Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Lenistwo popłaca

Muszę przyznać, że gra w Football Managera sprawia mi satysfakcję. Czasem. Dokładnie do momentu, w którym moja drużyna awansuje do najwyższej klasy rozgrywkowej, zdobywam puchary, a ja ściągam do drużyny same gwiazdy. Dokładnie w tym momencie gra staje się nudna, przewidywalna i zupełnie bez wyrazu. Wciskam cięgle "Kontynuuj" i 3:1, 4:2, 2:0... Liga Mistrzów, mistrzostwo w lidze. Wszystko przez Sports Interactive!

Tak. Dokładnie tak uważam. Na przestrzeni lat gra ewoluowała, dodano nowe opcje, z każdym rokiem robiło się coraz bardziej realistycznie. Wszystko dobrze, ale ten postęp nas rozleniwił. Nas - graczy. Sugerowaliśmy zmiany, jakie powinny się znaleźć w grze i coraz częściej można było usłyszeć - "dodajcie możliwość wysyłania asystenta na konferencję prasową", "niech pojawi się opcja automatycznego oferowania kontraktów". Takich głosów było coraz więcej, więc SI się uginało. Raz, drugi, trzeci. No i mamy - grę, która niczego od nas nie wymaga.

Pewnie kilka osób teraz powie: "Nie musisz stosować tych ułatwień!". Zgadza się, nie muszę. Nawet, gdy zaczynam nową grę, to wychodzę z tego samego założenia. Mija jednak jeden sezon, drugi. Zaczynam sobie nieco pomagać. Dobrze mi idzie, więc niech asystent chodzi za mnie na te nudne konferencje prasowe. W końcu za coś mu płacę ciężkie tysiące. On idzie odbębnić swoje, a ja mam jeden kłopot z głowy. Ale zaraz! Przecież on może oferować również kontrakty, organizować i rozgrywać sparingi. Super, niech i to zrobi. To jest właśnie ten problem. Gra daje nam mnóstwo "rozleniwiających" opcji, z których wcześniej czy później korzystamy. Nie rozumiem, po co SI daje wszędzie taką furtkę? Po co takie możliwości?

Ewolucja ułatwień trwa, ograniczając nas do klikania w przycisk "Kontynuuj". Ale zaraz, przecież mogę sobie kupić ciekawych zawodników. To jest urozmaicenie. No to Genie Scout włączony - szukam, patrzę. O, jest! No i sprowadziłem świetnego piłkarza, na pewno doskonale sprawdzi się w mojej drużynie. Jeszcze jeden. Ten ma wysokie PA, więc będzie z niego pożytek. Mija kwadrans, okienko transferowe kończy się i znów naciskam "Kontynuuj". Imponujące, znów wygrałem Ligę Mistrzów. Zostałem najlepszym managerem na globie, zdobyłem wszystkie trofea, pokonałem przeciwników, ale to jest nudne. Bo nic nie musiałem przy tym robić. Nic!

Nie chcę nikogo obrażać, ale uważam się za standardowego gracza w Football Managera. Nie znam się za dobrze na taktykach, więc ściągam takie, które zawsze wygrywają. Czasem znajdę jakiś talent, co skrupulatnie odnotuję (ku pamięci!). Po kilku karierach zapamiętuje 5-10 nazwisk i później tylko kupuję tych sprawdzonych. Bo wiem, że podołają. Po dziś dzień mam w głowie takie nazwiska, jak Harasimowicz, Świętochowski i To Madeira. Teraz są inne czasy, inni gracze, ale proces dokładnie ten sam. Zawsze można powiedzieć, że przecież mogę szukać czegoś innego, innych nazwisk, innych rozwiązań taktycznych. Mogę. Ale po co? Przecież te, z których korzystam sprawdzają się od wieków. Wybieram ekipę z trzeciej ligi, parę wzmocnień, kilka kliknięć "Kontynuuj" i zdobywam mistrzostwo. Wspaniale!

Nie. Nie wspaniale. To właśnie te ułatwienia zabijają tę grę. Pozwalają, żeby górę wzięło nasze "leniwe" JA. Dokładnie to samo, które pozwala na odkładanie ważnych obowiązków na ostatnią chwilę, albo mówi nam "nie wynoś śmieci, jutro też możesz". Dokładnie to samo "leniwe" JA bierze górę również w FM-ie. Jednak tylko dlatego, że ktoś na to pozwala. Ktoś ze Sports Interactive wie, czego oczekujemy i nam to daje. Ma być po prostu łatwo, lekko i przyjemnie. I jest. Niestety.

O artykule
Kategoria: Publicystyka
Dodano: 15.09.2010

Liczba wyświetleń: 1472

Średnia ocen: 4.00



Komentarze
nesete
Taki urok obecnych gier. Gdy ja tylko napomnę o jakimkolwiek utrudnieniu, rzesza ludzi staje przeciwko mnie. Gracze chcę wygranych niskich kosztem. Obecnie większość gier da się przejść w dwie godziny, a poziom trudności jest żałosny. Gracz jest prowadzony za rękę, nie mając żadnych wyzwań. To otaczający nas konsumpcjonizm...tylko wybrane jednostki dostrzegają problem. To jednak promil ludzi, a to o wiele za mało, żeby cokolwiek zmienić
15 września 2010 22:46
Lipa_CFM
No to jest problem dzisiejszych gier i tego, że wydawcy chcą trafić do jakby ułomnych osób, które potrafią tylko i wyłącznie klikać w jedno miejsce i wygrywać. Do dzisiaj nie mogę przejść bardzo starej gry "Kapitan Pazur" i mimo iż znowu niedawno zacząłem w nią grać, to znowu zatrzymałem się na 11 poziomie ;) Chyba nigdy jej nie skończę, ale frajda jest przy każdym rozpoczęciu gry.
15 września 2010 23:11
Brachu
Pozwolę się troszkę nie zgodzić z powyższymi wypowiedziami. Wśród konsumentów gier są tacy, którzy lubią iść na łatwizną i tacy którzy lubią wyzwania. Nie trzeba przecież wysyłać asystenta na konferencje prasowe, samemu można ustawiać sparingi, negocjować nowe umowy ze swoimi graczam, prowadzić drużynę rezerw. Nie trzeba posiłkować się talentami, cudzymi taksami oraz Genie Scoutami. Jeszcze wspomną o graniu HC i mHC. Wszystko zależy od gracza a firma produkująca grę dostosowuje się do ilości takich graczy. Bo prawda jest nieco brutalna, im więcej takich leniwców, tym gra jest tańsza.
16 września 2010 10:57
Godlike
Jest trochę prawdy w tym tekście ale tak jak pisze Brachu wszystko zależy od gracza ja np zawsze wrzucam sobie 4 ligi a ostatnio wrzuciłem 5 bo zacząłem grać w Lidze Luxemburgu i tutaj było prawdziwe wyzwanie co prawda o mistrzostwo kraju nie było tak trudno ale o zwycięstwo w Lidze Mistrzów i Lidze Europejskiej już nie było tak łatwo ciężko było się nawet zakwalifikować do fazy grupowej :P
16 września 2010 12:05
afcks
Godlike, chcesz powiedziec, ze wygrales lige mistrzow zespolem z luxemburga?
16 września 2010 13:02
buczek93
z tym fm genie scoutem się nie zgodzę. W moim AJA zatrudniłem 16 skautów. Wszyscy szukają młodych i utalentowanych zawodników. Ale - albo znajdują już w pełni wykształconych (i bardzo drogich), albo młodym zaniżają PA (bo i jak po 2 występach 16 czy 17-latka ocenić co może z niego wyrosnąć ?). Z genie scouta korzystałem szumniej przez poprzednie 3 sezony gry, kiedy cały czas obudowywałem wyjściową jedenastkę młodymi i utalentowanymi regenami. Kilku z nich to perełki w dorosłych reprach (Arabia Saudyjska, Liban, Australia, Chiny), paru gromi w młodzieżówkach, ale prawie wszyscy stanowią zgrany i równy zespół. Nie ma znaczenia czy wystawię najbardziej podkpakowaną 11 na jaką mnie stać (5 najlepszych zawodników świata na swych pozycjach, 2 napastników z PA 199) czy zespół zmienników (świeżaki poniżej 10 meczy w dorosłych kadrach i młodsi niż 21 lat) - wygrywam. Wiadomo, 7 sezon robi się powoli nużący - OL i OM pozbywają się dobrych zawodników (Lopez, Il Makoun, Lloris, Valubena, Niang) na wolnych kontraktach, nie biorąc nic w zamian. Jak dla mnie to bardziej kwestia gry, która serwuje coraz słabszych piłkarzy (których rywale biorą w ciemno) oraz lenistwa moich wirtualnych rywali (pomimo ustawienia ceny wyjściowej 100 mln funtów Real, Barca, Atletico, Juventus, AC Milan, Inter, Bayern, Chelsea, Liverpool, Arsenal, MU czy City) mogłyby się ubiegać o moich piłkarzy - 100 mln, nawet w ratach, piechotą nie chodzi.
Tak odnośnie słów Bracha - sam maczam paluchy w sparingach (branie słabiutkich paprykarzy z niegrywalnych lig jest bez sensu, wole zagrać 5-6 meczy z europejskim średniakiem - wicemistrz Niemiec, 8 drużyna Premier League, 11 zespół BBVA, ktoś z top-6 włoskiej, do tego czasem Portugalskie/Czeskie/Greckie/Tureckie zespoły, które dają bardziej miarodajny pogląd na formę i zgranie), kontrakty przechodzą TYLKO przez moje i graczy łapska, przez całą karierę opuściłem 3 konferencje prasowe, do taktyki doszedłem sam (spisałem jednak część ustawień z Ultimo Dominatus/Red Locust). To samo w reprezentacjach - fajnie jest objąć zespół, który wyrzuca managera po 1 meczu turniejowym, a ty wchodzisz i zgarniach puchar tym co masz pod ręką.
16 września 2010 13:37
Godlike
afcks nie nigdy mi się to nie udało ale przynajmniej miałem trudną grę ale wytrzymałem tylko do 2019 roku ;P
16 września 2010 23:36
chopek
Jak ktoś korzysta z Geni Skauta i ściąga gotowe kiler- taktyki to wiadomo, że jemu zabawa się znudzi, bo polega na "biciu słabszych" bez użycia szarych komórek.
Dyskusja o robieniu karier w Fm'a przy użyciu "dopalaczy" jest pozbawiona sensu, to tak jakby za przeproszeniem, rozmawiać ze ślepym o kolorach.
18 września 2010 13:14
oldgunz
Czytając coś takiego popadam w kompleksy. Grywam w FMa dość długo, lecz np. Ligi Mistrzów w życiu nie wygrałem. Największym osiągnięciem jest przegrany przeze mnie 1:5 finał Pucharu UEFA. Frajdę z gry mam natomiast niesamowitą. Nie ściągam taktyk, nie używam edytora (dowiedziałem się w ogóle o jego istnieniu chyba z rok temu dopiero), nie używam Genie Scouta.

Dla autora mam jednak propozycję - zagraj Athletic Bilbao i wygraj ligę hiszpańską. Talenty nie zdadzą Ci się na nic (wiadomo, zatrudniać można tylko Basków), przepakowany Real i Barcelona są poza zasięgiem praktycznie każdego z hiszpańskich zespołów, więc najwyższym możliwym do zdobycia miejscem jest miejsce trzecie. Zagraj Athletic Bilbao i spróbuj przywrócić temu klubowi należny mu blask, dominując jednocześnie w Europie zespołem złożonych z samych Basków. Moim zdaniem będzie to wyzwanie, które po pierwsze wymagać będzie faktycznego udowodnienia, że na tytuł najlepszego managera naprawdę zasługujesz, zaś po drugie - automatycznie uniemożliwi korzystanie z iluś tam ułatwień.

Ja sezony rozgrywam powoli, gdyż przed każdym spotkaniem oglądam mecze rywala, patrzę jak zdobywa i jak traci bramki, gdzie znajdują się jego słabe punkty, wymyślam sposoby, jak je zaatakować. Guzik kontynuuj wciskam rzadko, lecz mam z takiej gry nieopisaną frajdę. Zmiana reżimów treningowych w trakcie sezonu, monitorowanie rynku transferowego, rozpisywanie różnych schematów taktycznych - to wszystko można robić przez cały sezon, starając się wyśrubować do maksimum stopień wykorzystania potencjału drzemiącego w zespole. No chyba, że autor ucieka się do sztuczki save&load - na to już niestety mocnych nie ma, trzeba mieć silną wolę, by nie wczytywać gry po nieudanych negocjacjach transferowych lub przegranym półfinale.

Wychodzę z założenia, że FM możliwości ułatwienia gry daje nam jak każda inna gra - w innych są przecież kody, które tak samo jak Genie Scout, edytor, save&load czy korzystanie z cudzych taktyk zabijają grywalność. Nie warto ich stosować, choćby tylko przez wzgląd na wydane 100 czy 120 PLN na grę.
21 września 2010 11:36
stefan84
Co do ułatwień... Są działy gdzie można znależć taktyki i talenty. A jakby tak jeszcze dać piłkarzy dostępnych z wolnego transferu, wszystko jedno, czy młodych czy starych. W Wiśle sprowadziłem Christiana Vieri, zagrał parę meczów w lidze i strzelił jedną bramkę, a póżniej się połamał =) Mark Viduka też jakoś się mi nie sprawdził w ciągu jednego sezonu znowu w Wiśle, tylko inna kariera to już była. Teraz gram znowu ligę polską z wczytanym Waszym uaktualnieniem na lato 2010, i Golański z A. Yakubu sprawdzają się bardzo dobrze.
25 września 2010 15:01
Canaris
Jak ja kocham takie artykuły - wybrac Barcelone czy Man Utd, zwalić wszystko co sie da na innych ( asystent , taktyki i trening ) i potem narzekać ze gra jest za prosta i banalna :/

Taki manewr z Hereford albo Granadą raczej nie przejdzie. Nie sypną sie trofea ani gwiazdy nie zlecą sie jak fanki na koncert Jacksona.
30 maja 2011 21:19


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu