Jest pewna magia, która sprawia, że wirtualni menedżerowie decydują się odbyć podróż do krajów, w których już raz przeżyli niesamowitą przygodę. Przygodę, która mogła się kończyć zdobyciem najwyższego europejskiego lauru, albo wywalczeniem awansu w ligowej hierarchii. Gdybym miał wskazać, w których krajach grało mi się najprzyjemniej, swą listę z pewnością rozpocząłbym od Irlandii. Dwie ligi, niskie stawki pieniężne, ograniczona liczba zawodników oraz nikłe szanse na udział w europejskich pucharach. Tak, to przyciąga. Jeszcze bardziej wabiła mnie możliwość wyciągnięcia irlandzkiej legendy - Shamrock Rovers - z meandrów drugoligowej rzeczywistości. Co prawda były to czasy, kiedy w napędach królował FM 2007, ale od tego czasu niewiele się zmieniło. Obraz ligi prezentuje się niemal tak samo, jak te kilka lat temu. Zmienił się jedynie rozkład sił i położenie niektórych zespołów. W tym samym czasie równie bacznie przyglądałem się lidzie północnoirlandzkiej, jako atrakcyjnej dla każdego hardcorowca. Niska reputacja i równie niskie stawki za zawodników, ograniczona ich ilość oraz niekiedy niekompletne zespoły, to składało się ma mój obraz tej ligi. Uzupełniał się on o możliwość wyboru trzech poziomów rozgrywek, ale żadna z nich nie była łatwym kąskiem do zgryzienia. Po dwóch latach ponownie wybiorę się do Belfastu, by podejrzeć ligę niedawnych rywali reprezentacji Polski. Na sam koniec czeka nas prawdziwy rarytas – wizyta na Islandii. Mała, wulkaniczna wyspa na środku Atlantyku znana jest przede wszystkim ze swych źródeł geotermalnych, zaś ostatnio ze spektakularnego upadku gospodarczego. Mimo małych rozmiarów i zupełnej izolacji od reszty kontynentu, Islandczycy dochowali się kilku ciekawych zawodników. Do najbardziej znanych z pewnością należy zaliczyć Eidura Gudjohnsena czy Greitarra Steinssona, którzy bronią barw czołowych europejskich ekip. To może sugerować, że rozgrywki ligowe stoją jednak na poziomie umożliwiającym generowanie interesujących zawodników, którzy mogą okazać się nie lada wzmocnieniem. Wszystkie trzy kraje łączy wspólny mianownik – niskie stawki finansowe, z którymi przyjdzie nam obcować na co dzień, ograniczona liczba krajowych zawodników oraz cała masa atrakcji, które umykają uwadze zwolenników prowadzenia piłkarskich potęg.
Irlandia

Naszym pierwszym przystankiem jest Irlandia, która jest doskonałym przykładem na to, że zbyt bliska odległość od ojczyzny futbolu – Anglii - nie zawsze musi przynosić obydwu stronom koryści. Pomijając wszelkie konflikty na tle religijnym i politycznym, to w sporcie również daje się zauważyć pewną dystynkcję. Otóż wspomniana bliskość obydwu krajów sugerowałaby przejęcie przez Irlandczyków części tradycji gry w piłkę nożną. Nic bardziej mylnego. Na Zielonej Wyspie siłą jest polo, krykiet i rugby, które królują nad innymi dyscyplinami. Gdzieś w cieniu plasuje się wspomniany football. Nic dziwnego, że struktury ligowe nie są tak rozwinięte, jak w innych federacjach znajdujących się w kręgu okołobrytyjskim. Dla porównania Anglia dysponuje łącznie 24 poziomami ligowymi, w sześciu z nich mogą mierzyć się wirtualni menedżerowie, z czego cztery są w pełni profesjonalne. W Irlandii są ledwie 3 ligi skupione wokół FAI, ale nawet najwyższa nie składa się z pełni zawodowych ekip. Oprócz Eircom League of Ireland (Ekstraklasa) możemy spróbować swych sił w FAI First Division (1 liga).
Eircom League of Ireland (Ekstraklasa):
Choć Ekstraklasa składa się z najsilniejszych drużyn w kraju, to nie wszyscy jej członkowie są w pełni zawodowymi klubami. To nie koniec niespodzianek, gdyż ze względu na specyficzną pogodę panującą na Wyspie, w momencie ustalania zasad rozgrywek, piłkarski związek przyjął model skandynawski. Oczywiście przekłada się to na datę początkową rozgrywki. Wybierając Irlandię równocześnie zyskujemy prawo do zadecydowania, w którym sezonie rozpoczniemy przygodę z Zieloną Wyspą. I tak możemy rozpocząć nasze zmagania w sezonie 2008/2009, bądź też za początkową datę obrać 9 stycznia 2009 roku. Liga rusza w marcu i trwa przez całe lato, kończąc się w środku listopada. W tym czasie dziesięć zespołów rozgrywa łącznie 36 meczów, po cztery z każdym rywalem. Irlandzka piłka klubowa nie może się pochwalić żadnymi spektakularnymi sukcesami na arenie międzynarodowej. W związku z tym nie powinno nikogo dziwić, że mistrz kraju w nagrodę zyskuje prawo udziału ledwie w pierwszej rundzie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów. Wicemistrz również nie jest zwolniony z kwalifikacji do Pucharu UEFA, z tymże zaczyna od drugiej rundy. Ekipy, które ukończyły poprzedni sezon na odpowiednio trzecim i czwartym miejscu, rozpoczynają etap wcześniej. Ostatni zespół jest zmuszony pożegnać się z najwyższą klasą rozgrywkową. Osobną kwestią są baraże o utrzymanie, bądź też awans z 1 ligi. Rozgrywane są po zakończeniu sezonu zasadniczego w systemie dwustopniowym. Najpierw zespoły z poszczególnych lig walczą pomiędzy sobą (baraż o utrzymanie w Ekstraklasie i baraż o awans do Ekstraklasy), a następnie przegrany w pierwszej konfrontacji oraz zwycięzca drugiej, toczą między sobą bój o przejście pomiędzy klasami rozgrywek (baraż finałowy). Warto dodać, iż każdy etap opiewa tylko i wyłącznie na jedno spotkanie. Wzorem angielskich rozgrywek z ubiegłych lat, w Eircom League of Ireland na ławce może zasiąść jedynie pięciu rezerwowych, co w znacznym stopniu uniemożliwia budowę obszernego zaplecza kadrowego. Na szczęście zespół rezerw oraz juniorzy posiadają własną ligę, dzięki której zawodnicy nie mieszczący się w pierwszej drużynie mogą pozostać w rytmie meczowym. Dosyć ciekawie zostały ujęte przepisy dyscyplinarne. Za zgromadzenie pięciu żółtych kartek lub czerwonego kartonika zawodnik uzyskuje obowiązkowy urlop na okres 1 spotkania. Co prawda, jeśli nasz kopacz przez 5 kolejnych spotkań nie trafi do notesu sędziowskiego, to jedna z dotychczas zgromadzonych żółtych kartek ulega zatarciu. Jeśli nasz zawodnik zgromadzi pięć kartoników i zostanie zawieszony na jeden mecz, to po uzbieraniu 3 kolejnych upomnień, ponownie będzie zmuszony oglądać jedno spotkanie z wysokości trybun. Wraz kolejną co trzecią kartką, obowiązkowy odpoczynek zostaje wydłużony o odpowiednio 2 i 3 mecze. Zatem menedżerowie, którzy preferują ostry odbiór piłki w końcówce sezonu będą zmuszeni do częstych roszad. Dlatego w tym przypadku potrzebna będzie długa ławka rezerwowych. Zakupów możemy dokonać podczas letniego okienka transferowego, które trwa przez cały lipiec. Następną okazją do dokonania wzmocnień, lecz wyłącznie krajowych, będzie okres od 1 grudnia do 18 lutego. W międzyczasie otworzy się możliwość realizowania transferów zagranicznych (od 2 stycznia do 2 lutego). W przypadku, gdy nie dysponujemy zbyt pokaźną sumą pieniędzy na transfery definitywne, co w Irlandii jest dosyć częstym procederem, to możemy tymczasowo zasilić nasz skład maksymalnie pięcioma zawodnikami.
FAI First Division (1. Liga):
W niższej klasie rozgrywkowej - FAI First Division – znajduje się 12 drużyn, które w okresie od początku marca do połowy listopada mierzą się ze sobą trzykrotnie w ciągu sezonu. Zwycięzca automatycznie uzyskuje awans do Ekstraklasy, zaś zespoły z miejsc 2 i 3 walczą o awans w barażu. Ostatnia ekipa również ma szansę uratować swój ligowy byt w barażach. Inaczej niż w przypadku awansu do ekstraklasy, baraż o utrzymanie w 1 Lidze rozgrywany jest w systemie spotkanie – rewanż, a gospodarzem pierwszego meczu jest drużyna z niższej ligi. W identyczny sposób zostały ukształtowane przepisy dyscyplinarne oraz niezmienione pozostały daty poszczególnych okienek transferowych. W niższej klasie rozgrywkowej również można wypożyczyć w przeciągu sezonu maksymalnie pięciu zawodników.
Puchary:
Na Zielonej Wyspie rozgrywane są aż 4 puchary. Najbardziej znaczący jest Puchar Irlandii, który składa się z sześciu rund rozgrywanych od kwietnia do października, jednak dopiero w drugiej dołączają do niego ekipy z dwóch najsilniejszych lig. Na każdym szczeblu, w razie gdyby regulaminowe 90 minut nie przyniosło rozstrzygnięcia, to o wyniku decyduje dogrywka, a następnie rzuty karne. Na zwycięzcę czeka nie tylko awans o rundę dalej, ale także dosyć pokaźne gratyfikacje finansowe. W pierwszej rundzie do zgarnięcia jest 4 500 funtów dla zwycięzcy i 1 800 dla pokonanego. Na następnym poziomie mamy już tylko i wyłącznie premię dla zwycięskiej ekipy (9 000 funtów), w trzeciej to już ponad 13 000. Wygrana w ćwierćfinale daje nam zastrzyk gotówki rzędu 18 tysięcy, półfinał 27 000, a finał 55 000, chyba że zostaniemy w nim pokonani, to wówczas do klubowej kasy trafi 36 000 funtów. W sumie po drodze można zainkasować lekko ponad 126 tysięcy funtów, co jak na irlandzkie warunki jest sumą astronomiczną, która umożliwi budowę silnej ekipy. Puchar Irlandii jest zatem najlepszą okazją do tego, aby w ciągu sezonu zarobić nieco gotówki, dlatego też nie powinniśmy ignorować tych rozgrywek. Motywuje nas do tego regulamin, który umożliwia wpisanie do protokołu meczowego aż 18 zawodników.
Drugim pod względem prestiżu jest Puchar Ligi, rozgrywany od kwietnia do września, na który składa się drabina z pięciu rund. Inaczej niż w krajowym pucharze, te rozgrywki dopuszczają tylko i wyłącznie pięciu rezerwowych. Zmienione są także premie za występy w poszczególnych etapach turnieju. Na pierwszym z nich gratyfikacje otrzymuje nie tylko zwycięzca (1 300 funtów), ale i pokonany (900 funtów). Podobnie jak w przypadku wyżej omówionego pucharu, tak i tutaj na dalszych szczeblach (aż do finału) premie dla pokonanego nie występują. Znajdują się natomiast pieniądze dla lepszej drużyny. W drugiej rundzie czeka na nią suma 1 800 funtów, w ćwierćfinale 2 700, a w półfinale 4 500. Za wygraną w turnieju dostaniemy lekko ponad 13 000 funtów, a kasa drugiego finalisty zasili się o kolejne 6 tysięcy „Elżbietek”. W sumie udana przygoda z tymi rozgrywkami może przynieść nam dochód rzędu 23 tysięcy funtów. W porównaniu z Pucharem Irlandii to niewiele, ale i tak nie powinniśmy bagatelizować tych rozgrywek, gdyż w trakcie sezonu niewiele zespołów wychodzi na zero.
Trzecim pucharem jest regionalny Munster Senior Cup, który organizowany jest przez Munster Football Association (filia FAI). Pięć rund rozgrywek organizowanych jest na przestrzeni marca aż do czerwca. Obowiązują identyczne zasady, jak w przypadku Pucharu Ligi, czyli do dyspozycji mamy tylko 5 rezerwowych. Stawki finansowe zorganizowane są na podobnym pułapie, jak w przypadku wspomnianego pucharu. W sumie zwycięzca może zainkasować kwotę około 20 tysięcy funtów.
Puchar Ogólnoirlandzki:
Listę pucharów na Zielonej Wyspie uzupełnia rozgrywany od lutego aż do października Puchar Ogólnoirlandzki, w którym uczestniczą drużyny z Irlandii, jak i Irlandii Północnej. Ma on strukturę mieszaną – najpierw zespoły czeka walka w trzech grupach, w każdej z nich znajdują się trzy drużyny. Na tym etapie rozgrywek zespoły grają ze sobą dwukrotnie, a najlepsze ekipy z poszczególnych grup przechodzą do półfinału. Stawkę zamyka drużyna, która spośród wszystkich będzie miała najwięcej punktów. Mała liczba spotkań sprawia, że niekiedy kilka zespołów ma ten sam bilans punktowy, dlatego dość często o awansie w roli „czwartego do brydża” decyduje różnica bramek (następnie zdobyte bramki). Półfinał rozgrywany jest jako jedno spotkanie, którego zwycięzca uzyskuje prawo do gry w finale. Wielki finał również ma taką samą strukturę co półfinał. W obydwu przypadkach, jeśli 90 minut nie przyniesie rozstrzygnięcia, zarządza się dogrywkę, po której, w razie remisu, następują rzuty karne. Dopiero wielki zwycięzca inkasuje potężną sumę rzędu 175 tysięcy funtów, a oprócz tego przeciąga linę pod nazwą „piłkarska wojna o Irlandię” na swoją korzyść. W rozgrywanym od 2005 roku pucharze dwukrotnie zwyciężała ekipa z Irlandii – Drogheda, zaś zespół z angielskiej części wyspy tryumfował tylko raz, w sezonie inaugurującym. Była to ekipa Linfield.
Walka w Irlandii z pewnością będzie rozrywką tylko i wyłącznie dla graczy ceniących sobie budowę piłkarskiej potęgi od samych zrębów. Zaplecze Ekstraklasy aż kipi od klubów z ogromnym potencjałem, które czekają na właściwego włodarza. Wśród nich znajdują się także te zasłużone, pokroju U.C.D. i Shelbourne, które jeszcze niedawno brylowały w najwyższej klasie rozgrywkowej. Co ciekawe gremium grywalnych zespołów opuściła ekipa Cobh Ramblers, która po rozczarowującym sezonie 2008 spadła z 1 Ligi. Warto odczekać rok, aby następnie objąć ten zespół i powalczyć o najwyższe cele, jak za dawnych czasów. Z kolei Ekstraklasa zawiera mieszane zespoły, z jednej strony krajowi potentaci – Drogheda Utd., Cork City i Bohemians, z drugiej ekipy starające się nawiązać do wspaniałych czasów – Shamrock Rovers. Takie zróżnicowanie sprawia, że każdy będzie w stanie się odnaleźć. O ile jednak wybór drużyny nie jest trudny, o tyle przebicie się z nią poza Irlandię to sztuka, która niewielu się udaje. To niezwykle czasochłonny proces, który hamuje dodatkowo poziom gratyfikacji finansowych oraz niska liczba zawodników nawet na średniej bazie danych. Mimo to warto spróbować swych sił w kraju, który wymaga od nas wytężonej pracy.
Kluby z największą reputacją:
Bohemians – 4 000
Cork City – 4 000
Drogheda Utd. – 4 000
St. Pat’s Athletic – 3 750
Derry City – 3 750
Kluby z największymi obrotami finansowymi (wartości podane w funtach):
Bohemians – 1.4 M
Cork City – 650 tys.
Drogheda Utd. – 600 tys.
St. Pat’s Athletic – 500 tys.
Derry City – 475 tys.
Proponowany klub: Shelbourne – jedna z bardziej utytułowanych irlandzkich firm, która spędza sezon na wygnaniu w FAI First Division. Choć media prognozują zajęcie trzeciej lokaty, to można pokusić się o walkę z U.C.D. oraz Waterford o miano mistrza 1 Ligi i zapewnić sobie bezpośredni awans do Ekstraklasy. W dalszej perspektywie można nawiązać walkę z odwiecznymi rywalami – Shamrock Rovers, St. Pat’s Athletic czy Bohemians. Szeroka kadra, która może być uzupełniona o kilku ciekawych juniorów, sprawia, że przed Shelbourne roztacza się optymistyczna wizja.
Rekomendacja: ![]()
![]()
![]()
![]()
Irlandia Północna

Angielska części Zielonej Wyspy od pewnego czasu nie stanowi dla Polaków zbyt przyjaznego terytorium, mimo iż gwiazda naszej reprezentacji Artur Boruc sprezentował Irlandczykom komplet punktów. Na murach w Belfaście w dalszym ciągu można znaleźć niezbyt przychylne bazgroły. Mimo to warto jednak przyjrzeć się rozgrywkom ligowym w tej części Wyspy. Należy wiedzieć skąd tak niewielkim terytorium udało się wyłowić zawodników, którzy potrafili zasadniczo uszczuplić szanse Polaków na awans do Mistrzostw Świata. System rozgrywek zbudowany jest w oparciu o trzy zasadnicze kategorie – seniorów, amatorów oraz juniorów. W każdym z nich mamy rozbudowany system ligowy oraz pucharowy, a całość spinają turnieje regionalne. Zasadniczo na rozgrywki ligowe składają się, zarządzane przez Irish Football Association (IFA): Premiership (Ekstraklasa), Championship (1. Liga), Intermediate League (2. Liga) i Reserve League (Liga rezerw). Wpływy angielskie widoczne są nie tylko w nomenklaturze, przyjęto także zbieżny z angielskim system jesień – wiosna, a więc terminy rozgrywek nie pokrywają się z irlandzkim kalendarzem. To sprawia, że inaczej niż w poprzednim przypadku, mamy tylko jedną datę początkową – 22 czerwca 2008 roku.
JJB Sports Przemiership (Ekstraklasa):
W najwyższej klasie rozgrywkowej w Irlandii Północnej znajduje się 12 zespołów, które w okresie od sierpnia do maja rozgrywają 38 ligowych spotkań. Po trzydziestej trzeciej kolejce tworzone są dwie osobne sekcje składające się z sześciu drużyn, które rozgrywają czwartą rundę, jednak już tylko we własnym gremium. Podobnie jak u ich kolegów z Republiki, tak i w Irlandii Północnej najlepsze zespoły czeka walka w kwalifikacjach do europejskich pucharów. Mistrz zaczyna swą przygodę z Ligą Mistrzów od pierwszej rundy kwalifikacyjnej, drugi zespół na finiszu walczy od drugiej rundy kwalifikacyjnej do Pucharu UEFA, a drużyny z miejsc 3 i 4 zaczynają etap wcześniej. Ostatnia ekipa spada do 1. Ligi, a przedostatnia rozgrywa baraż z wicemistrzem 1 Ligi. Swoiście zostały uregulowane kary dyscyplinarne, bowiem oparto je o punkty dyscyplinarne. I tak, karę 1 spotkania otrzyma zawodnik po zgromadzeniu 20 punktów, albo jeśli zostanie wykluczony z boiska. Następnie za zgromadzenie kolejno dwunastu, dziesięciu i dziewięciu punktów również czeka takiego zawodnika mecz odpoczynku. Okienka transferowe zostały dopasowane do ogólnoeuropejskich standardów. Letni okres trwa od 1 czerwca do 31 sierpnia, zaś zimowe jest uchylone przez cały styczeń. Jednak nie należy podejmować zbyt pochopnych kroków, jeśli chodzi o kroki na rynku transferowym, gdyż w protokole meczowym może być wpisanych tylko pięciu rezerwowych. Przy szerokiej kadrze sprzeczki wewnątrz drużyny będą nieuniknione.
Ladbrokes.com Championship (1 Liga):
Zaplecze Ekstraklasy składa się z 17 zespołów, które w okresie od sierpnia do końca kwietnia rozgrywają łącznie 32 spotkania. Najlepsza ekipa od przyszłego sezonu dostąpi zaszczytu gry w Ekstraklasie, zaś druga drużyna na finiszu będzie musiała powalczyć o ten awans w barażach. Dodatkowy mecz rozegra z jedenastym zespołem z Ekstraklasy. Aż cztery zespoły spadają do niższej ligi, co ma swoje uzasadnienie w przeprowadzanej reformie systemu ligowego. Adekwatnie do Ekstraklasy zostały uregulowane przepisy dyscyplinarne, liczba zawodników rezerwowych oraz zbieżne są daty okienek transferowych.
IFA Interim Intermediate League (2. Liga):
Jest to trzeci szczebel w ligowej hierarchii w Irlandii Północnej. Co ciekawe jest to tylko tymczasowa liga, która funkcjonuje tylko w sezonie 2008/2009. W obecnym kształcie tworzy ją 12 zespołów z rozwiązanej w 2008 roku IFA Intermediate League, które jednocześnie nie spełniły wymagań, aby dostać się do nowoutworzonej 1. Ligi. Z racji, iż jest to liga tworzona przez zespoły amatorskie, to drużyny rozgrywają na przestrzeni całego sezonu tylko 22 spotkania. Tylko jedna ekipa będzie w stanie przedrzeć się do 1. Ligi, zaś dwa ostatnie zespoły czeka dalszy spadek. Oczywiście zbieżne z całym systemem są kary dyscyplinarne oraz terminy okienek transferowych.
Puchary:
System ligowy uzupełniony jest o krajowe puchary. Tych w FM-ie znajdziemy aż osiem, co jest fenomenem na skalę europejską. Stricte krajowe są jednak cztery z nich, gdyż druga połowa to zmagania o charakterze regionalnym. Największe znaczenie ma Puchar Irlandii Północnej, którego spotkania rozgrywane są od października, aż do początku maja. Na Puchar składa się łącznie 9 szczebli, które dzielą zespoły od upragnionego tytułu. Na każdym z nich rozgrywane jest tylko jedno spotkanie, w którym, jeśli regulaminowy czas gry nie przyniesie rozstrzygnięcia, zarządzana jest dogrywka, a następnie konkurs jedenastek. Pierwsza runda to popis zmagań drużyn amatorskich, które nie są sklasyfikowane w żadnej z omawianych lig. Ekipy z 2. Ligi dołączają dopiero na etapie 3 rundy, zaś zespoły z Ekstraklasy krok dalej. Skromne premie pieniężne pojawiają się bardzo późno, gdyż dopiero od 6 rundy zwycięzca inkasuje symboliczne 500 funtów. Na szczęście za wyjście obronną ręką z pojedynku ćwierćfinałowego do klubowej kasy trafia suma 1 500 funtów. Za wygraną w ćwierćfinale zyskamy 3 500 „Elżbietek”, a za sam udział w finale 5 000. Jeśli zostaniemy w nim pokonani, to klubową kasę zasili kwota 6 000 funtów, a w przypadku wygranej 11 000 funtów. W sumie za zwycięski marsz otrzymamy lekko ponad 20 tysięcy funtów.
Pucharowi Irlandii Północnej towarzyszy także Puchar Ligi. Rozgrywany jest on w takim samym systemie eliminacyjnym (ale każda runda w formie dwumeczu) od końca sierpnia aż do końca lutego i opiewa na sześć zasadniczych etapów oraz jeden kwalifikacyjny, w którym mierzą się dwie drużyny z 1 Ligi. Reszta zespołów z tej ligi gra od pierwszej rundy. Zmianie ulegają także zasady rozstrzygające o zwycięstwie. W pierwszej kolejności wiążący jest wynik dwumeczu, ale w razie braku rozstrzygnięcia o zwycięstwie decydują bramki strzelone na wyjeździe. Jeśli po rozegraniu rewanżu w dwumeczu mamy do czynienia z patową sytuacją, o awansie decyduje dogrywka w drugim spotkaniu, a po niej następują rzuty karne. Takie zasady utrzymują się aż do finału, w którym mamy tylko jedno spotkanie. Nagrody finansowe pojawiają się dopiero od ćwierćfinału (tysiąc funtów dla pokonanego), a za porażkę w półfinale otrzymamy 2 tysiące funtów. W spotkaniu finałowym na zwycięzcę czeka 6 tysięcy funtów, a na pokonanego o dwa mniej.
Również amatorzy doczekali się dwóch pucharów, które są odpowiednikiem rozgrywek seniorów. Pierwszym z nich jest Puchar Amatorski, który składa się z siedmiu rund. W każdej z nich walka toczy się tylko i wyłącznie podczas jednego spotkania. Wbrew nazwie, do rozgrywek dopuszczone są także drużyny z najwyższych klas rozgrywkowych. Odpowiednio do Pucharu Ligi, gratyfikacje finansowe ustanowione są w ćwierćfinale (1 500 dla pokonanego), półfinale (3 500 dla pokonanego) i finale (5 000 za sam udział, 6 000 dla zwycięzcy i 5 000 dla pokonanego). Obok tego zespoły z 2 Ligi posiadają także Puchar Ligi, który rozgrywany jest od początku września do grudnia i składa się tylko z 4 rund. Wynagrodzenie występuje tu tylko w ćwierćfinale (500 funtów dla pokonanego), półfinale (500 funtów dla pokonanego) oraz w finale (1 000 dla zwycięzcy i 750 funtów dla pokonanego).
Osobno należy traktować rozgrywki o charakterze regionalnym, na które składają się trzy puchary. Hrabstwo Antrim doczekało się nie tylko Pucharu Antrim, ale też i Trofeum Antrim. W obydwu z nich w każdej rundzie rozgrywany jest jeden mecz, a do zgarnięcia w finale jest 10 000 funtów. Centralny Ulster także zorganizował osobny puchar, w którym do zainkasowana jest identyczna suma pieniężna.
Jak już wspomniałem przy okazji omawiania struktur ligowych w Irlandii, na terenie Zielonej Wyspy organizowany jest Puchar Ogólnoirlandzki, w którym uczestniczą zespoły z Republiki, jak i Irlandii Północnej.
Irlandia Północna kusi ogromem drużyn do wyboru, trzema szczeblami rozgrywki i brakiem ograniczeń co do zatrudniania obcokrajowców. Zapewne jest to podyktowane niską reputacją ligi, która, aby ratować swą pozycję na arenie międzynarodowej, nie wprowadzała sztucznych ograniczeń dla chętnych do gry. Jednak optymizm ten zagłusza wspomniana reputacja, bowiem rzadko który gracz z zagranicy będzie chciał walczyć na tak niskim poziomie i to w dodatku za niemal symboliczną opłatą przy oszałamiającej liczbie (od 100 do 2 tysięcy) widzów. To, co jednych odstrasza, drugich może przyciągać niczym magnes. Rozgrywka w Irlandii Północnej to kolejne, po Anglii i Szkocji, poletko dla hardkorowców.
Kluby z największą reputacją:
Linfield – 3 100
Glentorian – 2 950
Cliftonville – 2 500
Ballymena Utd. – 1 900
Distillery – 1 900
Kluby z największymi obrotami finansowymi (wartości podane w funtach):
Linfield – 1.6 M
Glentorian – 1.4 M
Crusaders – 525 tys.
Coleraine – 500 tys.
Clintonville – 450 tys.
Proponowany klub: Lurgan Celtic – zwolenników Celtów z Galsgow z pewnością przyciągnie swym herbem, który - jakby nie patrzeć - jest jego wierną kopią. Poza względami estetycznymi klub ma niewiele do zaproponowania – stosunkowo młody pierwszy skład raczej nie gwarantuje skutecznego ataku na pozycję gwarantującą awans z ligi amatorów. Zadania nie ułatwia przekroczony budżet płacowy, który gasi nadzieję na jakiekolwiek wzmocnienia po wygaśnięciu ochrony kontraktu. Tak więc jesteśmy skazani na grajków, którzy w chwili obecnej stanowią o sile zespołu. Czas więc zakasać rękawki i wziąć się ostro za trening!
Rekomendacja: ![]()
![]()
![]()
Islandia

Jeszcze stosunkowo niedawno ta wulkaniczna wysepka na Oceanie Atlantyckim postrzegana była jako kraina mlekiem i miodem płynąca. Nic dziwnego, że po otwarciu granic w związku z akcesją Polski do Wspólnoty Europejskiej, całe zastępy rodaków ruszyły w poszukiwaniu szczęścia. Teraz, w dobie kryzysu finansowego, Islandia zostanie zapamiętana jako kraj, który zaliczył spektakularny upadek i zrodził burzę wśród osób zajmujących się prawem międzynarodowym w kwestii upadłości państwa. Szczyptę optymizmu dawkuje jednak reprezentacja Islandii, która toczy dzielną walkę ze Szkotami, Macedończykami i Norwegami o możliwość gry w barażu o udział w Mistrzostwach Świata w RPA. Gdyby nieco bliżej przyjrzeć się systemowi ligowemu na Islandii, można zdziwić się, iż wulkaniczna wysepka dochowała się kilku wartościowych zawodników, którzy bronią barw czołowych, europejskich drużyn.
Úrvalsdeild Karla (Ekstraklasa):
Na szczycie ligowej hierarchii stoi Úrvalsdeild Karla, w której 12 zespołów od maja do września toczy walkę o mistrzowską koronę. Przyjęcie tego typu systemu sprawa, że podobnie jak w Irlandii, do wyboru mamy dwie daty startu rozgrywki (grudzień 2007 i 2008). W tym czasie zespoły z Ekstraklasy rozgrywają 22 spotkania. Najlepszy na finiszu zyskuje prawo gry w pierwszej rundzie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów, drugi zespół walczy od drugiej rundy kwalifikacyjnej do Pucharu UEFA, a drużyny z miejsc 3 i 4 zaczynają etap wcześniej. Dwie ekipy znajdujące się na przeciwległym biegunie czeka pożegnanie z Ekstraklasą. Co ciekawe po raz pierwszy w tej części przewodnika ligowego pojawiają nam się ograniczenia w kwestii polityki kadrowej. W osiemnastoosobowym składzie na mecz nie może być więcej niż czterech grajków przebywających na wypożyczeniu oraz 3 zawodników spoza Unii Europejskiej, a że obywatelstwo uzyskuje się dopiero po 10 latach, to powinniśmy z uwagą przyglądać się graczom, których zamierzamy pozyskać, a którzy nie legitymują się paszportem jednego z krajów członkowskich UE. Okazją do zrealizowania zakupów będzie, trwające od 16 października do 31 maja, rozległe okienko transferowe. W okresie od 1 czerwca do 14 lipca istnieje możliwość przeprowadzenia transferów krajowych, a trzeci termin na dokonanie wzmocnień zaczyna się 15 lipca i trwa do końca miesiąca. W tym czasie należy poszukiwać graczy, którzy potrafią trzymać swoje nerwy na wodzy. Regulamin dość drastycznie sankcjonuje boiskowych rozrabiaków – za każdą czerwoną kartkę oraz po zgromadzeniu 4 żółtych zawodnik zostaje zawieszony na jeden mecz. Za następne dwa upomnienia również przewidziano meczowy odpoczynek. Jeśli i to nie utemperuje naszego zawadiaki, to po otrzymaniu kolejnych dwóch kartoników czeka go przerwa w dwóch spotkaniach.
1. deild karla (1.Liga):
Szczebel niżej znajduje się 1. Liga, którą tworzy 12 zespołów, które w okresie od maja do połowy września rozgrywają liczbę 22 spotkań. Dwa najlepsze zespoły uzyskują promocję do Ekstraklasy, zaś taka sama liczba drużyn znajdujących się w ogonie tabeli zostaje zdegradowana poziom niżej. Jedyną regulaminową różnicą w stosunku do Ekstraklasy jest liczba rezerwowych. W wyższej lidze do protokołu meczowego można było wpisać 18 nazwisk, a w 1. Lidze o dwa mniej, dlatego spadek zespołu z szeroką kadrą może niekiedy oznaczać roszczenia niektórych zawodników o grę w podstawowej jedenastce. Na szczęście istnieją osobne rozgrywki dla rezerw, dzięki czemu zawodnicy, którzy nie są wystarczająco dobrzy, by przebić się do pierwszego składu, będą mieli sposobność, aby się ogrywać.
Puchary:
Obok dwustopniowego systemu ligowego znajdują się cztery puchary. Najważniejszym z nich jest Puchar Islandii, który zorganizowany jest w klasycznym systemie eliminacyjnym z jednym spotkaniem w każdej rundzie. Po drodze do tryumfu trzeba będzie przejść łącznie sześć szczebli. Na każdym etapie obowiązują takie same ograniczenia kadrowe, jak w Ekstraklasie – maksymalnie czterech zawodników z wypożyczenia i trzech zawodników spoza Unii Europejskiej, ale na osłodę przyjęto, iż można ze sobą zabrać siedmiu rezerwowych. Równie optymistyczną informacją jest to, że gratyfikacje finansowe towarzyszą na każdym etapie pucharowych wojaży. W drugiej i trzeciej rundzie jest to skromne 2 300 funtów dla pokonanego, ale już w czwartej – 3 000. Za porażkę w ćwierćfinale uzyskamy na pocieszenie 3 800 funtów, a jeśli polegniemy etap dalej, to 6 000. Premia dla zwycięzcy pojawia się dopiero w finale (11 500), ale i pokonany na otarcie łez otrzyma ponad 7 tysięcy funtów.
W maju, tuż przed inauguracją nowego sezonu, mistrz kraju oraz zdobywca Pucharu Islandii zagrają w Superpucharze Islandii. Na to arcyważne spotkanie możemy zabrać 7 rezerwowych, ale w zamian możemy przeprowadzić do pięciu zmian. W przypadku, gdy regulaminowe 90. minut nie przyniesie rozstrzygnięcia, to zarządza się od razu konkurs jedenastek. Oczywiście utrzymane są ograniczenia składu meczowego (zawodnicy wypożyczeni i spoza UE), a także kary dyscyplinarne.
W zamian za powszechne na kontynencie Puchary Ligi, na Islandii utworzono dwa odrębne zmagania w zależności od statusu drużyn. Profesjonaliści walczą w ramach Deildabika (Islandzki Puchar Lig Wyższych), zaś amatorzy szukają swego szczęścia w Islandzkim Pucharze Lig Niższych. Obydwa rozgrywane są w identycznym systemie mieszanym. Jeśli chodzi o kwestie regulaminowe różnicują je wyłącznie trzy aspekty. Pierwszy to terminy rozgrywania, co prawda każdy z nich ma charakter przedsezonowy, ale profesjonaliści zaczynają już w połowie lutego i kończą w połowie kwietnia. Amatorzy walczą z miesięcznym opóźnieniem (połowa marca) i kończą w połowie maja. Drugą różnicą jest premia dla zwycięzcy, która pojawia się tylko u profesjonalistów w kwocie 10 tysięcy funtów. Ostatnim zagadnieniem jest liczba zawodników rezerwowych, których możemy wpisać do protokołu meczowego. U profesjonalistów można zabrać 7 rezerwowych i przeprowadzić do pięciu zmian, zaś amatorzy mogą zabrać na mecz dodatkowych pięciu kopaczy, ale co ciekawe, mogą dokonać pięciu zmian. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z systemem mieszanym. Najpierw drużyny walczą w fazach grupowych, z których do ćwierćfinału przechodzą dwa najlepsze zespoły. W dalszej fazie puchar toczy się już klasycznym systemem eliminacyjnym, z jednym spotkaniem na każdym szczeblu. Jeśli o wyniku nie przesądzi 90 minut, to zarządzana jest dogrywka, a w razie konieczności, rzuty karne.
Czym ta wulkaniczna wysepka może urzec eFeManiaka? Podobnie jak w przypadku pozostałych krajów, które przewinęły się w tej części, tak i Islandia przyciąga swoją słabością. Jej położenie jest identyczne, jak Irlandii choć tam łatwiej o jakąkolwiek zdobycz finansową. O ile rozgrywki krajowe może udać się dosyć szybko zdominować, o tyle wypłynięcie na szersze wody, to kwestia dłuższej rozgrywki. Choć poziom ligowy nie zachwyca, to na Islandii można znaleźć bardzo ciekawych zawodników, którzy z kontynentalnej perspektywy kosztują niewiele. Prosty przykład, czołowy zawodnik mistrzowskiej ekipy to wydatek rzędu 2 milionów funtów, ale jego tygodniowe zarobki nie przekraczają tysiąca funtów! Od razu warto wspomnieć, że kwoty za zawodników z reguły określane są w setkach tysięcy (dla czołowych zespołów), a w przypadku słabszych klubów w dziesiątkach tysięcy. To sprawia, że Islandia jest doskonałą alternatywą do poszukiwania wzmocnień za niewielkie pieniądze. Jednak, aby wiedzieć, gdzie należy szukać, trzeba poznać ligowe realia i dlatego gorąco zachęcam Was do wypróbowania tego kierunku w Waszej eFeMowej przygodzie.
Kluby z największą reputacją:
FH – 4 700
Valur – 4 650
KR – 4 550
Keflavik – 4 350
Breiðalik – 4 200
Kluby z największymi obrotami finansowymi (wartości podane w funtach):
FH – 1.8 M
Valur – 1.7 M
KR – 1 M
ÍA – 900 tys.
Grindavik – 775 tys.
Proponowany klub: Víkingur – typowy średniak grający obecnie w 1. Lidze. Prawdziwym wyzwaniem może być skompletowanie składu, który umożliwiałby realizację podstawowego założenia zarządu – uzyskania bezpiecznej pozycji w środku ligowej stawki. Z odsieczą mogą przyjść zastępy juniorów schowanych w drużynie rezerw. Z pewnością, na pewnym etapie sezonu, skorzystanie z ich pomocy będzie nieodzowne.
Rekomendacja: ![]()
![]()
![]()
Trzy kraje, w których piłka nożna nie stoi na zbyt wysokim poziomie. W każdym z nich czekają na nas podobne atrakcje. Jeżeli zamierzacie na dłużej zagościć w jednym z nich, a do tej pory grywaliście głównie silnymi zespołami z czołowych lig, wasz wzrok powinien skierować się ku Irlandii. Z trzech wspomnianych krajów to właśnie tam gra się najłatwiej, a więc różnice w poziomie nie powinny być tak uciążliwe, jak chociażby w niższych ligach w Irlandii Północnej czy Islandii. Za takim rozwiązaniem przemawiają także względy finansowe, które w jakimś stopniu są wyznacznikiem poziomu danej ligi. Jeden udany sezon może sprawić, że będziemy w stanie skompletować zespół, który może walczyć o mistrzostwo kraju. Droga do pieniędzy oczywiście wiedzie poprzez puchary, szczególnie poprzez Puchar Irlandii. Jednak trzeba zaznaczyć, że walka ze zwycięzcami Pucharu Ogólnoirlandzkiego może okazać się nie do zrealizowania. Kwota 170 tysięcy funtów w irlandzkich warunkach może oznaczać, że zespół, który otrzyma taką gratyfikację finansową, na kilka sezonów odskoczy od reszty stawki. Dlatego jeżeli myślimy o hegemonii, powinniśmy mierzyć właśnie w te zmagania. Następnym szczeblem w poznawaniu hardcorowych zakamarków powinny być okolice Ulsteru, które kuszą dużą różnorodnością. Możemy tu spotkać zespoły pokroju Linfield czy Glentorian, które są w stanie rywalizować o Puchar Ogólnoirlandzki. Jeżeli jednak nie jesteśmy zuchwali na szybki sukces, to nasz wzrok powinien skierować się w kierunku 2 Ligi. Dopiero w tym przypadku będziemy w stanie uznać, że poznaliśmy smak prawdziwego trybu HC. Na Islandii nie uświadczymy takiego poziomu różnorodności. Dwie klasy rozgrywkowe składające się z niewielkiej liczby zespołów zasadniczo ograniczają nasze pole manewru. O ile problemem jak zwykle mogą okazać się pieniądze, to jednak w Islandii znajdziemy znacznie lepszych zawodników, aniżeli w 2 Lidze w Irlandii Północnej. Cokolwiek byście nie wybrali, będzie to strzał w dziesiątkę. Trzy opisywane dzisiaj państwa znajdują się pod wspólnym mianownikiem – wybór każdego z nich jest znaczącym krokiem w kierunku poznania trybu hardcore, który może okazać się receptą na monotonną walkę wielkimi firmami o najwyższe cele. Czas w końcu poznać smak prawdziwej piłki, w której zawodnicy oddają serce drużynie nie licząc na astronomiczny ekwiwalent. Bo czy nie tak zaczynali najlepsi?
swietny tekst a kiedy bendom nastepne????? pozdrawiam
Jest błąd: "zwolenników Cetów" ;)
Dapsz, nie zwracam uwagi na rzetelność, a na to iż chyba niezbyt potrzebna jest mi informacja o tym, że awansując do III rundy Pucharu Wyzwolicieli Nowej Kaledonii, dostaję 300 rubli kaledońskich premii...