ŁYK HISTORII
Pierwsza wersja gry wydanej bez udziału programistów ze Sports Interactive – Championship Manager 2005 pojawiła się na półkach sklepowych dopiero w marcu 2005 roku, a więc dobrych kilka miesięcy po tym, kiedy światło dzienne ujrzał główny konkurent – Football Manager wyprodukowany przez SI. Beautiful Games Studio zostało w tyle już na samym początku. Głównym problemem twórców Championship Managera był kod gry, który musiał zostać napisany od podstaw. Wydaje się, że właśnie dlatego premiera pierwszej wersji gry była kilkukrotnie przekładana. Pierwsze oceny dzieła BGS nie były pozytywne. Championship Manager 5 zawierał olbrzymią masę błędów, których nie naprawiły wydawane hurtem łatki. Kolejnym minusem, który należałoby postawić po stronie twórców gry, jest brak wersji wydanej dla użytkowników komputerów Mac, o co postarali się panowie ze Sports Interactive. Warto jednak zauważyć, że członkowie Beautiful Games Studio zdecydowali się na wydanie Championship Managera 5 na konsole: Xbox oraz PlayStation 2.
Później nie było wcale lepiej. Championship Manager 2006, mimo kilku zmian w porównaniu z debiutancką wersją, nadal nie był w stanie dorównać Football Managerowi, głównie przez kardynalne błędy w silniku gry i bazie danych. Przykłady możemy wyliczać niemalże w nieskończoność: bardzo duża liczba "przepakowanych" piłkarzy w prowincjonalnym angielskim klubie Forest Green Rovers, nieprawdziwi zawodnicy występujący w kadrach takich drużyn jak Manchester United czy Chelsea Londyn, oraz możliwość zmiany statusu transferowego wypożyczonego przez nas zawodnika, dzięki czemu mogliśmy potem zakupić go nawet za darmo sprawiły, że do tego tytułu nie mogliśmy podchodzić zbyt poważnie. Nowoczesny, przyjemny dla oka interfejs, to nie wszystko – BGS nadal było kilka kroków za Sports Interactive. Na dodatek, twórcy Championship Managera stracili także monopol na konsole.
Najlepsze recenzje w historii serii zebrała wersja z roku 2007, w której pojawiło się niezwykle ciekawe narzędzie, które pozwalało nam na dogłębne analizy rozegranych spotkań. W najlepsze trwała także kampania dotycząca promocji konsolowej wersji Championship Managera (gra pojawiła się także na PlayStation Portable) i wydawało się, że BGS jest na dobrej drodze, aby stać się prawdziwym konkurentem dla zbierającego wciąż bardzo dobre recenzje Football Managera.
Kiedy byliśmy w stanie uwierzyć, że twórcy Championship Managera są w stanie zbliżyć się do poziomu Sports Interactive, po raz kolejny musieliśmy w kilku cierpkich słowach wypowiedzieć się o firmie Eidos. Po pierwsze, Championship Manager 2008 całkowicie zniknął z rynku konsol, a po drugie, wersja wydana na komputery PC i Mac została zdecydowanie niżej oceniona od swojej poprzedniczki. BGS zrobiło więc trudny do racjonalnego wytłumaczenia krok w tył, który, jak się później okazało, stał się początkiem poważnego kryzysu serii. Championship Manager 2009 nie ukazał się wcale. Twórcy gry najwyraźniej potrzebowali czasu, aby wszystko spokojnie poukładać i głośno zapowiadali, iż wersja oznaczona cyfrą "10" będzie całkowicie rewolucyjna i odmieni rynek gier menedżerskich.
CHAMPIONSHIP MANAGER 2010
Niemalże dwuletnie prace nad Championship Managerem 2010 miały odbić się echem wśród fanów gier menedżerskich. Zapowiedzi najnowszej, aktualnie dostępnej na półkach sklepowych wersji gry, były niezwykle ciekawe i wydawało się, że po ostatnim kryzysie BGS znów nawiązało równorzędną walkę ze Sports Interactive. Championship Manager 2010 przyniósł nam ze sobą mnóstwo ciekawych zmian. Całkowicie zrewolucjonizowany został tryb oglądania spotkania – teraz mogliśmy cieszyć się trybem 3D, w którym dostępne było ponad 500 indywidualnych animacji. Niezwykle interesująco zapowiadał się także kreator stałych fragmentów gry, który miał być jednym z elementów decydujących o sukcesie najnowszej wersji. Na dodatek, twórcy Championship Managera 2010 zadbali także o: rozbudowaną sieć scoutingu, zmiany w reżimach treningowych, ulepszone kontakty z mediami oraz innowacje w systemie analizy spotkań ProZone. Bardzo ciekawym pomysłem zdawał się być także "CM Season Live", dzięki któremu co miesiąc mogliśmy ściągać darmowe uaktualnienia, które miały zawierać najnowsze zmiany w futbolowym świecie. Jak już wspomniałem, zapowiedź Championship Managera 2010 były naprawdę konkretne i nawet fani Football Managera 2010 po raz pierwszy od dawna czekali na to, co pokaże Roy Meredith i spółka.
Ze względu na możliwość zakupu Championship Managera 2010 za dowolnie wybraną przez nas kwotę, przez pierwsze dwa tygodnie gra zajmowała pierwsze miejsce wśród najlepiej sprzedających się gier na PC, a dopiero w trzecim tygodniu spadła na miejsce drugie. Niestety, mimo obiecujących i ciekawych zapowiedzi, w praktyce wyglądało to znów nie najlepiej. Co prawda, Championship Manager 2010 zebrał nieco lepsze recenzje od poprzednich wersji, lecz produkcji nadal brakowało sporo, aby stać się prawdziwą marką w świecie wirtualnych menedżerów. W grze roiło się od mniej lub bardziej poważnych błędów, a najlepszym podsumowaniem pracy programistów z Eidos jest poniższy filmik, który przedstawia wykorzystanie "rewolucyjnego" kreatora stałych fragmentów gry: