Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

The Magpies Show (cz.4)

Przechadzając się długim korytarzem w kierunku drzwi prezesa czuł lekki niepokój. Widać to było w jego rozbieganym spojrzeniu, zatrzymującym się tylko na szklanych anty-ramach, w których osadzone były wycinki historii Newcastle. Nagle, z pewnego siebie menedżera stał się wystraszonym chłopcem, który bał się dostać karę za złe sprawowanie. Wiedział przecież, że nie będzie miał zbyt wielu argumentów w walce z prezesem. Nie po tym, co Newcastle pokazało w kilku ostatnich spotkaniach z najlepszymi klubami na Wyspach. Wiedział też, że musi odbyć tę rozmowę jakkolwiek miałaby się ona nie potoczyć. Położył rękę na mosiężnej klamce… Nagle cofnął się, poprawił krawat, poklepał się po policzku, aby dodać sobie otuchy i odważnym krokiem przekroczył próg gabinetu.

- Siadaj Kevin. Musimy wspólnie przeanalizować Twoje dotychczasowe wyniki w tym sezonie – prezes Dave Williamsson skinął ręką na krzesło znajdujące się po drugiej stronie dębowego stołu. – Najpierw liga. Tutaj idzie nam całkiem nieźle, nie licząc kilku wpadek z których oczywiście zdajesz sobie sprawę.

- City i Wielka Czwórka?
- Hm… jakby tak rozsądnie do tego podejść, to w zasadzie tylko City. Na szczęście to było zaraz po otwarciu sezonu i kibice zdążyli już przełknąć tą gorycz. Z Manchesterem wywalczyłeś przecież punkt i to na Old Trafford, więc to zapiszemy po stronie plusów. Tak samo jak postawę w meczu z Liverpoolem, postawiłeś im ciężkie warunki i zabrakło nieco szczęścia. Z resztą wtedy to był ciężki okres. Nieco mnie martwi, że jeszcze nie zdobywamy punktów z tymi zespołami, bo w perspektywie kilku kolejnych sezonów będziemy już liczyć na ścisłą czwórkę i awans do Ligi Mistrzów. Wtedy będzie trzeba wygrywać z Chelsea, Liverpoolem, Manchesterem i z Arsenalem.
- Arsenal w tym roku ograliśmy…
- I to pokazuje, że zespół jest w stanie wygrywać z najlepszymi. Szkoda tylko, że to nie była liga tylko Carling Cup. Z resztą nie wiem o co chodzi, ale chyba masz jakieś szczególne upodobania jeśli chodzi o ten puchar, bo idziesz przez niego jak burza. Najpierw 1-0 z Arsenalem, potem 3-1 z Middlesbrough i 4-2 z West Hamem… Nieźle. Jeszcze w styczniu trzeba będzie odprawić Liverpool, ale to może być trudne do zrobienia.
- Da się coś z tym zrobić…
- Ale pamiętaj, że priorytetem jest liga i Puchar UEFA. Co do pucharu, to nie ma żadnych zastrzeżeń. Obyśmy tylko jeszcze na koniec załatwili Olypiakos, żeby trafić na jakiś słabszy zespół.

- W lidze dobrze byłoby zająć miejsce w pierwszej szóstce, żeby być pewnym gry w Pucharze UEFA. Dzięki pieniądzom z rozgrywek europejskich będziemy mogli zainwestować nieco więcej funduszy w szkółkę i ośrodek treningowy. Z tego, co zostanie, będzie na transfery.
- Finansowo stoimy bardzo dobrze. Z resztą… jeśli chodzi o wzmocnienia, to w styczniu chyba nie będziemy się jakoś szczególnie zbroić. Może poszukam dobrego partnera dla Soldado, a reszta to juniorzy, których podsyła mi Terry. Powinniśmy ich powyciągać z klubów za jakieś rozsądne pieniądze. Bardziej konkretne ruchy szykuję latem, ale też to nie będzie wzmacnianie pierwszego zespołu. Podstawową jedenastkę już mam, zmienników też. Brakuje tylko dobrych juniorów, którzy ogrywaliby się u nas w rezerwach i powoli wskakiwali na mecze pierwszej drużyny.
- Nasi nie są zbyt dobrzy?
- Kilku ma potencjał. Ole Soderberg, Fraser Foster, Conor Newton, Ben Tozer, Fabio Zambrella, a największy skarb to Kazenga LuaLua. Ale to wciąż za mało, żeby spać spokojnie. Z resztą młodzi zawodnicy są zawsze w cenie, zainteresowanie nimi jest całkiem spore, bo każdy liczy że w końcu coś z nich wyrośnie. Lepiej ściągać ich hurtem i potem masowo sprzedawać, jakby się nie sprawdzili.
- Wiesz, że w kwestii transferów masz zielone światło. Tylko rób tak jak dotychczas, konsultuj wszystko z Deanem Bikettem i ze scoutami. Oni mają dużo kontaktów, które mogą się przydać przy ściąganiu zawodników… A teraz idź na trening, bo jutro musisz roznieść Charlton. Kibice stęsknili się już za smakiem zwycięstwa…

***

Długo oczekiwane spotkanie z Charltonem miało wreszcie postawić diagnozę o sytuacji Newcastle. Po serii porażek zespół miał okazję, by podnieść swoje morale i podreperować dorobek punktowy. Zawodnicy oczywiście rozumieli potrzebę zgarnięcia całej puli ze słabym przeciwnikiem i bez najmniejszego gadania wzięli się do pracy. Worek z golami otworzył Steven Taylor, wykorzystując rzut rożny. Kilka minut później bramkarz przyjezdnych – Darren Randolph ponownie mógł mieć pretensję do swoich środkowych obrońców, którzy jeszcze raz nie upilnowali Stevena Taylora, dzięki czemu Anglik podwyższył wynik na 2-0. Po zmianie stron do pracy zabrali się napastnicy, konkretnie Roberto Soldado, który zanotował trzynaste trafienie w barwach Srok w tym sezonie. Jeszcze tylko bramka Cheikha Gueye z 90. minuty i można było wystawić kompletną diagnozę – Newcastle wie jak wygrywać, ale w meczach z silniejszymi rywalami potrzebna jest jeszcze niewielka nutka szczęścia.

Objawiła się ona w kolejnym spotkaniu z teoretycznie równie łatwym przeciwnikiem – Portsmouth. The Pompeys grali jednak na własnym stadionie, a na Fratton Park niechętnie obdarowywano punktami jakiegokolwiek przeciwnika. Mało gościnny okazał się Sean Davis, który w 25. minucie wygrał pojedynek biegowy z Dirkiem Marcelisem i delikatnym podbiciem przelobował wychodzącego Shaya Givena. Odpowiedział niecałe pięć minut później John Fleck, wykorzystując piłkę zgraną od Antonio Mihaylova i pokonując Davida Jamesa strzałem z powietrza. Status quo zostało zachowane do końca pierwszej połowy, choć swoje okazje do podwyższenia mieli Jonás, Geremi czy też Antonio Mihaylov. Druga połowa ponownie zaczęła się od frontalnego ataku Pompeys. Huragan strzałów w końcu przerwał linie obrony Newcastle i w konsekwencji Jermain Defoe zmusił Shaya Givena do sięgnięcia do siatki. Od tego momentu na płycie Fratton Park istniała już tylko jedna drużyna. Akcje bocznymi sektorami boiska długo jednak nie zdawały egzaminu, a to za sprawą Younesa Kabula i Linvoya Primusa, którzy skutecznie interweniowali w polu bramkowym Pompeys. Potrzeba było zmian, bowiem przy zespole grającym skrzydłami Antonio Mihaylov nie był zbyt dobrym rozwiązaniem. Młody Włoch w porównaniu z rosłymi stoperami Portsmouth nie miał zbytnich szans, dlatego też na płycie musiał pojawić się Roberto Soldado. Hiszpan potrzebował nieco czasu, aby złapać rytm meczowy, ale jak już wszedł w grę, to nie było na niego mocnych. Równo w siedem minut pozałatwiał całą sprawę, zdobywając trafienie na remis (84. minuta), by zaraz potem (90. + 1 minuta) rozstrzygnąć losy trzech punktów na korzyść Newcastle.

Na początku grudnia do rozstrzygnięcia pozostała jeszcze kwestia awansu do dalszego etapu Ligi Europejskiej. Aby być pewnym gry w 1 rundzie eliminacyjnej, trzeba było wygrać spotkanie z Hannowerem i – w trosce o łatwiejszego rywala na kolejnym szczeblu rozgrywek – rozstrzygnąć konfrontację z Olympiakosem na swoją korzyść. Lekko rezerwowy skład, bez największego asa w wyjściowej jedenastce, radził sobie znakomicie, szybko aplikując Niemcom dwa trafienia (Antonio Mihaylov, Charles N’Ziogbia), co już na samym początku ustawiło przebieg tego spotkania. Po zmianie stron, swoje trzy grosze dorzucił Alfred N’Diaye pokonując bramkarza Hannoweru prawdziwą bombą zza pola karnego. Hannower odpowiedział tylko trafieniem z rzutu wolnego Gaëtana Krebsa, ale wynik na 4-1 ustalił John Fleck popisując się rajdem pomiędzy niemieckimi obrońcami. Remis Olympiakosu z St.Mirren stawiał Newcastle przed znakomitą szansą na wywalczenie awansu z pierwszej lokaty, co pozwoliłoby trafić na potencjalnie łatwiejszego rywala w 1 rundzie eliminacyjnej.

Trzy dni później trzeba było już skupić się na kolejnym niewygodnym rywalu – Wigan. Ekipa z The Robert Park Arena posiadała w swych szeregach jednego zawodnika, którego Keegan obawiał się najbardziej – Antonio Valencię. Ekwadorczyk był przecież jednym z kandydatów do ściągnięcia, ale ostatecznie rozstrzygnęły kwestie finansowe i czarno – biały trykot przywdział Ignatio Piatti. Ekwadorczyk dość szybko dał się we znaki Srokom przeprowadzając prawą stroną szereg akcji zakończonych ostrym dośrodkowaniem na szósty metr. Jednak to zawodnicy Newcastle jako pierwsi wpisali się na listę strzelców, a to za sprawą Antonio Mihaylova, który ostatnimi czasy godnie wywiązywał się z roli zmiennika dla Roberto Soldado. Po zmianie stron menedżer Wigan - Roberto Martinez postanowił ustawić Antonio Valencię za plecami Jozego Altidora. To skomplikowało nieco całą sytuację, bo o ile wyłączenie Amerykanina z gry nie było szalenie trudnym zabiegiem, o tyle niezwykle ruchliwy Ekwadorczyk już tak łatwo nie dał się pilnować. W 80 minucie zgubił krycie Alferda N’Diaye i zdecydował się na strzał przy bliższym słupku, Shay Given skapitulował. Dziesięć minut wystarczało niegdyś, by odwrócić losy spotkania. Tak jak w spotkaniu z Portsmouth, tak i teraz liczono na Robero Soldado, który pojawił się na płycie St. James’ Park dopiero na końcowe minuty. Jednak Wigan skutecznie zamurowało dostęp do swojej bramki, dzięki czemu wywiozło z Newcastle jeden cenny punkcik.

Trzy dni później taka wpadka nie wchodziła w rachubę. Na Upton Park trzeba było wziąć rewanż za remis na otwarcie sezonu. Ponowie dało o sobie znać niskie doświadczenie zmienników, przez co Mark Noble dostał okazję na otwarcie wyniku z rzutu karnego, oczywiście okazję tę skwapliwie wykorzystał. Keegan potrząsł zawodnikami w przerwie meczu, a efekty tego zabiegu były widoczne zaraz po gwizdku otwierającym drugie 45 minut. Geremi urwał się w środku pola i w poszukiwaniu miejsca na oddanie strzału zaczął schodzić ku prawej stronie boiska, w końcu prostą przekładanką zwiódł Scotta Parkera i huknął pod poprzeczkę bramki Roberta Greena. Jednak nie było dane zbyt długo cieszyć się remisem, gdyż zaledwie dwie minuty później Hayden Mullins wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego i wywiódł Młoty na prowadzenie. To oznaczało, że aby myśleć o półfinale Carling Cup, potrzebny był cud albo Roberto Soldado. Zadecydowała skuteczność tego drugiego, który w 73. i 76. minucie wpisał się na listę strzelców zmieniając stan rywalizacji z 2-1 na 2-3. Roland Nilsson poczerwieniał ze złości i nakazał swoim graczom zdecydowany szturm na bramkę Shaya Givena. Jednak ich wysiłki rozbijały się parę stoperów Steven Taylor, Dirk Marcelis, a Anglik pod sam koniec spotkania dorzucił jeszcze jedno trafienie, które już ostatecznie przesądziło kwestię awansu. Kwadratowa głowa Stevena zadecydowała także o wyniku w kolejnej konfrontacji w ramach Premier League. Trafienie z 72. minuty z Boltonem wystarczyło, aby na konto The Magpies powędrowały kolejne trzy punkty.

Hitem grudnia okazało się spotkanie w ramach Ligi Europejskiej, które miało zadecydować o ostatecznym układzie tabeli grupy F. Nieco rezerwowy skład dostał określone wytyczne – wygrać to spotkanie, by na losowanie par eliminacyjnych jechać ze względnym spokojem. Te uwagi najlepiej przyjął do siebie Antonio Mihaylov, który już w 16. minucie meczu plasowanym strzałem wywiódł Sroki na prowadzenie. Ten sam zawodnik poprawił w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, tym razem wykorzystując dośrodkowanie z prawej flanki od Jonása. Po zmianie stron przyjezdni w końcu zabrali się do pracy, a wprowadzony w przerwie meczu Miguel Falcón zdobył kontaktowe trafienie, wykorzystując nieumiejętnie ustawioną pułapkę ofsajdową. To jednak nie zmieniło zbytnio przebiegu samego spotkania. Grecy, zamiast rzucić się do heroicznego odrabiania strat, oddali pole gry jakby czuli, że zwycięstwo w tym pojedynku jest poza ich zasięgiem. I rzeczywiście było, co potwierdził dodatkowo Dirk Marcelis wpisując się na listę strzelców i ustalając stan rywalizacji na 3-1.

W drugim pojedynku grupy F, Hannower odniósł skromną, jednobramkową wygraną. Ostatecznie Newcastle zanotowało niezwykle udany występ w fazie grupowej, pięciokrotnie zwyciężając i raz remisując, w wyjazdowym spotkaniu z Olympiakosem. W sześciu spotkaniach zawodnicy Newcastle zdobyli 15 bramek, tracąc przy tym tylko 3 (dwukrotnie z Olympiakosem i raz z Hannowerem). W innych grupach obyło się bez niespodzianek wygrywali faworyci, a polskie rodzynki (Wisła i Legia) solidarnie pożegnały się z Ligą Europejską.

Liga Europejska (faza grupowa):

Grupa A

| Poz   | Inf   | Zespół             |       | M     | Z     | R     | P     | ZdG   | StG   | R.B.  | Pkt   |
| -----------------------------------------------------------------------------------------------------------|
| 1.    | A     | Athletic           | ESP   | 6     | 4     | 2     | 0     | 10    | 3     | +7    | 14    |
| 2.    | A     | Tottenham          | ENG   | 6     | 3     | 2     | 1     | 8     | 2     | +6    | 11    |
| 3.    |       | A.S. Saint-Etienne | FRA   | 6     | 1     | 3     | 2     | 7     | 10    | -3    | 6     |
| 4.    |       | Basel              | SUI   | 6     | 0     | 1     | 5     | 2     | 12    | -10   | 1     |

Grupa B

| Poz   | Inf   | Zespół             |       | M     | Z     | R     | P     | ZdG   | StG   | R.B.  | Pkt   |
| -----------------------------------------------------------------------------------------------------------|
| 1.    | A     | Villarreal         | ESP   | 6     | 5     | 1     | 0     | 19    | 6     | +13   | 16    |
| 2.    | A     | Stade Rennais F.C. | FRA   | 6     | 4     | 1     | 1     | 18    | 7     | +11   | 13    |
| 3.    |       | Braga              | POR   | 6     | 1     | 0     | 5     | 6     | 12    | -6    | 3     |
| 4.    |       | Salzburg           | AUT   | 6     | 1     | 0     | 5     | 1     | 19    | -18   | 3     |

Grupa C

| Poz   | Inf   | Zespół                 |       | M     | Z     | R     | P     | ZdG   | StG   | R.B.  | Pkt   |
| ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------|
| 1.    | A     | Porto                  | POR   | 6     | 5     | 0     | 1     | 15    | 4     | +11   | 15    |
| 2.    | A     | Hertha BSC             | GER   | 6     | 4     | 1     | 1     | 7     | 6     | +1    | 13    |
| 3.    |       | Unirea Urziceni        | ROU   | 6     | 1     | 1     | 4     | 5     | 13    | -8    | 4     |
| 4.    |       | FC Sochaux-Montbéliard | FRA   | 6     | 0     | 2     | 4     | 3     | 7     | -4    | 2     |

Grupa D

| Poz   | Inf   | Zespół  |       | M     | Z     | R     | P     | ZdG   | StG   | R.B.  | Pkt   |
| ------------------------------------------------------------------------------------------------|
| 1.    | A     | Udinese | ITA   | 6     | 5     | 1     | 0     | 19    | 4     | +15   | 16    |
| 2.    | A     | Celtic  | SCO   | 6     | 4     | 1     | 1     | 16    | 4     | +12   | 13    |
| 3.    |       | Lewski  | BUL   | 6     | 2     | 0     | 4     | 7     | 14    | -7    | 6     |
| 4.    |       | Hajduk  | CRO   | 6     | 0     | 0     | 6     | 3     | 23    | -20   | 0     |

Grupa E

| Poz   | Inf   | Zespół          |       | M     | Z     | R     | P     | ZdG   | StG   | R.B.  | Pkt   |
| --------------------------------------------------------------------------------------------------------|
| 1.    | A     | HSV             | GER   | 6     | 5     | 0     | 1     | 15    | 6     | +9    | 15    |
| 2.    | A     | Panathinaikos   | GRE   | 6     | 3     | 0     | 3     | 9     | 6     | +3    | 9     |
| 3.    |       | Valenciennes FC | FRA   | 6     | 3     | 0     | 3     | 7     | 8     | -1    | 9     |
| 4.    |       | CFR Cluj        | ROU   | 6     | 1     | 0     | 5     | 5     | 16    | -11   | 3     |

Grupa F

| Poz   | Inf   | Zespół     |       | M     | Z     | R     | P     | ZdG   | StG   | R.B.  | Pkt   |
| ---------------------------------------------------------------------------------------------------|
| 1.    | A     | Newcastle  | ENG   | 6     | 5     | 1     | 0     | 15    | 3     | +12   | 16    |

| 2.    | A     | Olympiakos | GRE   | 6     | 3     | 2     | 1     | 12    | 7     | +5    | 11    |
| 3.    |       | Hannover   | GER   | 6     | 2     | 0     | 4     | 8     | 12    | -4    | 6     |
| 4.    |       | St. Mirren | SCO   | 6     | 0     | 1     | 5     | 3     | 16    | -13   | 1     |

Grupa G

| Poz   | Inf   | Zespół     |       | M     | Z     | R     | P     | ZdG   | StG   | R.B.  | Pkt   |
| ---------------------------------------------------------------------------------------------------|
| 1.    | A     | Leverkusen | GER   | 6     | 4     | 2     | 0     | 14    | 4     | +10   | 14    |
| 2.    | A     | Juventus   | ITA   | 6     | 4     | 1     | 1     | 12    | 5     | +7    | 13    |
| 3.    |       | Wisła      | POL   | 6     | 2     | 1     | 3     | 7     | 9     | -2    | 7     |
| 4.    |       | Young Boys | SUI   | 6     | 0     | 0     | 6     | 5     | 20    | -15   | 0     |

Grupa H

| Poz   | Inf   | Zespół         |       | M     | Z     | R     | P     | ZdG   | StG   | R.B.  | Pkt   |
| -------------------------------------------------------------------------------------------------------|
| 1.    | A     | Lazio          | ITA   | 6     | 5     | 1     | 0     | 11    | 1     | +10   | 16    |
| 2.    | A     | PSV            | NED   | 6     | 3     | 2     | 1     | 6     | 4     | +2    | 11    |
| 3.    |       | Recreativo     | ESP   | 6     | 1     | 2     | 3     | 6     | 7     | -1    | 5     |
| 4.    |       | Mlada Boleslav | CZE   | 6     | 0     | 1     | 5     | 1     | 12    | -11   | 1     |

Grupa I

| Poz   | Inf   | Zespół                 |       | M     | Z     | R     | P     | ZdG   | StG   | R.B.  | Pkt   |
| ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------|
| 1.    | A     | Feyenoord              | NED   | 6     | 3     | 3     | 0     | 9     | 2     | +7    | 12    |
| 2.    | A     | Zenit Sankt Petersburg | RUS   | 6     | 3     | 1     | 2     | 6     | 3     | +3    | 10    |
| 3.    |       | Vålerenga              | NOR   | 6     | 2     | 1     | 3     | 7     | 9     | -2    | 7     |
| 4.    |       | Club Brugge            | BEL   | 6     | 1     | 1     | 4     | 4     | 12    | -8    | 4     |

Grupa J

| Poz   | Inf   | Zespół       |       | M     | Z     | R     | P     | ZdG   | StG   | R.B.  | Pkt   |
| -----------------------------------------------------------------------------------------------------|
| 1.    | A     | Dynamo Kijów | UKR   | 6     | 3     | 2     | 1     | 20    | 7     | +13   | 11    |
| 2.    | A     | Fenerbahçe   | TUR   | 6     | 3     | 2     | 1     | 15    | 6     | +9    | 11    |
| 3.    |       | FC Twente    | NED   | 6     | 3     | 2     | 1     | 11    | 6     | +5    | 11    |
| 4.    |       | Artmedia     | SVK   | 6     | 0     | 0     | 6     | 0     | 27    | -27   | 0     |

Grupa K

| Poz   | Inf   | Zespół      |       | M     | Z     | R     | P     | ZdG   | StG   | R.B.  | Pkt   |
| ----------------------------------------------------------------------------------------------------|
| 1.    | A     | Valencia    | ESP   | 6     | 5     | 1     | 0     | 11    | 2     | +9    | 16    |
| 2.    | A     | Fulham      | ENG   | 6     | 3     | 2     | 1     | 8     | 3     | +5    | 11    |
| 3.    |       | Helsingborg | SWE   | 6     | 1     | 2     | 3     | 5     | 11    | -6    | 5     |
| 4.    |       | Dinamo Buk. | ROU   | 6     | 0     | 1     | 5     | 4     | 12    | -8    | 1     |

Grupa L

| Poz   | Inf   | Zespół   |       | M     | Z     | R     | P     | ZdG   | StG   | R.B.  | Pkt   |
| -------------------------------------------------------------------------------------------------|
| 1.    | A     | Man City | ENG   | 6     | 6     | 0     | 0     | 21    | 1     | +20   | 18    |
| 2.    | A     | Zurych   | SUI   | 6     | 2     | 2     | 2     | 6     | 15    | -9    | 8     |
| 3.    |       | Steaua   | ROU   | 6     | 1     | 1     | 4     | 5     | 10    | -5    | 4     |
| 4.    |       | Legia    | POL   | 6     | 1     | 1     | 4     | 4     | 10    | -6    | 4     |

 

Po ostatniej kolejce Pucharu UEFA przedstawiciele wszystkich klubów zostali sproszeni do Nyonu, gdzie mało się odbyć losowanie par pierwszej rundy eliminacyjnej. Dean Bikkett w towarzystwie Denisa Wise (scout od opracowywania raportów taktycznych dotyczących przeciwnika) bacznie obserwowali kolejne wyciągane piłeczki, aż w końcu w ręce wpadła ta z nazwą Newcastle United F.C. Bikett zagryzł wargi. "Juventus Turyn!" – wymamrotał Michel Platini, prowadzący losowanie. Bikett spojrzał tylko na scuota. Ten skierował wzrok w kierunku turyńskiej ekipy. „Będziemy się mylić na tym boisku” – skwitował Dean, po czym wyciągnął komórkę, by zapoznać się z reakcją menedżera Srok i prezesa.

Szpieg Newcastle, prosto z Nyonu udał się do Turynu, gdzie przez następne kilka tygodni miał zajmować się tylko i wyłącznie zbieraniem informacji o ekipie z Włoch. Drugiego dnia zadzwonił z ciekawą informacją. Oglądając mecze drużyny rezerw dostrzegł ciekawego zawodnika – Fausto Rossiego. Ewentualny transfer tego lewego, ofensywnego pomocnika szybko został zaakceptowany przez resztę ekipy scoutingu i przez Deana Biketta. Teraz można było rozpocząć negocjacje. Nie trwały one zbyt długo, gdyż nastolatek był niezwykle ambitny i mocno zdeterminowany na zmianę barw klubowych. Wiedział przecież, ze w walce z Pavlem Nedvedem, Sebastianem Giovinco i Paolo de Ceglie nie ma zbyt dużych szans. W Newcastle miał być powoli wprowadzany do pierwszej jedenastki i ogrywać się w rezerwach. Ostatecznie suma odstępnego dla ekipy z Turynu wyniosła 3,2 mln Elżbietek, a transfer wchodził w życie zaraz po nowym roku.

Fausto Rossi

Po zmaganiach w Lidze Europejskiej, przyszła pora na walkę na ligowym podwórku, gdzie w kolejce ustawili się nieciekawi rywale – West Bromwich Albion, Tottenham, Everton i Manchester City. Pierwszy z nich długo trzymał piłkarzy Newcastle w szachu. Nic dziwnego, że po 45 minutach na The Hawthorns, kibice rządni ekscytującego widowiska żegnali graczy donośnym buczeniem. Emocje przyszły wraz z drugą częścią gry, a pierwsze oklaski pojawiły się w 60. minucie spotkania, gdy Nicolas N’Koulou wykorzystał dośrodkowanie z lewej flanki. Defensywny pomocnik – Geremi – również postanowił pójść w ślady swego młodszego kolegi z linii defensywnej i 5 minut później potężnym strzałem zza pola karnego umieścił piłkę w siatce. Dwa szybkie trafienia zbiły z tropu zawodników WBA, ale wraz z upływem czasu zaczęli oni porządkować swoją grę ofensywną i przeprowadzali coraz to groźniejsze akcje. W jednej z nich Tima Krula uratował słupek, ale przy następnej młody Holender musiał skapitulować. To oznaczało kłopoty w końcówce meczu, bo zawodnicy gospodarzy niesieni dopingiem 20 000 fanów byli nieobliczalni. Stres udzielał się Keeganowi, piłkarzom Newcastle oraz… Paulowi MacShanowi, który w 88. minucie skierował piłkę do własnej bramki. Kto wie jakby potoczyły się losy tego spotkania gdyby nie fatalna interwencja irlandzkiego defensora… Zapewne wszystko skończyłoby się podziałem punktów, bowiem w doliczonym czasie gry do bramki Tima Krula trafił jeszcze Roman Bednar.

Z okolic Birmingham należało się szybko przemieścić na południe, do Londynu, by stoczyć zażarty pojedynek z Tottenhamem. Mecz od samego początku rozgrywany był na remis, więc kibice zgromadzeni na White Hart Lane nie mogli narzekać na niesprawiedliwość wyniku. Tym bardziej, że doczekali się dwóch trafień – Danniela Sturridge i Davida Bentleya. W podobnym charakterze przebiegało następne spotkanie z Evertonem. Ostatecznie o wyniku zadecydowało trafienie Dirka Marcelisa po rzucie rożnym, ale samo spotkanie mocno rozczarowało. Kibice jednak byli w stanie wybaczyć Keeganowi kiepskie widowisko na rzecz zainkasowanego kompletu punktów.

W przeddzień sylwestra Newcastle dostało ostatnią i zarazem najlepszą okazję do tego, aby wprawić swych kibiców w szampański nastrój. Na St. James’ zjawiła się bowiem ekipa The Citizens, która to w drugiej kolejce zaserwowała Srokom tęgie lanie. Tym razem zawodnicy byli podwójnie zmotywowani, chcieli bowiem zakończyć rok zwycięstwem i nie dać się powtórnie oszukać Markowi Hughesowi. Metodą na powstrzymanie gwiazdorów z Manchesteru było specjalne potraktowanie kilku indywidualności. Robinho znalazł się pod baczną opieką Stevena Taylora, Andrésem Guardado zaopiekował się Jonás i José Enrique. Obrońców gości miała straszyć para napastników – Roberto Soldado i Antonio Mihaylov, którzy ostatnimi czasy prezentowali największą skuteczność. Mark Hughes postanowił najwyraźniej śmiertelnie przerazić The Magpies, ale zapomniał, że jeśli chodzi o zastraszanie, to w lidze prym wiodą Steven Taylor, Alfred N’Diaye oraz reszta ekipy Srok. Efektem takich poleceń były kontuzje Michaela Johnsona i Micah Richardsa, którego uraz pomógł Roberto Soldado wygrać pojedynek biegowy i oszukać Joe Harta. Wszyscy z niekłamaną przyjemnością mogli wystrzelić korki szampana i świętować kolejny krok na drodze do europejskich pucharów.

Równo o północy prezes przekazał wszystkim najserdeczniejsze życzenia i kilka informacji bieżących. Dean Bikett, zdołał dogadać się z włodarzami Hibernianu, by za 5,5 miliona funtów puściły do Newcastle Stevena Fletchera. Lewonożny napastnik ma być kompanem do gry w ataku dla Robero Soldado i alternatywą dla niezbyt doświadczonego Daniela Sturrigde.

Steven Fletcher

Na tym jednak nie koniec informacji transferowych. Wraz z dniem pierwszego stycznia do klubu przyjdą dwaj młodzi obrońcy z Hiszpanii. Rafael wykupiony z Elche za śmieszne 375 tysięcy funtów i Inãki Zudaire odkupiony z Athletic za 900 tysięcy Elżbietek. Obaj będą mieli okazję podnosić swoje umiejętności w drużynie juniorów, prowadzonej przez Kennego Whartona.

Rafael

Inãki Zudaire

O artykule
Kategoria: Kariery
Podkategoria: FM 2009
Dodano: 04.02.2010

Liczba wyświetleń: 1964

Średnia ocen: 6.00



Komentarze
frish
czekałem na to opowiadanie, świetnie się czyta. Wyniki bdb, widzę, że nie stosujesz prawdziwej taktyki Keegana: "strzelicie nam trzy, to my wam cztery" :)
4 lutego 2010 18:53
Lukaszp
Zdarzyło się kilka razy, że zastosowała się rzeczywista taktyka Keegana, ale to już wbrew mojej woli ;)
5 lutego 2010 9:28


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu