Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Jak poradzić sobie z kryzysem?

Zaczynasz sezon w Football Managerze, przez pierwsze miesiące gry wszystko wydaje się być w jak najlepszym porządku. Twoja drużyna strzela, bawi się piłką, a Twój bramkarz jest niepokonany od kilkunastu spotkań. Ale wtedy nadchodzi najgorsze. Twoi piłkarze są zbyt pewni siebie i kilka ciężkich spotkań ściąga ich na samo dno. Oto najtrudniejszy moment w sezonie, bowiem musisz wyciągnąć swoją drużynę z powrotem na szczyt tak szybko, jak to możliwe, ponieważ właśnie zwalczenie kryzysu zadecyduje o zwycięstwie lub porażce na koniec sezonu.

Po wystrzeleniu na szczyt tabeli i graniu z pewnością siebie i stylem przeciw wszystkim przeciwnikom, wydawało mi się, że jestem niepokonany. Mój bramkarz bił rekordy, jeśli chodzi o czas bez puszczonej bramki, a mój najlepszy napastnik prowadził w wyścigu o koronę króla strzelców. Zatem w stylu Dannego Bakera pomyślałem: „Co teraz może pójść źle?”. Ale rywale szybko zaczęli nas doganiać i miałem przed sobą ciężką serię ważnych spotkań, w dodatku przegrałem mecze z trudnymi przeciwnikami, a mecze pucharowe i powtórki odcisnęły swoje piętno. Kiepskie rezultaty zniszczyły morale, a moja praca zdawała się dobiegać końca. W poszukiwaniu sposobu na pokonanie dołka dowiedziałem się kilku rzeczy, którymi teraz chciałbym się z Wami podzielić.

Podnieś morale

Czy macie taki sam stosunek do mediów jak sir Alex Ferguson i po prostu je ignorujecie? Takie zachowanie zabiera całą presję wynikającą z tego, co może zostać powiedziane mediom, i często negatywny wpływ na piłkarzy. Porozmawiajcie jednak z prasą, a będziecie mieli większą kontrolę nad drużyną. Tak, pytania mogą być męczące i dziennikarze mogą powtarzać te same zagadnienia milion razy, ale możesz to wykorzystać. Morale odgrywa wielką rolę w nastawieniu, w jakim Twoja drużyna podchodzi do spotkania, jak pewnie gra. Niskie morale rodzi słabe wyniki, rozgryź więc, jak piłkarze reagują na pochwały i krytykę i upewnij się, że wykorzystasz to dla swojej przewagi. Każda interakcja z graczem, bezpośrednia czy za pośrednictwem mediów, może mieć znaczący wpływ na morale w szatni – to, co powiesz, może podnieść na duchu najlepszych piłkarzy, a nawet całą drużynę, i w rezultacie może pomóc podczas ciężkich meczów, ponieważ zmniejszona zostanie presja i Twoja drużyna może rozegrać spotkanie życia.

Jednakże pewność siebie nie przychodzi z dnia na dzień, osiągaj dobre rezultaty, graj ostrożniej, żeby upewnić się, że masz bezpieczne tyły, i trzymaj się prostych rozwiązań, żeby Twoi piłkarze nie popełniali wielu błędów. Mecze będą ciężkie do wygrania, więc możesz zacząć od remisów i budować pewność siebie, żeby potem odpalić na nowo i wygrywać. Pamiętaj, że sezon to nie jeden mecz, ale maraton, wyczerpujący długodystansowiec. 

Patrz na osobowość

Umiejętności to nie wszystko, zwłaszcza na dole tabeli, determinacja liczy się nawet bardziej, jest cechą, którą powinni odznaczać się twoi piłkarze, zwłaszcza ci, których uważasz za najważniejszych, ponieważ w wypadku, gdy Twój kapitan i wicekapitan będą silnymi osobowościami, pociągną drużynę do gry. Zajmij się nimi, a oni zajmą się Tobą.
Żeby nie być gołosłownym, podam przykład z rzeczywistości, podczas panowania Avrama Granta w Chelsea miał on znakomitą drużynę i trzymał ją w ryzach za pomocą silnej osobowości w szatni czyli Johna Terrego. Nie wydaje mi się, żeby bez niego Grant miał tak dobre wyniki, nawet jeśli ostatecznie został zwolniony.

Nie zapomnij też o właściwym zbalansowaniu młodych graczy w zespole z doświadczonymi wyjadaczami. Jest to jedno z najlepszych rozwiązań. Wysłałem do rezerw kilku graczy, którzy byli nieźli na papierze, ale gdy przychodziło co do czego, to niestety brakowało im jaj. Zamiast nich wstawiłem kilku młodych, nieopierzonych juniorów, którzy zrobili sporą różnicę. Zmieniłem lewoskrzydłowego i środkowego obrońcę, podejmując wielkie ryzyko, dałem do składu na te pozycje młodzianów. Chłopcy zagrali znakomicie, ponieważ byli głodni gry i nie przeszli przez okres kryzysu, czyli mieli większe morale. Równowaga między juniorami i wyjadaczami, którzy wprowadzą tych zawodników może być mieszanką wybuchową w momencie, w którym szukasz lepszej formy.

Ale najlepszą radą, jaką mogę dać, jest: nie poddawaj się. Nie zapisuj przed każdą grą i restartuj meczów po sto razy ani nie zaczynaj nowej gry. Nie pozwól grze wygrać, jeśli chcesz zostać lepszym menedżerem i cieszyć się ze zwycięstw. Sam chciałem zacząć wszystko od nowa po dwunastu tragicznych spotkaniach, ale przeszedłem przez ten etap, nawet jeśli straciłem miejsce w playoffach. Zmieniłem taktykę, ale, zaznaczam, nie warto natychmiast zamieniać ustawień, kilka modyfikacji powinno wystarczyć, ponieważ skoro taktyka była dobra przez cały sezon, nie może być z nią wiele nie tak.

A jakie są wasze metody pokonywania kryzysów? Czekam na odpowiedzi w komentarzach.

Tekst jest tłumaczeniem artykułu pt. "Killing a rot" autorstwa Thomasa Levina. Tłumacz: Bolson.

O artykule
Kategoria: Porady
Podkategoria: FM 2010
Dodano: 21.04.2010

Liczba wyświetleń: 6584

Średnia ocen: 5.50

O autorze


Komentarze
R.Legionista
Hmmm, najlepiej jest robić swoje:)
22 kwietnia 2010 10:38
frish
ten kryzys to jest masakra. w 2 sezonie gry, w pewnym momencie byłem pierwszy w Serie C1 z 13 pkt przewagą. Seria katastrofalnych meczów pod koniec sezonu sprawiła, że o awansie decydowała ostatnia kolejka. Na szczęście wygrałem mecz, ale tylko dlatego, ze rywale strzelili samobója. Co sezon mi się to zdarza, mija najcześciej po kilku meczach, ale można w prosty sposób przegrać awans/mistrza/utrzymanie się
22 kwietnia 2010 14:42
Yerdek
Moim zdaniem duże znaczenie ma też przed sezonowe przygotowanie zespołu.
22 kwietnia 2010 20:26
Bolson
@Yerdek to zależy. Nawet najlepsze przygotowanie do sezonu może nie wystarczyć, gdy Twoja drużyna przegra 5-6 gier z rzędu. Ważniejsze IMO jest podtrzymywanie piłkarzy na duchu, chwalenie za dobre występy, ale i uważanie z krytyką w gorszym okresie.
22 kwietnia 2010 21:15
pawel24wawa
czasem krytyka pomaga,jesli napastnik nie strzelil mi gola od 1000 minut to sorry,jade po nim jak po polskiej drodze,sam pilkarz wyraza skruche,przesuniecie do zespolu rezerw na 3-4 mecze i forma odzyskana jest:)
23 kwietnia 2010 7:31
Kristoph
Krytyka pomaga, ale chwalenie już nie. Nie wiem czy tylko u mnie tak jest, ale zauważyłem, że jak pochwalę jakiegoś zawodnika za dobrą formę, to od razu zaczyna słabiej grać. Nie robiłem tego za często i tylko wtedy, gdy naprawdę na to zasługiwał, ale teraz w ogóle tego unikam, bo tylko pogarszam sytuację, zamiast pomóc zawodnikowi utrzymać świetną dyspozycję. Też tak miewacie?
23 kwietnia 2010 9:50
Yerdek
Zależy od osobowości zawodnika. Jeśli nie ma w zwyczaju po pochwałach spocząć na laurach to chwale. Trzeba poznać piłkarzy. Dla przykładu Cetnarski grał u mnie kilka świetnych spotkań, pochwaliłem go, a on odpłacił się dalszymi dobrymi występami. Za to np. Brandy, mój napastnik, który w 6 meczach strzelił 5 bramek, pochwalony nagle zapomniał jak się strzela... Osobowość i atrybuty psychiczne mają naprawdę kolosalne znaczenie w tej grze.
23 kwietnia 2010 10:44
Eboue
"Ale najlepszą radą, jaką mogę dać, jest: nie poddawaj się. Nie zapisuj przed każdą grą i restartuj meczów po sto razy ani nie zaczynaj nowej gry. Nie pozwól grze wygrać, jeśli chcesz zostać lepszym menedżerem i cieszyć się ze zwycięstw. Sam chciałem zacząć wszystko od nowa po dwunastu tragicznych spotkaniach, ale przeszedłem przez ten etap, nawet jeśli straciłem miejsce w playoffach. Zmieniłem taktykę, ale, zaznaczam, nie warto natychmiast zamieniać ustawień, kilka modyfikacji powinno wystarczyć, ponieważ skoro taktyka była dobra przez cały sezon, nie może być z nią wiele nie tak."


Wielu z nas, po kiepskich wynikach naszego zespołu poddaje się, i zaczyna nową grę. Gram od pewnego czasu BVB. Pierwszy sezon, był dla mnie miłą niespodzianką, wygrałem dość zaskakująco 1.Bundesliga, oddalając o dobre parę pkt drugi zespół. Następny sezon, jak sam przypuszczałem, będzie o wiele trudniejszy, gdyż musiałem grać na paru frontach (LM, 1.Bundesliga, puchar Niemiec). Na początku, było dobrze, trzymałem się czołówki, radziłem sobie nawet dobrze w Europie. jednak nie trwało to zbyt długo. Od połowy Listopada, mój zespół jakby stracił rytm gry, nic im nie wychodziło. Przegrywałem mecz za meczem, i spadałem w Tabeli coraz niżej. Nie potrafiłem, dać wiarę swoim piłkarzom, że potrafią wygrywać. Kryzys trwał niestety dość długo, niż mogłem sobie przypuszczać. Trwał on aż parę miesięcy, do lutego. Przez ten czas, oczywiście straciłem już szanse na mistrzostwa, nawet na zajęcie miejsca na podium, jednak mój zespół zaczął znów wygrywać, i z nowy mój zespół pchnie się do góry w ligowej tabeli. Nie poddałem się, to jest najważniejsze, żebyście się nie poddawali jak nic wam nie idzie, każdy zespół ma gorsze chwile, może miesiące, jednak najważniejsze to, to abyście wierzyli w swój zespół!

pozdrawiam
3 maja 2010 20:35


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu