Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Przegrałem kampanię

Bałem się powtórki z rozrywki. Rok temu myśl o kupnie Football Managera 2010 wyrzucałem ze swojej głowy przez parę miesięcy, lecz już w dniu premiery, jak ten głupi, od razu pognałem do sklepu. Teraz moja kolejna kampania, tym razem nieco dłuższa i dotycząca Football Managera 2011 zaczęła przechodzić poważny kryzys.

Moje narzekanie (odsyłamy do lektury tekstu "Postanowienia i obietnice" - dop. Perez) na Football Managera staje się już pewnie nieco nudne. Wiem, przepraszam. Jednak po raz kolejny dzieją się rzeczy niesłychane, a przecież wydawało się, że wszystko już mam pod kontrolą. Złe sny związane z FM-owym kryzysem niby odeszły w niepamięć. Championship Manager 01/02 niby na stałe zagościł już na moim dysku twardym, a Football Manager 2011 niby wcale mnie nie interesował. No właśnie, wszystko to tylko "na niby".

Ostatnie dni nie napawają mnie optymizmem. Świeżo zainstalowany Windows Vista zmienił niekompatybilne z najnowszymi wersjami Football Managera Ubuntu, a dziś nawet, oczywiście całkiem przypadkowo, zerknąłem, czy aby wersja demonstracyjna FM-a 2011 nie ujrzała światła dziennego. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że zbliża się chwila, w której znów dwukrotnie kliknę ikonkę instalatora i ponownie ujrzę logo SI Games. Ale po co? Dlaczego facet, który przez ostatnie lata potrafił tylko zrzędzić, znów robi to samo? Powodów może być kilka.

Po pierwsze, zerwać z Football Managerem nie pozwala mi ten zły, przeklęty świat, w którym się obracam. Z ludźmi związanymi z grami menedżerskimi spotykam się bardzo często i ciągłe przebywanie w takich kręgach sprawia, że człowiek nawet czysto podświadomie wraca przed monitor, aby po raz kolejny spróbować swoich menedżerskich sił. Po drugie, cały czas jestem aktywnym członkiem redakcji Centrum Football Managera i myślę, że również czynne uczestnictwo w życiu polskiej sceny sprawia, że moja miłość do serii gier ze stajni Sports Interactive nadal do końca nie zardzewiała. Po trzecie, czasami wydaje mi się, że mógłbym być jednym z bohaterów Biblii. Dopóki Football Managera 2011 nie ujrzę na własne oczy, nie przekonam się o jego wartości. Z jednej strony, to dobrze, że swoją opinię wyrabiam poprzez własne doświadczenia. Z drugiej jednak, trochę niedobrze, że te doświadczenia najpierw kosztują, a następnie przez cały rok wylegują się na szafce.

Oczywiście, żadnej FM-owej gorączce nie zamierzam ulec. Do tematu podchodzę racjonalnie, gdyż naprawdę wątpię w to, aby Miles Jacobson i spółka byliby w stanie sprawić, abym nagle na nowo, bez pamięci rozkochał się w ich dziele. Po prostu, zamiast na każdym kroku wyrzekać się jakichkolwiek powiązań z Football Managerem 2011, postaram się zachować odpowiedni dystans i bez wygórowanych oczekiwań chętnie zobaczę, co ma zamiar zaoferować nam w tym roku SI. Myślę, że to najlepsze rozwiązanie z możliwych.

Tak więc, kolejna kampania, może nieco z rozsądku, może nieco na siłę, wymierzona przeciwko Football Managerowi zapewne zakończy się zwycięstwem mojego przeciwnika. Mam jednak nadzieję, że skoro nadal, jakaś moc nie z tego świata ciągnie mnie do wirtualnej menedżerki, to naprawdę "coś w tym jest" i być może po prostu potrzebowałem dłuższej rozłąki, aby teraz znów poczuć powiew świeżości? Myślę, że odpowiedź na to pytanie poznamy niebawem. Demo Football Managera 2011 przecież już tak blisko…

O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 20.10.2010

Liczba wyświetleń: 829

Średnia ocen: 5.33



Komentarze
rudy_stp
Również co roku mówię sobie że więcej nowego FM-a nie dotykam. Dlaczego? Bo mam odczucie że ekipa SI się totalnie obija i po pierwszej fascynacji przychodzi otrzeźwienie. Może się nie znam ale wprowadzenie okienek dla rozdzielczości większej niż obecnie to zadanie na jeden dzień. Poprawa konferencji prasowych też nie wydaje się zadaniem niemożliwym, starczy pośledzić wypowiedzi menadżerów a jak nadal nie wychodzi to nie wciskać na siłę słabych elementów gry.
Jest masę takich drobnych rzeczy które dają mi odczuć, że produkt jest niekompletny i brak mu szlifu. Niestety po połowie sezonu w moje poczynani wkrada się monotonia i fm po prostu przestaje mnie bawić.
Ale co z tego skoro co roku znów pojawi się ta nadzieja ,że nowości zaproponowane przez Si nie są zwykłym chwytem marketingowym i rozgrywka znów będzie mieć tą magię co dawniej co sprawia ,że ślinię się jak dzieciak który po raz pierwszy zobaczył Playboya.
20 października 2010 23:54
gilbert_busko
A ja obstaję przy swoim - póki co FM2011 u mnie nie zagości :).
21 października 2010 8:02
chopek
gilbert_busko jest nas dwóch! Ja przynajmniej do trzeciej łatki na bank nie wydaje kasy. Zrobiłem sobie właśnie nowego wielkiego save'a na 2010 i będę grał minimum do lutego-marca.
21 października 2010 8:51
jaramaniak
Ja miałem w ogóle pozostawić ten mój "nałóg". Nie grałem w FM od lipca. Powiedziałem sobie: ok, teraz czas na naukę, na sprawy ważniejsze. I w sumie wyszło na to że wczoraj zakupiłem nowego FM'a. Mało tego, jak zacznę w niego grać to nie skończę do przyszłego roku
12 stycznia 2011 18:18


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu