruabarrena, którego pamiętam doskonale z jego krótkiej i bezbarwnej przygody z Legią Warszawa. Znam wszystkie jego słabe strony. Nie powinien mi napsuć krwi, choć rzecz jasna jego skuteczność w tym roku jest imponująca.
Dużo bardziej martwi mnie Cuevas.
Jest szybki i bezwzględny pod bramką. Wystarczy mu przysłowiowe pół sytuacji. Nie ulega wszak wątpliwości, że do spółki z Arruabarreną stanowić będą spore wyzwanie dla dużo wolniejszych moich obrońców.
Co gorsza mają też doskonałego ofensywnego pomocnika, urodzonego asystenta Jona Altunę (14 asyst i 7 bramek w 35 meczach ze średnią ocen 7,28) oraz ostoję defensywy Davida Gabilondo (13 asyst, a 11 razy był wybierany najlepszym graczem w 30 meczach ze średnią ocen 8.08!).
Czuję w kościach ostrą bezpardonową przeprawę. Muszę uważnie przemyśleć ustawienie na pierwszy mecz.
16.03.2011
Postanowiłem zagrać sztywno i defensywnie. Rezygnuję z Villara i Tejery w środku pola, na rzecz Calderona i Rosa. Lepiej spisują się w destrukcji. Są przecież nominalnymi defensywnymi pomocnikami. Sadzam także na ławce moich dwóch podstawowych środkowych obrońców Pitchu i Davida. Są zbyt wolni. Antonio i Lopez powinni lepiej sobie radzić z szybkimi napastnikami Eibar. Ścisłe krycie 1 na 1. Zagramy też bardzo ostro i agresywnie w środku pola, co powinno być kluczem do odcięcia ich napastników od podań. Cała druga linia ma za zadanie bronić. Najsłabsze w Eibar są skrzydła. Rzecz w tym, że ja gram bez skrzydłowych, a szerokie rozciągnięcie moich formacji może skutkować z kolei stratami w środku boiska. Z dwojga złego wolę nie stracić nic na wyjeździe i nic nie strzelić, niż podjąć ryzyko wymiany ciosów. Witaj presjo.
17.03.2011
Jestem absolutnie zachwycony tym, co pokazaliśmy w dzisiejszym meczu. Prasa rzecz jasna pisze o nudnym i bezbarwnym meczu, ale nic mnie to nie obchodzi. Osiągnęliśmy swój cel w stu procentach. Jedyny celny strzał rywali w tym meczu oddał Altuna trafiając z dystansu w słupek. Cuevas i Arruabarrena miotali się bez ładu po boisku nie oddając nawet jednego strzału na naszą bramkę! Szkoda tylko zmarnowanych okazji Enriqueala i Carletesa, bo mogło być przepięknie.
Wracamy do domu z tarczą, a mając w perspektywie rewanż na własnym boisku, stajemy przed realną szansą sięgnięcia po pierwsze trofeum. Na wyciągnięcie ręki.
Jak w Fm-ie można dać ogłoszenie do prasy w sprawie nowych członków sztabu?
Czy zatrudnianie trenerów juniorów przynosi efekt? Czy zwykły trener nie wykonuje tej samej roboty?
Mianowicie Arsene Wenger pochwalił mój sposób na rozgrywanie piłki. Nie wiem czy się cieszyć
Reżim treningowy ustalasz dla każdego piłkarza z osobna czy dla poszczególnych formacji?
Jaki jest twój cel na przyszły sezon? Pewnie utrzymanie, tak?
dotarł na Twój e-mail mój tekst?
wszędzie piszesz Pitchu a na screenach jest Pichu.
No cel miejsca 10-16, podoba mi się to że celujesz ta wysoko grając beniaminkiem. Powodzenia i sukcesów !
Jarek Kuchar napisał:No cel miejsca 10-16, podoba mi się to że celujesz ta wysoko grając beniaminkiem. Powodzenia i sukcesów !
Korekta: 10-16 to moja ocena naszej siły. Potencjał oceniam wyżej, więc celuję w pierwszą dziesiątkę. :-D