Pamiętacie zeszłoroczny półfinał Ligi Mistrzów? To pierwszy przykład z brzegu, który jednak dobrze obrazuje to, co chcę powiedzieć. Barcelona grała z Interem Mediolan, naprzeciw siebie stanęli świetni piłkarze i dwóch trenerów (z czego świetny był tylko jeden). Zespoły grały dwoma różnymi taktykami, lecz to, co doprowadziło je do tego momentu, to coś znacznie więcej, niż tylko ustawienie zawodników na boisku. Jak pamiętamy, w tym dwumeczu (jak i w całej zeszłorocznej edycji Ligi Mistrzów) tryumfował Jose Mourinho. Czy to znaczy, że korzystał z lepszej taktyki? Czy w takim razie Barcelona grając systemem Mourinho wygrałaby ten dwumecz? Oczywiście, że nie, choć wydaje mi się, że w przypadku Football Managera sporo osób zdaje się tego nie zauważać, odrywając kwestie taktyczne od pozostałych zagadnień.
Taktyka jest w mojej ocenie pojęciem zbyt ubogim, by skupiać się tylko na niej w kontekście chęci wprowadzenia zespołu na właściwe tory. Bywają bowiem taktyczne beztalencia, którym zdarzy się wygrać Ligę Mistrzów. Zdarzają się i geniusze z doskonałymi pomysłami, którym ta sztuka nie udała się nigdy. Kluczem jest połączenie wielu różnych aspektów, z których taktyka jest po pierwsze – tylko jednym, po drugie zaś – nie najważniejszym elementem układanki. Jest bowiem jedna, rozpoczynająca się na "p" rzecz, która powinna być nadrzędna, i nie są to polecenia indywidualne czy drużynowe, potężny budżet transferowy czy perfekcyjna strategia. Najważniejszy jest pomysł.
To właśnie od pomysłu na drużynę należy rozpoczynać każdą karierę w FM-ie i to pomysł na zespół powinien determinować wszystkie pozostałe – równorzędne – aspekty prowadzenia wirtualnego lub prawdziwego klubu. Spójrzmy na zwycięzców poprzednich edycji Ligi Mistrzów czy czołowych lig europejskich (bo to przykłady jaskrawe, jednak reguła ta w 90 proc. sprawdza się w najbardziej egzotycznych ligach, nawet w naszej Ekstraklasie). Inter Mediolan? Drużyna podporządkowująca indywidualności i styl ostatecznemu zwycięstwu, złożona z najemników, zaciężnych boiskowych wojowników. Barcelona? Zespół hołdujący efektownej wymianie podań, cieszący się grą, oparty na wytworach własnej myśli szkoleniowej, zawodnikach znających ten pomysł od podstaw, uczących się go od najmłodszych lat. Manchester United? Koncepcyjna, wymyślona od podstaw przez jednego człowieka hydra, zdolna ukąsić z każdej strony, bazująca na lokalnych piłkarzach tworzących kręgosłup, obudowywany typowo zadaniowymi piłkarzami. AC Milan? Bazujący na zgraniu i doświadczeniu wszechstronny team, bezlitośnie wykorzystujący każdy błąd rywala. Tak można długo. Wspólnym mianownikiem tych wszystkich, pozornie różnych zespołów, jest jednak pomysł. Niezależnie, czy grają defensywnym 4-3-3; szerokim, zamaszystym 4-5-1; tradycyjnym 4-4-2 przechodzącym w eksperymentalne 4-6-0 czy 4-1-2-1-2 - wszystkie te zespoły łączył pomysł managerów na ich prowadzenie.
Ja również mam pomysł na rozpoczynający się tym tekstem ciąg artykułów poświęconych głównie – choć nie tylko – taktyce. Nie oczekujcie tu jednak killer taktyk, gotowców do ściągnięcia pozwalających wygrywać Turem Turek z Realem Madryt 3:0. Postaram się przybliżyć proces tworzenia taktyki piłkarskiej, od podstawowego pojęcia, jakim jest pomysł, po drobne szczegóły, takie jak: gra napastników w defensywie czy podłączanie się obrońców do ataku. Jest to dość żmudna robota, choć moim zdaniem niezmiernie ciekawa, stanowiąca sól FM-a i "to coś", co wyróżnia go od pozostałych symulatorów managerów piłkarskich.
Zacznijmy więc od powyższego, podstawowego pojęcia, które towarzyszy zarówno przy ustalaniu treningów, wyboru sparingpartnerów, ustalaniu strategii, doborze zawodników jak i określaniu długofalowej polityki klubu i przewidywaniu miejsca, w którym chcemy się znaleźć za sezon, dwa czy pięć. Zacznijmy od pomysłu.
Możecie oczywiście zamiast tego pościągać taktyki z poświęconego im działu, znaleźć w Genie Scoucie odpowiednich piłkarzy i ściągnąć super trening. Dam również głowę, że przynosić to będzie rezultaty. W prawdziwym świecie takie rozwiązanie by jednak nie zadziałało. Wyobraźcie sobie bowiem Arsene’a Wengera kopiującego rozwiązania taktyczne od święcącego tryumfy w Barcelonie Guardioli, podglądającego stosowany przez Mourinho reżim treningowy i zwijającego van Gaalowi notes z nazwiskami obiecujących piłkarzy. Czy to dałoby pożądany efekt? Czy Arsenal w końcu by coś wygrał? Nie sądzę.
Obejmując w FM-ie nowy zespół, zawsze zastanawiam się, jak chciałbym, by zespół ten wyglądał. Nie jakim grał ustawieniem i czy miałby stosować pułapki ofsajdowe, skuteczne w którejś ze wcześniejszych edycji gry. Myślę o drużynie jako o całości – od przyszłej prowadzonej polityki transferowej, przez konkretne rozwiązania taktyczne, dobór odpowiednich reżimów treningowych, po strategię na grę w lidze, pucharze krajowym i pucharach europejskich.
A ja bym chciał doprowadzić na szczyty jakiś mało znany klub, i później, gdy mi się znudzi, móc się przestawić na inna ligę. Wiem, że mogę teraz to zrobić, ale granie na powiedzmy ośmiu grywalnych ligach jest cholernie frustrujące =) Wiem, że wielu graczy chciało by móc wstawić dowolną grywalną ligę w trakcie gry... Ustawiłem sobie ligę polską jako grywalną, plus chyba szesnaście różnych innych jako podgląld, gra nie strciła wcale na szybkości. Można by pociągnąć ten wątek dalej, historia innych lig jest szczątkowo zapisana, jeśli za parę lat w FM będzie można się przełączyć z jednej ligi na drugą, chyba nie oleję żadnej wersji FM-a =)