Nie jesteś zalogowany! Załóż konto już teraz!

Przewodnik ligowy cz.1: Anglia, Austria, Belgia

Pewnie nie jeden z Was zmagał się z odwiecznym problemem wyboru odpowiedniego klubu. Jeśli nie - uwierzcie, wcale nie jest to miłe uczucie. Dużo gorzej jest jednak, kiedy rozpoczniesz swoją karierę, uda Ci się odnieść pierwsze sukcesy i na Twojej drodze stają różne, dziwaczne zasady, z którymi można spotkać się w wielu ligach. Często przed uruchomieniem gry, zapominamy sprawdzić, czy nie natkniemy się na jakieś przeszkody, a czasami niepotrzebnie omijamy szerokim łukiem niektóre kraje, gdyż nie mamy zielonego pojęcia o prawach działających w obcych nam rozgrywkach.

"Przewodnik ligowy" na łamach Centrum FM będzie idealną wskazówką dla każdego FM-maniaka. To właśnie czytając artykuły z tej serii będziecie mogli dowiedzieć się, czemu warto wybrać daną ligę, poznać jej plusy i minusy oraz z jakimi problemami możemy się spotkać podczas rozgrywki. Zapraszam do lektury!


 


Anglia:



Swoją podróż rozpoczniemy w Anglii, która do dziś przez wielu nazywana jest matką futbolu. Mimo że o piłce nożnej ludzie zaczynają wspominać już podczas omawiania prehistorycznych czasów w starożytnych Chinach, piłka nożna tak naprawdę rozkwitła na Wyspach Brytyjskich. To właśnie tu założono najstarszy klub piłkarski na świecie - Sheffield FC, a wszystko to miało miejsce ponad 150 lat temu. Dziś rozgrywki Premiership - angielskiej ekstraklasy - są najbardziej prestiżowe na świecie, a angielskie kluby ostatnimi czasy prezentują się znakomicie na międzynarodowej arenie. Wystarczy wspomnieć ostatnią edycję Ligi Mistrzów, kiedy w finale tych rozgrywek zmierzyły się Manchester United z Chelsea - dwa kluby z Anglii.

Bogata historia oraz bardzo szeroka gama lig - to największe zalety, które przyciągają wielu wirtualnych menedżerów do Anglii. Jednak zdecydowanie najważniejsze jest to, że każdy może znaleźć tu coś dla siebie. Zwolennicy małych, biednych klubów i świetnie odnajdą się w rozgrywkach Blue Square North/South, gdzie jeżdżąc po małych miasteczkach zaczyna się mozolną drogę na szczyt. Piłkarze w szóstej lidze angielskiej prezentują się bardzo przeciętnie, żeby nie powiedzieć, fatalnie. Dodając do tego niski budżet, wymagających fanów i mamy już prawdziwy raj dla hardcore'owców, którzy uwielbiają takiego typu wyzwania. Warto dodać, że zaczynając karierę w angielskiej szóstej lidze, mamy przed sobą co najmniej kilka, jeśli nie kilkanaście lat pasjonującej walki o dominacje w Anglii i Europie. Taka sztuka udaje się tylko nielicznym. Nieco wyżej, w League Two i League One pełno jest klubów z większych miast, takich jak Londyn, czy Nottingham, gdzie o tłumy fanatycznych kibiców na stadionie nietrudno. Premiership może stać się natomiast prawdziwym rajem dla menedżerów, którzy lubią osiągnąć sukces szybko. Angielska ekstraklasa to jedna z najsilniejszych lig w Europie i nawet zespoły okupujące środek tabeli szybko można wywindować na szczyt światowej piłki, gdyż do Europejskich Pucharów awansuje aż siedem drużyn. Jako, że Michel Platini zrewolucjonizował zarówno Ligę Mistrzów, jak i Puchar UEFA, którego zamienił w nowy twór zwany European League, zasady awansów także są różne. Pierwsze trzy drużyny bezpośrednio kwalifikują się do fazy grupowej Champions League. Zespół z czwartego miejsca w następnym sezonie będzie grał od III rundy kwalifikacyjnej, gdzie będzie rywalizował z klubami z krajów, które zostały sklasyfikowane przez UEFA na miejscach 1-15. Kluby z miejsc 5-7 powalczą o European League, przy czym ostatni zacznie swój bój od III rundy kwalifikacyjnej, a dwa pierwsze od IV. Warto także pamiętać, że liczba miejsc w Europejskich Pucharach zależna jest także od triumfatorów krajowych pucharów, więc pod koniec sezonu trzeba mieć się na baczności i dzielnie wyliczać, czy nasz klub aby na pewno zakwalifikuje się do europejskich rozgrywek.

Jak przed chwilą wspomniałem, w Anglii ważną rolę odgrywają krajowe puchary, których nad Tamizą spotkać możemy więcej niż w większości państw. W najbardziej prestiżowym FA Cup udział biorą wszystkie drużyny od Premiership aż do Blue Square North/South włącznie. Zwycięzca tych rozgrywek oprócz wielkiej chwały, zyskuje także prawo do gry w Pucharze UEFA. Awans do Europejskich Pucharów gwarantuje także zwycięstwo w nieco mniej prestiżowym, a bardziej komercyjnym turnieju jakim niewątpliwie jest Carling Cup (udział w nim biorą drużyny od Premiership do League Two). Oprócz dwóch pucharów, w których konkurują najlepsze drużyny, istnieją jeszcze rozgrywki przeznaczone stricte dla drużyn mniejszych. W LDV Vans Cup biorą udział drużyny od League One do Blue Square Premier, a w FA Trophy malutkie kluby z Blue Square Premier i Blue Square South/North. Dla Anglików wielkie znaczenie ma także Charity Shield - czyli Tarcza Dobroczynności, którą zdobywa triumfator meczu pomiędzy mistrzem Premiership a zdobywcą FA Cup.

Jeśli chodzi o przeszkody i pułapki, to nie ma ich zbyt dużo. Najbardziej uciążliwe w rozgrywce mogą być baraże o awans, które czekają każdego, który chce zawitać w Premiership. Szczególnie ciężko wydostać się z najniższych klasach rozgrywkowych, gdzie w Blue Square North/South oraz Blue Square Premier bezpośrednio awansuje tylko zwycięzca, a drużyny z miejsc 2-5 kwalifikują się do barażów. Dużo lepiej sytuacja wygląda w League Two, gdzie w barażach nie muszą grać kluby z miejsc 1-3 - kwalifikują się bez dodatkowych spotkań. Bój o awans do wyższej klasy muszą toczyć ze sobą zespoły z miejsc 4-7. Jeszcze inne zasady panują w League One oraz w Championship, gdzie bezpośredni awans wywalczają dwa pierwsze zespoły, a drużyny z miejsc 3-6 konkurują w barażach. Kolejne utrudnienia czekają na nas podczas przeprowadzania transferów. Oprócz skomplikowanego systemu wypożyczeń, warto wspomnieć o pozwoleniu na pracę, które muszą uzyskać piłkarze nie mogący pochwalić się paszportem Unii Europejskiej. Aby uniknąć problemów z zakontraktowaniem zawodnika warto spojrzeć czy państwo, z którego pochodzi zajmuje co najmniej 70. miejsce w rankingu FIFA, oraz czy zawodnik brał udział w 70% meczów swojej reprezentacji w przeciągu ostatnich dwóch lat. Ponadto w decyzji FA o przyznaniu pozwolenia na prace pomóc może wysoki status w drużynie - im wyższy zaproponujemy, tym mamy większą szansę, że komisja przychylnie spojrzy na naszą prośbę. Prościej jest zakontraktować także zawodników wybitnie zdolnych. W takich przypadkach zarządcy często idą na ugodę i pozwalają zawodnikowi grać w piłkę na Wyspach.

Jak widać, Anglia wydaje się być bardzo przystępna dla menedżera. Niewiele utrudnień, ciekawa historia, olbrzymi wybór drużyn i lig - palce lizać. Szczerze mówiąc, ja też lubię grać właśnie na Wyspach Brytyjskich i mam nadzieję, że w pewnym stopniu udało mi się Was namówić do spróbowania swoich sił właśnie tam! Pamiętajcie jednak, że w związku z dużą liczbą rozgrywek nietrudno o duże spadki kondycji, co w wypadku napiętego terminarza może mieć ogromne znaczenie.

Kluby z najwyższą reputacją:
1. Manchester United [9350]
2. Chelsea Londyn [9200]
3. Liverpool [8850]
. Arsenal [8850]

Najbogatsze kluby (kwoty podane w funtach):
1. Manchester City [200 mln]
2. Chelsea Londyn [100 mln]
3. Liverpool [70 mln]

Proponowany klub: Millwall F.C (League One) - Mój wybór nie był przypadkowy. Millwall rozgrywa swoje mecze na słynnym stadionie The Den. Co może Wam spodobać się w Millwall? Na pewno sąsiedztwo dużego miasta, jakim niewątpliwie jest Londyn. Kolejnym plusem są fanatyczni kibice, którzy uznawani są za niemalże najlepszych w Anglii. Millwall to klub zasłużony. Wiele lat spędził na zapleczu ekstraklasy, a kilka razy Londyńczykom udało się nawet awansować do Premiership. Czy przywracanie potęgi mając za sobą tak fantastycznych kibiców i bogatą historię może być nieprzyjemne?


Rekomendacja:


 


Austria:



Podążając europejsko-alfabetycznym krokiem kolejnym miejscem, które razem odwiedzimy będzie Austria. Futbol u współorganizatorów Mistrzostw Europy 2008 na pewno odstaje od poziomu reprezentowanego chociażby przez wspomnianych wcześniej Anglików. Mimo, że reprezentacja Austrii w 1934 i 1954 roku świetne wypadła na Mundialu, zajmując kolejno czwarte i trzecie miejsce, dziś futbol w tym kraju przestał być sportem numer jeden i ustępuje chociażby skokom narciarskim. Poziom ligi austriackiej jest porównywalny do siły naszej piłki kopanej, o czym świadczyły niedawne pojedynki Lecha z Austrią Wiedeń. Mimo że Austriacy nie są znani z piłki nożnej, uważam, że jest kilka rzeczy, które mogą przyciągnąć do tego kraju wielu wirtualnych menedżerów.

Jeśli lubimy grę w państwie, w którym poziom futbolu nie stoi na najwyższym poziomie, Austria wydaje się być bardzo dobrym wyborem. Nowoczesne stadiony, nieźle rozbudowane szkółki młodzieżowe oraz ośrodki treningowe to cecha rozpoznawcza wielu klubów zarówno z I jak i II ligi austriackiej. Na dodatek budżety klubowe nawet w niższej klasie rozgrywkowej oscylują w granicach 2-3 milionów euro, więc na brak gotówki nikt nie będzie narzekał. Duże pieniądze to podstawa, jeśli myśli się o dobrym zaprezentowaniu austriackiego futbolu na arenie międzynarodowej. Austria niewątpliwie zapewnia te podstawy.

Ligowe zasady wydają się być nieco bardziej skomplikowane niż w Anglii, lecz na pewno nie powinny nam przeszkodzić w przyjemnej rozgrywce. II liga składa się z dwunastu zespołów, które rozgrywają między sobą trzy spotkania. W najwyższej klasie rozgrywkowej drużyn jest zaledwie dziesięć, lecz podczas sezonu spotykają się aż czterokrotnie. Dla niektórych może być to nużące, dla drugich wręcz odwrotnie. Perspektywa czterech pojedynków z odwiecznym rywalem wydaje się być bardzo interesująca.

Zagłębiając się nieco dalej, zwróciłem uwagę na dość duże zaostrzenie zasad w samym meczu. Otóż w II lidze w meczowym składzie musi być: co najmniej trzech zawodników, którzy mają 21 lub mniej lat, mniej niż trzech zawodników z poza UE i mniej niż trzech obcokrajowców. Uciążliwe, prawda? Na dodatek, aby awansować do I ligi trzeba być bezkonkurencyjnym dla rywali, gdyż tylko zwycięzca poczuje smak triumfu i w następnym sezonie będzie mógł mierzyć się z najlepszymi. Dużo mniejszy chaos panuje w I lidze, gdzie jedynym ograniczeniem jest liczba obcokrajowców na liście przesyłanej do centrali - nie może być ich więcej niż siedmiu. Okienko transferowe także jest proste do zrozumienia i wydaje się, że nie ma w nim żadnych haczyków. Kluby I i II ligi mogą dokonywać zakupów od 11. czerwca do 31. sierpnia oraz od 1. do 31. stycznia. Dokładniejsze obserwacje na szczęście, nie przyczyniły się do odnalezienia dziwnych zasad i przeszkód, które mogłyby nam przeszkodzić w zabawie. Analiza ligowych zasad zdecydowanie zbliżyła mnie do 1.Bundesligi, mimo że najczęściej jestem zwolennikiem zaczynania rozgrywki w niższych ligach. Nie przepadam, kiedy moje transferowe ruchy krępowane są restrykcyjnymi ograniczeniami i jeśli podzielacie moje zdanie, II liga raczej nie jest dla Was.

Oprócz rozgrywek ligowych, Austria oferuje nam także prestiżowy T-Mobile Hallen Cup, czyli jak ma się rozumieć - Puchar Austrii. Triumf w tych prestiżowych rozgrywkach daje awans do Pucharu UEFA, dlatego absolutnie nie ma mowy o jakimkolwiek odpuszczaniu. Do rozgrywek dopuszczone są także amatorskie kluby, więc przejście pierwszych rund nawet dla drugoligowca nie powinno być problemem. Austria, jako kraj zdecydowanie mniej rozwinięty piłkarsko od Anglii, posiada dużo mniej miejsc w Europejskich Pucharach. W Lidze Mistrzów zagra tylko mistrz, który będzie musiał walczyć już od I rundy kwalifikacyjnej w grupie mistrzów krajów z miejsc 13-53. Oznacza to, że mistrz w Austrii nie spotka się w kwalifikacjach np. z czwartym klubem ligi angielskiej, czy hiszpańskiej. Do Ligi Europejskiej (European League) awansuje drugi zespół (III runda kwalifikacyjna) oraz zespoły z miejsc 3-4 (II runda kwalifikacyjna). Promocję gry w Europejskich Pucharach otrzymuje także zwycięzca T-Mobile Hallen Cup, więc również pod koniec sezonu trzeba bacznie przyglądać się całej sytuacji. Mała liczba miejsc w Europejskich Pucharach na pewno jest minusem, lecz z drugiej strony rywalizacja nabiera jeszcze większego smaczku. Chętnych jest dużo, a szczęśliwców jedynie garstka. Ciekawe wyzwanie, prawda?

Austria dla mnie jest wielką niewiadomą. Mimo że kilka razy przymierzałem się do poprowadzenia klubu z tego kraju, najczęściej zniechęcała mnie perspektywa użerania się z drugoligowymi przepisami. 1.Bundesliga wydaje się jednak być mniej zagmatwana i to właśnie w niej polecam postawić swoje pierwsze kroki.

Kluby z najwyższą reputacją:
1. Salzburg [6250]
. Austria Wiedeń [6250]
. Rapid Wiedeń [6250]

Najbogatsze kluby
(kwoty podane w funtach):
1. Salzburg [32 mln]
2. Austria Wiedeń [11,2 mln]
3. Rapid Wiedeń [10,8 mln]

Proponowany klub: LASK Linz (1.Bundesliga) - Jako, że w swoich poszukiwaniach szerokim łukiem ominąłem II ligę, swoje łowy na ciekawy klub ograniczyłem do 1.Bundesligi. Wybór padł na LASK Linz. Przypadek? Szczerze mówiąc, trochę tak. Po pierwsze barwami bardzo podobni są do mojego ulubionego klubu z polskiej ligi, lecz mówiąc poważnie - powodów jest kilka. Mimo długiej historii (klub został założony w 1908 roku), LASK mistrzem Austrii został tylko raz - w 1965 roku. Uważam, że misja wyprowadzenia klubu z Linzu na szczyt austriackiej Bundesligi byłaby bardzo ciekawa. Poza tym walka z klubami z Wiednia na pewno zapewni dodatkowe emocje.

Rekomendacja:


 


Belgia:





Ostatnim krajem, który poznamy podczas naszego pierwszego spotkania będzie Belgia, która pod względem piłkarskiej siły bardzo przypomina swoją poprzedniczkę - Austrię. Mimo, że belgijskie kluby nie zachwycają, a reprezentacja od wielu lat prezentuje się mocno przeciętnie, w Football Managerze 2009 możemy rozpocząć grę w jednej z trzech lig. Przejrzenie zasad poszczególnych rozgrywek sprawiło jednak że moja opinia, co do ligi belgijskiej została nieco zmieniona.

Wcześniej wydawało mi się, że Belgia to spokojna, cicha liga, która nie może zdenerwować przeciętnego Kowalskiego. Myliłem się. Pierwsze schody napotkałem już podczas przeglądania najniższej klasy rozgrywkowej. Otóż oprócz tego, że w składzie musisz mieć co najmniej dwóch zawodników U-21, to irytująca jest także niezwykle niska liczba piłkarzy, których możesz posadzić na ławce rezerwowych - zaledwie czterech. Nie najlepiej prezentuje się także kwestia awansu. Co prawda, zwycięzca rozgrywek może czuć się spokojnie, gdyż promocję ma w kieszeni, lecz kolejne zespoły nie mają już tak łatwo. Sezon w belgijskiej III lidze podzielony jest na trzy części. Zwycięzcy tych rund kwalifikują się do baraży, które rozstrzygną kto za rok zagra klasę rozgrywkową wyżej. Ponadto, zespół z 14. miejsca musi walczyć w barażu o utrzymanie. Jak się okazuje, Belgia to kraina barażami płynąca. Dodatkowych spotkań nie unikniemy w II lidze, a nawet w prestiżowej Jupiler League, gdzie drużyny z miejsc 15-16 poczują smak walki o utrzymanie właśnie w wyżej wspomnianych barażach.

Jeśli chodzi o okienko transferowe, to w pierwszych dwóch ligach zasady są jasne i raczej nie będziemy mieli problemów z dokonywaniem zakupów. Kluby mogą przeprowadzać transfery od 01.07 do 31.08 oraz od 01. do 31. stycznia. Ponadto od 01.09 do 31.12 zespoły mogą przeczesywać rynek zawodników bez kontraktu i kaperować ich do drużyny. Zdecydowanie bardziej skomplikowane zasady panują w III lidze. Otóż 01.07 kluby mogą kupować piłkarzy z tej samej i niższych lig. Między 02.07 a 31.08, oraz 01. - 31.01 można dokonywać transferów z wyłączeniem piłkarzy tej samej i niższych lig. Od 01.09 do 31.12 tylko wolne transfery. Podsumowując: III liga jest dla ludzi o mocnych nerwach.

Plusem belgijskich rozgrywek jest dość duża liczba drużyn występujących w Europejskich Pucharach. Mimo, że ostatnio futbol rodem z Brukseli nie jest na najwyższym europejskim poziomie, do Ligi Mistrzów kwalifikują się aż dwa pierwsze zespoły. Pierwszy swój bój rozpocznie od II rundy kwalifikacyjnej, gdzie będzie zmagał się z zespołami z wyżej notowanych lig, a wicemistrz rozpocznie także od II rundy, lecz on będzie walczył z mistrzami krajów niżej notowanych państw. Zespoły z miejsc 3-5 zagrają w Pucharze UEFA, podobnie jak triumfator Beker van Belgie (pucharu Belgii).

Szczerze mówiąc, liga belgijska kompletnie mnie do siebie nie przekonała. Jeśli jednak niesamowita ilość różnorakiego typu barażów nie zniechęciła Was do spróbowania swoich sił w jednym z kraju Beneluksu, to oczywiście zapraszam serdecznie. Duży wybór lig, a także udział w ważnym dla zarządców i kibiców Beker van Belgie może przyczynić się do wielu ciekawych chwil spędzonych przed monitorem. Ciekawe wydaje się także prawo, które nakazuje nam posiadanie w składzie co najmniej dwóch zawodników U-21. Sprawia to, że w poszukiwaniu zawodników musimy zwracać większą uwagę na młode talenty, a także niejako zmusza nas do inwestowania w szkółkę, gdzie szkolić się będą młodzi, uzdolnieni Belgowie. Jeśli jednak skomplikowana struktura awansów i spadków odstraszyła Cię od tego wyboru, nic straconego! W następnych odcinkach pojawią się kolejne państwa, a wraz z nimi następne możliwości. Poza tym, jeśli nie Belgia, to może Anglia lub Austria? Możliwości już jest sporo, a będzie na pewno jeszcze więcej.

Kluby z najwyższą reputacją:
1. Anderlecht [7150]
2. Club Brugge [6900]
3. Standard Liege [6850]

Najbogatsze kluby (kwoty podane w funtach):
1. Anderlecht [20 mln]
2. Club Brugge [16 mln]
3. Genk [14 mln]

Proponowany klub: Lierse (2.Liga Belgijska) - Czemu Lierse? Głównie za zasługi. Popularni De Pallieters aż cztery razy sięgali po mistrzostwo Belgii. Dwukrotnie w górę podnosili Puchar Belgii, a teraz spadli do drugiej ligi. Uważam, że przywrócenie dawnego blasku ekipie z Lier będzie bardzo ciekawym i jednocześnie wymagającym zadaniem.

Rekomendacja:

O artykule
Kategoria: Przewodnik ligowy
Podkategoria: FM 2009
Dodano: 14.12.2008

Liczba wyświetleń: 13412

Średnia ocen: 5.79



Komentarze
bzychol
Dobry tekst :) Czekam na następne ;]
14 grudnia 2008 17:35
lukasz12x34
dobry tekst
14 grudnia 2008 19:43
demrenfaris
Jeśli autorowi będzie się chciało pisać dalej, zapowiada się długa, acz miła seria. Jak się nie ma co robić to sobie można poczytać :)
14 grudnia 2008 20:33
jose77
Dobry tekst i ładne gwiazdki ;-)

demrenfaris napisał:

Jeśli autorowi będzie się chciało pisać dalej, zapowiada się długa, acz miła seria. Jak się nie ma co robić to sobie można poczytać :)

W sam raz na długie zimowe wieczory.
14 grudnia 2008 23:31
Dr.Strange
demrenfaris napisał:

Jeśli autorowi będzie się chciało pisać dalej, zapowiada się długa, acz miła seria. Jak się nie ma co robić to sobie można poczytać :)



Będzie się chciało, bo muszę się pochwalić, że jest to mój autorski pomysł i na razie sprawia mi dużo przyjemności. Poza tym, będę miał wsparcie i nic nie wskazuje na to, że nie uda się przedstawić wszystkich lig.

PS. Dzięki za miłe słowa :-)
15 grudnia 2008 11:27
typkens
Tekst na duży + ;)
15 grudnia 2008 12:14
mateo123
bardzo dobry i przydatny tekst
15 grudnia 2008 14:12
AdriM
Dobry pomysł, wykonanie. Czekam na kolejne artykuły :-)
15 grudnia 2008 14:54
demrenfaris
Dr.Strange napisał:

Będzie się chciało


To dobrze, bo ten poradnik wyprzedza o kilka długości poprzednie publikowane na Scenie, dotyczące praktycznie tego samego zagadnienia. Jest to pierwszy, który nie dość, że się fajnie czyta, może natchnąć do rozpoczęcia nowej rozgrywki.
15 grudnia 2008 18:10
marcin0218
Tekst pierwsza klasa. Się Dr. napracował trochę. Jak starczy sił na kontynuacje to będę wniebowzięty :)
15 grudnia 2008 19:40
Vetr
Takiego czegoś mi brakowało, League Helpery! Ja to zawsze mam problemy z wyborem klubu, bo nie rajcuje mnie gra potęgą, z kolei nie mam cierpliwości na zaczynanie kariery słabeuszem. A taki przeciętniak jak LASK Linz, wspomniany w Twoim tekscie, idealnie wpasowywuje się w moje oczekiwania, co do klubu. Oby tak dalej!
Na razie robisz przewodnik dla lig europejskich, tak?
18 grudnia 2008 12:51
Dr.Strange
Na razie skupiam, a właściwie skupiamy (bo przewodnik będą tworzyć także inni redaktorzy CFM) się na ligach europejskich. W planach jest jednak cały świat.

Dzięki za miłe słowa i cieszę się, że mogłem pomóc :-)
18 grudnia 2008 19:29
qru
Zapowiada się świetny przewodnik po ligach. Osobiście po jego lekturze skusiłem sie na grę w lidze angielskiej choć te pozwolenia na pracę przerażają.
Vetr napisał:

Takiego czegoś mi brakowało, League Helpery! Ja to zawsze mam problemy z wyborem klubu, bo nie rajcuje mnie gra potęgą, z kolei nie mam cierpliwości na zaczynanie kariery słabeuszem. A taki przeciętniak jak LASK Linz, wspomniany w Twoim tekscie, idealnie wpasowywuje się w moje oczekiwania, co do klubu. Oby tak dalej!Na razie robisz przewodnik dla lig europejskich, tak?


Żałuj, że nie poświęciłeś nerwów na jakiegoś słabeusza, największa przyjemność to jak po 20 sezonach Twój początkowy słabeusz dogania takich bogaczy jak Real, Chelsea czy Barcę i sprawia im łomot. W wersji 07 doprowadziłem na szczyt najpierw Sporting Toulon Var z Francuskiej Krajowej a później FC Catanzaro z Włoskiej C2C
19 grudnia 2008 15:47
dmirstek
Bardzo przyjemnie się czyta!
19 grudnia 2008 16:01
Liquid
Będzie po kolei alfabetycznie? Może lepiej w każdym kolejnym artykule dodać po jednym jakimś lepszym kraju ;) Czekam na Polską ligę ;>
22 grudnia 2008 2:22
uganda91
Podoba mi sie .prosze więcej....kiedy to mogą wyjść następne ligi..?
22 grudnia 2008 14:22
Dapsz
Za kilka dni pojawi się kolejna część.

Liquid napisał:

Będzie po kolei alfabetycznie? Może lepiej w każdym kolejnym artykule dodać po jednym jakimś lepszym kraju ;) Czekam na Polską ligę ;>


Będzie alfabetycznie, bo tak będzie najsprawiedliwiej i najsensowniej. Doczekasz się i na Polskę :)
22 grudnia 2008 14:46
Ziutek
Trzy kolejne ligi będą już prawdopodobnie dzisiaj lub jutro. Na początku opisane będą wszystkie grywalne ligi europejskie w kolejności alfabetycznej, później kolejne kontynenty.

Przecież najlepiej jest poczytać o mało znanych ligach, o Polsce przecież wszystko wiemy ;)
22 grudnia 2008 16:22
matti_aa
Skoro ma iść alfabetycznie to ja się pytam gdzie Australia i Argentyna panowie ?
22 lutego 2009 22:53
jose77
matti_aa napisał:

Skoro ma iść alfabetycznie to ja się pytam gdzie Australia i Argentyna panowie ?


Ziutek napisał:

Na początku opisane będą wszystkie grywalne ligi europejskie w kolejności alfabetycznej, później kolejne kontynenty.


;-)
22 lutego 2009 23:06
fifty
gg.13127332
help!! kurna jestem początkujacy i potrzebuje pomocy. jak mozecie. to odezwijcie sie do mnie na gg dla mnie to bardzo wazne. bo chcialbym dowiedziec sie kilka rzeczy a nie chce zasmiecac forum piszac po kilka pytan
1 marca 2009 20:03
bag99
Bardzo dobry tekst.
Ja osobiście również wolę grać zespołami z najniższej półki i nawet kosztem kilku ( kilkunastu?) sezonów cieszyć się świętowaniem sukcesów anonimowego klubiku z 6 ligi angielskiej.
13 kwietnia 2009 13:21
Applause
Millwall ma także jednych z największych chuliganów w Anglii.

Co do klubów zasłużonych, to jest jeszcze przecież leeds i nottingham forest. Zapomniałeś? Leeds niedawno, jakies kilka lat temu jeszcze przed kryzysem finansowym bojowało w lidze mistrzów, 3 razy zdobyło mistrzostwo Angli, 5 razy wicemistrzostwo. Dzis już nie jest tak dobrym zespołem jak kiedyś;p

Co do Nottingham Forest, 2 razy wygrali ligę mistrzów w latach 79', 80'. Raz mistrzostwo anglii.
23 kwietnia 2009 11:29
Dr.Strange
Zwróć proszę uwagę, że proponujemy tylko jeden klub i akurat w tym wypadku, wybór padł na Millwall.
24 kwietnia 2009 8:40


 


Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany!

© Centrum FM
Mapa serwisu