Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Pomysł na Football Managera #3

Dobra taktyka powinna spełniać dwa zasadnicze kryteria. Nie mam na myśli liczby strzelanych lub traconych goli, nastawienia, swobody gry itd. Podstawowymi kryteriami przy tworzeniu taktyki są maksymalne wykorzystanie własnych mocnych punktów oraz maksymalne obnażenie słabych punktów przeciwnika.

Doskonałym przykładem jest np. półfinał zeszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, gdzie Guardiola co prawda potrafił wykorzystać mocne strony swojego przeładowanego gwiazdami zespołu, jednak nie potrafił wykorzystać słabych punktów Interu. Mourinho zaś, nie dość, że zmaksymalizował pożytek płynący z każdego zawodnika na boisku (np. pracujący w obronie Samuel Eto’o), to jeszcze dobitnie obnażył słabość Barcelony. Moim zdaniem, właśnie tym charakteryzuje się dobra taktyka. Nie problem bowiem powierzyć wirtuozom dużą swobodę taktyczną i czekać, aż pociągną za sobą zespół. Drużyna winna funkcjonować w wybranym ustawieniu jak w konkretnych ramach, gdzie miejsca na przypadek powinno być niewiele lub wręcz wcale.

W poprzednim odcinku pisałem na temat sytuacji, w której obejmowałem drużynę Hajduka Split. Grali najpowszechniejszym w Chorwacji systemem 4-4-2. Zacząłem się zastanawiać, czy pozostać przy tym ustawieniu czy zmienić coś w nim, by z marszu zacząć zdobywać ligowe punkty. Przede wszystkim jednak, musiałem zastanowić się, jak mój zespół ma grać. Ustawienie zawodników na boisku jest bowiem wtórną sprawą – są defensywne zespoły z ustawieniem 4-3-3; są i ultraofensywne, grając jednocześnie bez typowych napastników, np. w 4-6-0.

Podsumowując – taktyka miała zostać dobrana, niczym dwójka dzieci huśtających się na huśtawce. Jeśli jedno z nich byłoby za ciężkie, huśtawka nie byłaby odpowiednio wyważona. To samo chciałem wprowadzić w drużynie – równowagę pomiędzy maksymalizacją własnych mocnych stron i umiejętnością wykorzystania słabych stron przeciwnika.

DECYZJA

Zdecydowałem się na sposób gry, który wydawał mi się najbezpieczniejszy. Umiejętnościami indywidualnymi zawodnicy ze Splitu przewyższali większość rywali ligowych, może poza piłkarzami Dinama Zagrzeb i Rijeki. Należało więc odpowiednio umiejętnościami tymi pokierować. Nie mogłem nastawiać się jednak na rewolucję, gdyż zanim zawodnicy zrozumieliby kompletnie przebudowany sposób gry, mogliśmy potracić cenne punkty. Zastanowiłem się więc nad ideą dotychczasowego 4-4-2. Czterech obrońców w linii to standard. Zamierzałem się jego trzymać – tylko tego mi brakowało, by przebudowywać linię obrony z 4 do 3 lub 5 graczy. Środkowi pomocnicy w tym systemie zasadniczo pełnią rolę zgodną z nazwą – pomagają, zarówno w obronie jak i w ataku. Ciężar rozgrywania akcji spoczywa na bocznych, często ofensywniej usposobionych pomocnikach i parze uzupełniających się napastników. Najogólniej rzecz ujmując – 4 piłkarzy broni, 2 wspiera, 4 atakuje. Wiedziałem, że tak grać będą ligowi przeciwnicy. Należało więc, zgodnie z moją definicją taktyki zawężoną do dwóch wyżej omówionych kryteriów, wykorzystać do maksimum mocne punkty i obnażyć słabość prezentowanego przez rywali 4-4-2.

Zdecydowałem, że obrońców pozostanie czterech, para stoperów miała pełnić zadania wyłącznie defensywne. Choćbym chciał, nie dysponowałem na bokach obrony zawodnikami pokroju Maicona czy Ashleya Cole’a, tym samym nie dało rady przypisać im roli atakujących, bardzo ofensywnych graczy. Zdecydowałem się, że będą wspierać linię ataku. Ponadto, skoro większość przeciwników grać miała 4-4-2 i stosunkowo często atakować skrzydłami, takie rozwiązanie wydawało mi się bezpieczne.

ADAPTACJA

Pomysł na linię pomocy i ataku… ukradłem. Spodobała mi się bowiem niezwykle skuteczna, zarówno w kraju jak i na arenie międzynarodowej taktyka prezentowana przez Inter Mediolan. Zauważyłem również, iż strategia obrana przez Mourinho może ciekawie wkomponować się w realia chorwackich boisk. Należało ją tylko odpowiednio dostosować. Linię pomocy tworzyć miało więc 3 zawodników – dwóch defensywnych pomocników (odpowiedników Cambiasso i Stankovica) i jeden grający trochę przed nimi ("mój" Sneijder). Atak miał być wielofunkcyjny: zdecydowałem, że jeden zawodnik na stałe czekać będzie z przodu, zaś pozostałych dwóch w razie potrzeby wspomagać będzie linię pomocy. W praktyce wyglądać to miało tak:

 

 

Tak ustawiony zespół miał grać twardo i nie tracić bramek – zadbać o to miała para defensywnych pomocników. Duży procent posiadania piłki nie był koniecznością – przeciwko słabym zespołom z Chorwacji miałą dać znać o sobie różnica jakości, przeciwko mocniejszym drużynom krajowym przewaga w taktyce, na europejskich boiskach przeciwko wielkim zespołom na grę piłką i tak nie było się co nastawiać. Od podopiecznych oczekiwałem zgrania, nawet kosztem indywidualnych fajerwerków. Środkowego napastnika zamierzałem rozliczać z jakości gry, a nie tylko strzelonych goli – co mi po tytule króla strzelców dla jednego z moich piłkarzy, skoro zespół mógłby na tym tracić?

Strony:

1 2

O artykule
Kategoria: Porady
Podkategoria: FM 2010
Dodano: 19.10.2010

Liczba wyświetleń: 3994

Średnia ocen: 5.50

Pozostałe części cyklu:
Pomysł na Football Managera
Pomysł na Football Managera #2

O autorze
Nick: oldgunz
Napisanych artykułów: 3

Inne artykuły tego autora:
Pomysł na Football Managera #2
Pomysł na Football Managera


Komentarze
frish
ten cykl jest zajebisty, dobrze sie czyta, ciekawe jak taktyka spisze sie w meczach. ps dobre zakonczenie.
19 października 2010 23:28
chopek
Jestem właśnie w pre-sezonie, więc łykam te teksty z podwójnym zainteresowaniem.
Ciekawe koncepcja w sprawie wyczucia słabych punktów rywala. Większość uwagi poświęcam swoim taktyką i moim mocnym stroną, a w stronę rywala zwracam się głównie jak jest mocniejszy odemnie.
Fajny też pomysł ze stopniowaniem strategii w skali do 5, ja raczej bazuje na 3 głównych strategiach, które modyfikuje poleceniami z ławki.
Twoja propozycja mnie jednak przekonuje i dziś dorobie po jeszcze jednym dodatkowym planie gry dla ataku i obrony.
P.S. Powiedz jak prezentowało się NK Zagrzeb w Twojej grze. Jestem właśnie w Chorwacji
P.S.S Kolejny menago który gra "diamentem" :/ Moje drużyny są wierne klasyce 4-4-2
20 października 2010 9:59
brzoza11
Bardzo fajny artykuł, nie mogę się doczekać kolejnej częśći. Mam tylko taką małą prośbę - pytanie. Mianowicie: ile czasu poświęcasz na analizę rywala? I jak ona u Ciebie dokładnie wygląda? Pozdrawiam i liczę na odpowiedź :)
20 października 2010 16:46
Arek96
Znowuż świetna część, Oldgunzie.
Serio, nie dość, że miło i przyjemnie się czyta to na dodatek można dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy. :)
Świetne zakończenie. :D
20 października 2010 17:03
JK93
Kolejny świetny tekst, z niecierpliwością czekam na kolejną część
21 października 2010 16:56
Vetr
Fajne to, muszę przyznać. I tylko muszę pogratulować Ci wytrwałości. Dziesięć godzin dłubania przy taktyce... To dużo dłużej niż ja kiedykolwiek siedziałem przy niej :P
22 marca 2011 13:42
marschal
Artykuł czyta się rewelacyjnie. Gratulacje za jego napisanie.
Szkoda, ze od października nie pojawiła się kolejna część. Możemy na nią liczyć jeszcze?
17 maja 2011 20:15


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu