Tak jak rok temu – pamiętam jak dziś, wiecie? – biorę się za relacjonownie gry w demo Football Managera 2011, które wczoraj ukazało się na platformie Steam, zaś dziś na serwerach SI. Zgodnie z powszechnym przekonaniem Steam jest ZŁY i w ogóle, więc postanowiłem ściągnąć wersję truskawkową, tę większą. Let's rock and roll, ladies and gentlemen!
20:30 - No i wylądował.
Tym optymistycznym akcentem chciałbym zakończyć relację na żywo. Jak powiedział kolega z redakcji, Arek96: "Nie każdy miał okazję tak długo pograć, by na koniec zakończyć przygodę z demem takim hepiendem". Arek, jeśli nie wiecie, zmaga się z wręcz nagminnymi crash dumpami, można więc powiedzieć, że miałem szczęście: zdażyłem opisać prawie wszystkie nowości, o któych pamiętałem. Przez te cztery godziny naprawdę się zmęczyłem; teraz wybaczcie, ale idę się odmóżdżyć.
20:16 - Uwaga, wiekopomna chwila. Po prawie czterech godzinach relacjonowania FM wreszcie zaliczył zwiechę! Trzymajcie kciuki, żeby odzyskał przytomność, bo zapomniałem zasejwować.
20:10 - Z Twitterem, jak widzieliście, nie miałem żadnych problemów, ale YouTube chyba mnie nie lubi. Podpiąłem konto, wszystko ładnie się zalogowało, wybrałem bramkę do uploadowania, ale kiedy pasek postępu dobiega końca, wyskakuje komunikat, że "wideo nie zostało wgrane, sprawdź połączenie z Internetem". No, przecież mam połączenie. Inaczej nie mógłbym prowadzić tej relacji i wysyłać miliardów screenów.
19:52 - Pan Darren Ferguson, manager Preston, wyznał w rozmowie z dziennikarzami, że nie lubi Arsenalu. W zamian oświadczyłem, że ja, na przykład, nie lubię pana Darrena Fergusona, ale jakoś muszę z tym żyć. Wszak życie jest sztuką kompromisów.
19:44 - Preston, jak się okazało, nie zmogło.
Widać kilka drobnych korekt w taktyce i ćwiczenie ustawienia pomogły. No i chyba czerwona kartka dla zawodnika Preston tez miała pewien udział w zwycięstwie.
19:31 - Okazało się, że transferem Rodwella pobiłem transferowy rekord Arsenalu, mam więc okazję, by przetestować kolejną nowość w FM-ie 2011: integrację z Twitterem. Możemy publikować na dwa sposoby: automatycznie, i FM sam będzie wysyłał statusy o wszystkich rekordach, a także ręcznie, gdzie będziemy mogli sami zadecydować. W tym drugim przypadku po kliknięciu na daną wiadomość w skrzynce możemy wybrać przycisk "Publikuj na Twitterze". Rezultat możecie podziwiać tutaj. Choć tłumaczenie trochę kulawe, ale podejrzewam, że trudno dostosować takie kwestie do języka polskiego. Tymczasem gramy mecz z Preston.
19:22 - Zajrzałem z ciekawości, jak tam wygląda nasza reprezentacja, i zapłakałem, gdy wyświetlił się profil Kuby Błaszczykowskiego, wszak jednego z liderów. Ucięty ten profil, tyle powiem. Drastycznie ucięty. Zupełnie jakby researcher Borussii zamiast nożyczek używał kosy.
19:11 - Ustawiłem do trenowania, prócz wykreowanego wcześniej 4-3-3, jeszcze dwie taktyki: 4-1-4-1 pomyślane dla sytuacji, kiedy będziemy musieli się bronić, i 4-4-2, czyli ustawienie znane przez piłkarzy Arsenalu najlepiej, jak wynika z tych wykresów. Informacje, które trenerzy przygotowali na temat 4-3-3, generalnie zgadzają się z moimi wnioskami: czyli stwarzamy mnóstwo sytuacji, ale raczej przez indywidualne umiejętności, nie zaś zgranie czy umiejętne przesuwanie. Czas zmienić ten stan rzeczy.
18:56 - Chciałem sprawdzić nowe opcje treningowe, te, związane z ćwiczeniem formacji, pamiętacie, ale najwidoczniej można je trenować tylko przed meczami lub, wcale bym się nie zdziwił, nie mogę znaleźć odpowiedniej zakładki. Zauważyłem jednak, że trening bramkarzy został podzielony na dwie sekcje - obronę strzałów i chwytanie. No i są domyślne programy treningowe dla pomocników, napastników i obrońców, i bramkarzy. Przy okazji sprawdziłem też interakcje z piłkarzami, proponując, by Rosicky zaopiekował się pewnym młodzianem z rezerw. Ten ostatni nie był szczególnie zachwycony, ale nie odpuszczałem, co się będzie wyrostek stawiał... Te małe rzeczy, choćby rozmowy przypominające czaty, naprawdę zwiększają dynamikę rozgrywki.
Ha-ha! Okazało się, że jednak cierpiałem na chwilową ślepotę i trenowanie formacji umiejscowione jest... tuż obok treningu. Zaraz tam zajrzymy.
18:47 - O, przez przypadek wpadłem na własny profil managera i okazało się, że wartości punktowe opisujące nasze atrybuty zastąpiły procenty, co pewnie przełoży się na większą dynamikę na tej zakładce. W dodatku możemy tam również znaleźć podsumowanie naszych ostatnich kontaktów z mediami, zawodnikami i poszczególnymi dziennikarzami, a także relacje, jakie dzielimy z innymi trenerami: kto nas lubi i kto lubi trochę.... mniej.
18:38 - Och, zaproponowałem nieco na ślepo Rodwellowi warunki kontrakt: płaca taka jak w Evertonie, na dwa lata, trochę pieniędzy dla agenta (tak, pijawko... pardon, agentom też musimy płacić!), trochę dla zawodnika, kilka premii. Rodwell i pijawka oczywiście się nie zgodzili i przedstawili własną wersję, różniącą się co najmniej o kilkanaście tysięcy w kazdym punkcie. Jak już pisałem, nie chciałem się targować, ale negocjacje są negocjacje - podniosłem jeszcze wyżej proponowane premie, szczególnie te najmniej prawdopodobne jak miejsce w jedenastce sezonu, obniżyłem proponowane wynagrodzenie, dorzuciłem jesze trochę do kwoty płaconej od ręki... i Rodwell spasował. Za którymś podejściem. Fajno. Szczególnie, że wszystko trwało kilka minut co najwyżej, a nie kilkanaście, jak w poprzednich FM-ach.
18:31 - Czas sprawdzić nowy moduł transferowy i tych osławionych agentów. Szybko przejrzałem skład i ustaliłem, że przez kontuzje i braki kadrowe, muszę się rozejrzeć za defensywnym pomocnikiem. Zawężenie wieku do maksymalnie dwudziestu-kilku lat - w końcu trzeba kontynuowac Wengerowską tradycję, prawda? - i narodowości tylko do Anglików pomogło w podjęciu wyboru: Jack Rodwell z Evertonu. Zaoferowałem dziesięć milionów, klub chciał szesnaście, ale nie miałem nastoju do negocjacji i... zgodziłem się bez targów. W końcu nie sądzę, żebym grał dużo dłużej niż jeszcze godzinę czy dwie, mogę iść va banque, co się będę ograniczał. W prawdziwej rozgrywce bym w życiu tyle nie zapłacił. No, ale nierealistycznie duże kwoty transferowe są problemem FM-a od... zawsze?
18:27 - Na chwilę oddam głos Dapszowi, naszemu redaktorowi naczelnemu, o którym już wspominałem na początku relacji.
Powiem szczerze, że demo nigdy specjalnie mnie nie interesowało i nawet je omijałem. Tutaj jednak zapowiedzi były na tyle optymistyczne, że się skusiłem - i nie żałuję. Football Manager 2011 zapowiada się naprawdę interesująco i dość przełomowo. Najbardziej podoba mi się kreator stałych fragmentów gry i wprowadzenie agentów. Co prawda ci ostatni są dość marudni, ale przecież taki właśnie bywa futbol. Generalnie jestem niezwykle pozytywnie nastawiony i z niecierpliwością czekam na wydanie pełnej wersji gry. Żeby nie było aż tak optymistycznie, dodam, że okno z wiadomościami managera jest dla mnie mało przejrzyste. Ale to tylko mały minus.
18:10 - Tak odnośnie jeszcze meczu: przyjrzałem się pobieżnie nowym narzędziom analizy spotkań. Chodzi przede wszystkim o bajer z mapą aktywności danego zawodnika. Wiecie, do stworzenia taktyki użyłem kreatora, żeby szybciej skończyć, a teraz mogę na własne oczy zobaczyć, jak piłkarze realizują założenia taktyczne. I faktycznie, taki pomocnik długodystansowiec biega zgodnie z opisem tej pozycji od bramki do bramki:
18:01 - No i się skończyło na 1:0, skromniutko, choć gnietliśmy szaraczków z rezerw, oj, gnietliśmy. Tryb 3D, według mnie przynajmniej, znacznego postępu nie zaliczył, choć obracałem tą kamerą na wszystkie strony, i tak wyglądał jak trójwymiar z FM 2010. Chociaż trzeba oddać grze sprawiedliwość, modele zawodników wyglądają jakby bardziej realistycznie, ale animacje niemal się nie zmieniły. Chociaż... mogę mijać się z prawdą, ostatni raz w poprzedniego Football Managera grałem... kilka miesięcy temu.
17:44 - Arsenal pierwszy prowadzi z Arsenalem drugim 1:0 po golu z dystansu Robina van Persiego, właśnie zabrzmiał gwizdek na przerwę między połowami. Hej, nie śmiejcie się, nie umiem grać z własnymi rezerwami, zazwyczaj strzelanie kończy się na maksymalnie 2:0, więc sukces, że w ciągu pierwszych czterdziestu pięciu minut cokolwiek wpakowaliśmy do siatki. No i, względem kronikarskiego obowiązku, Diaby się skontuzjował, więc wpuściłem młodego Wilshere'a.
Błąd popełniłem chyba, wybierając kamerę z podwyższenia. Chciałem zgodnie z ostatnimi trendami ponarzekać odrobinę na tryb 3D, ale za wielkiej róznicy z takiej odległości nie widziałem: chociaż, jeśli ktoś się uprze, powyższe stwierdzenie również można uznać za narzekanie, nu? W drugiej połowie pokombinuję trochę więcej, wpuszczam też rezerwowych.
17:36 - MEEEEEECZ! Arsenal vs Arsenal II, stadiony świata, klękać i oglądać ze czcią nabożną i szacunkiem niezmiernym!
17:27 - Tak właściwie, choć naiwnością było sądzić inaczej, ten kreator stanowi tylko graficzną reprezetnację suwaków, które były od zawsze, choć, nie przeczę, wygodniej się tak przestawia zawodników, a i lepiej widać, jak zamierzamy dany stały fragment gry rozegrać. Trochę pokombinowałem, przede wszystkim z ofensywnymi rzutami rożnymi, zrzut ekranu możecie zobaczyć poniżej. A, byłbym zapomniał: nowością jest możliwość konfigurowania... długich wyrzutów z autu. Że co? Niby po co? A Stoke City bodaj ze dwa sezony temu oglądaliście? Zdobyli tak z dziesięć goli, jeśli dobrze kojarzę.
17:20 - Jeszcze obowiązkowo sprawdzimy kreator stałych fragmentów gry i mecz.
17:07 - Pan Pat Rice, asystent, znaczy, zaproponował rozegranie wewnętrznego sparingu. Standardzik, ale przez najbliższe minuty zajmę się ustalaniem taktyki i składu, więc jeśli nie będę dawał oznak życia przez pewien czas, nie dzwońcie na policję. Chyba że FM mnie pokona, wtedy dzwońcie. Ta gra ma skłonność do walenia po głowie - to już czyn karalny. Oto i efekty, sprawdzone w poprzednich wersjach ustawienie 4-3-3:
17:01 - No i dotrwałem do konferencji. Pierwsze pytanie i od razu nowość: dziennikarze pytają, czy nie uważam, że zastąpienie w Lodynie Arsene Wengera będzie stanowiło nie lada wyzwanie. Ba! Wyzwanie? Mission impossible, a na pewno very hard, jeśli chcecie wiedzieć. Ale tak nie powiem przecież. Muszę zgrywać zarozumiałego twardziela. Na koniec pojawiło się pytanie, które obodło mnie podwójnie: o trofea, których Arsenal w ostatnich latach zdobył... mało, oglednie mówiąc. Więc jako kibic i jako nowy menedżer odpowiedziałem z niezachwianą pewnością - celujemy w potrójną koronę, a co!
16:54 - Z opracowaniem taktyki mam zamiar wstrzymać się do, co najmniej, konferencji prasowej, bo standardowo, jak co rok, mam nadzieję, że SI poprawiło ten element i pewnie, standardowo, jak co roku, wyjdę na naiwniaka... ale! Tymczasem, kiedy kliknąłem po raz pierwszy spację, odezwał się... agent Ardy Turana, który zaoferował rozmowy transferowe z tymże piłkarzem. Szybcy są, skubańce, myślą pewnie, że jak nowa miotła w klubie się zjawiła, będą mogli coś uszczyknąć.
16:48 - A skórka wygląda tak:
Słyszałem już od kolegów z redakcji niepochlebne opinie - tak, Dapsz, o Tobie też mówię! - ale, mówiąc szczerze, mnie się podoba. To raczej delikatna wariacja na temat zeszłorocznej skórki, nie mamy do czynienia z rewolucją, lecz po prostu szlifowaniem sprawdzonych rozwiązań. Ale, rzecz jasna, pierwsze wrażenie, a opinia po dłuższym czasie użytkownia - dwie różne rzeczy.
16:37 – Niby demo po polsku, a quickstartu z Ekstraklasy nie ma. Nie, żebym tęsknił do gry w naszej rodzimej lidze, o nie, ale niektórzy pewnie by woleli pograć Lechem czy Wisłą, skoro mamy sejwy, na przykład, z Argentyny... Trudno. Liga angielska, jak obiecywałem, wczytana, profil managera stworzony – warto wspomnieć, że już na tym etapie przeprowadzamy integrację z Twitterem i YouTube – teraz czas objąć drużynę. Nie będę grał HC, zaczniemy od razu w Premiership, przecież musi się coś dziać, nieprawdacie? A wziąłem... uwaga, werble... turudurum... Arsenal Londyn!
16:29 – Ściągnięte, zainstalowane. Klub już wybrałem, zgodnie z poprzednim wpisem kierując się własnym, nieobiektywnym widzimisię – póki co zdradzę tylko, że chodzi o ligę angielską. Zgodnie z tradycją na początek screen z menu, zwróćcie uwagę na polskie tłumaczenie, pierwszy raz od... zawsze w sumie:
16:13 – Houston, do you copy? Jeden przecinek jeden gigabajta do ściągnięcia. Idzie od pięciu minut, całkiem szybko, zaraz będziemy mogli zacząć. Póki co mam zagwozdkę, którą drużynę objąć. Po zeszłorocznej Barcelonie pojadę chyba prywatą i wezmę którąś z ulubionych ekip. Którą? A, tajemnica!
Fabian na ławie ? :D
Końcówka relacji live nie napawa optymizmem